SPIS TREŚCI (1/2006)

aktualności
   Ważne dla branży10
technika
   Niezmiennie w dobrej formie14
   Utylizacja lamp w świetle przepisów16
   Nowa struktura Grupy JK18
   SolGlass - świetlana wizja20
   Spokój dobrym doradcą22
wydarzenia
   Za pięć dwunasta - Salon Wiosna 200626
premiera
   Świeżość i lekkość30
   Mistrz wśród kabin32
   Nowe solaria megaSun34
   Markowy produkt36
   Tradycja mobilizuje38
   Tradycja i nowoczesność40
marketing
   Mowa ciała kluczem do sukcesu42
   Zintegrowany klub fitness i wellness120
prawo
   Kodeks pracy - zmiany 200646
aranżacje
   Malujemy, malujemy48
wywiad
   Sukces niejedno ma imię54
   Zmiany, nowości i kierunki rozwoju60
sonda
   Ze śniegiem w salonie solaryjnym62
prezentacje
   Kolorowo na wiosnę66
   Słoneczna bryza69
   Umieją słuchać klienta70
   Mini wSPAniałe72
   Podróż za jeden uśmiech74
   Plazma z Systemem76
portret firmy
   Rozwój miernikiem osiągnięć78
higiena
   Z historii higieny80
kosmetyki solaryjne
   Kosmetyki na miarę sukcesu!82
   Przygoda z Attitude84
   U źródeł sukcesu85
   Sekret kosmetyku86
   Niezwykłe efekty opalania88
   Hit w tonacji truskawki90
relacje
   Pięciogwiazdkowa Hawana92
wizaż
   Potęga kamuflażu!96
kosmetyka
   Delicje dla ciała i zmysłów100
   Produkty naturalne w SPA i wellness102
   Szybko, bezboleśnie, trwale104
targi
   Ze słońcem we włosach - LOOK 2006106
nowości
   System nawilżania tlenowo-wodnego112
   Szok cenowy115
wellness
   Błogie doznania SPA116
zdrowie
   Dieta a aktywność fizyczna, cz. III122
   A, B, C... na zdrowie124
quiz
   Zasady zdrowego odżywiania126
redakcja
   Tak było w minionym roku 2005128

 

W numerze 1/2006 polecamy Państwa uwadze następujące artykuły:

  • Utylizacja lamp w świetle przepisów (str. 16)
  • Świeżość i lekkość (str. 30)
  • Mowa ciała kluczem do sukcesu (str. 42)
  • Sukces niejedno ma imię (str. 54)
  • Zmiany, nowości i kierunki rozwoju (str. 60)
  • Niezwykłe efekty opalania (str. 88)
  • Pięciogwiazdkowa Hawana (str. 92)
  • Błogie doznania SPA (str. 116)

  •  

     

    Utylizacja lamp w świetle przepisów


    Każda, nawet najlepsza i najdroższa lampa solariowa ma taki moment, kiedy przestaje opalać i trzeba ją wymienić.

    Zakup nowej, wobec szerokiej oferty rynkowej nie stanowi problemu. Ale co z zużytą? Dotychczas właściciele salonów mieli dwie drogi do wyboru. Ci, którzy poważnie podchodzili do problemu ochrony środowiska, korzystali z firm zajmujących się skupem tych lamp, ponosząc przy tym koszty związane z przesyłką i samą utylizacją. Ale byli też i tacy, którzy nie zaprzątali sobie głowy szczytnymi ideami, tłukli lampy, nie przejmując się tym, że rtęć w nich zawarta przenika do ziemi i stanowi poważne zagrożenie.

    Cały problem polegał na tym, że brak było dokładnych uregulowań prawnych dotyczących postępowania z zużytymi źródłami światła, urządzeniami elektrycznymi i podobnym wyposażeniem. Podobna sytuacja miała miejsce w innych krajach Unii Europejskiej. Często na przykład z Niemiec przywożono do Polski mało zużyte lampy solariowe, które tamtejsi dealerzy oddawali za darmo, żeby pozbyć się problemu utylizacji. Sytuacja ta uległa zmianie po ogłoszeniu przez Parlament Europejski dyrektywy 2002/96/WE z 27 stycznia 2003 r. Prace nad wprowadzeniem polskich przepisów nabrały tempa i 29 lipca 2005 r. ukazała się ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Ustawa normalizuje wszystkie sformułowania dotyczące zużytych produktów, postępowania z nimi, ustala procedury i zasady. Nas najbardziej interesują przepisy dotyczące postępowania z zużytymi lampami solariowymi. Nakładają one nowe obowiązki przede wszystkim na firmy i organizacje wprowadzające na rynek lampy solariowe i urządzenia opalające. Dotyczy to producentów i importerów, a także wszystkich tych, którzy po raz pierwszy wprowadzają lampy lub sprzęt opalający na teren naszego kraju. Lampy solariowe, tak jak i urządzenia opalające, podlegają obowiązkowi oznaczenia symbolem selektywnego zbierania, bez mieszania z innymi odpadami.

    Obowiązki związane z odpowiednim gospodarowania odpadami, w naszym przypadku będą to najczęściej lampy solariowe, niestety podniosą koszty działalności.

    Na każdej fakturze dotyczącej sprzedaży lamp solariowych lub urządzeń opalających należy umieszczać numer rejestrowy wprowadzającego sprzęt. Można też wyszczególnić, jako osobny element ceny, koszty gospodarowania odpadami.

    Za każdą wprowadzoną do obrotu lampę solariową należy uiścić opłatę produktową. Bardzo ważne jest to, że po uiszczeniu tej kwoty w momencie zakupu, użytkownik bezpłatnie będzie mógł oddać lampę do punktu zbierającego zużyty sprzęt. Niewątpliwie ułatwi to i uprości cały system, a jednocześnie zapewni jego skuteczność. Najbardziej zaś zyska na tym ochrona naszego zagrożonego środowiska.

    Oczywiście fakt przekazania odpadu należy dokumentować, tak aby ilość zakupionych lamp równała się ilości przekazanych do utylizacji. Nadzór nad tymi działaniami leży w gestii Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Opłatę produktową wprowadzający na rynek może wliczyć w koszty swojego działania, a tym samym pomniejszyć swój zysk lub o jej wartość podnieść cenę sprzedaży lamp. Aktualnie wysokość tej opłaty nie jest jeszcze dokładnie określona.

    Czekamy na rozporządzenie ministra właściwego do spraw ochrony środowiska. W ustawie zapisano, że dla grupy w której znajdują się lampy solariowe stawka wynosi od 4 do 20 zł. Jedna lampa solariowa waży średnio 0,5 kg, więc może to być trochę mniej niż 2 złote. Opłata powyższa zależy od kosztów zbierania, odzysku i recyklingu i jest różna dla każdego rodzaju odpadu. Zdaję sobie sprawę, że cały ten opis wygląda nieco skomplikowanie.

    Zanim jednak system zbierania i recyklingu zacznie skutecznie działać, upłynie nieco czasu, ale główni gracze na rynku lamp solariowych już przygotowują się do sprostania temu zadaniu.

    Również nasza firma Tri Star, która jako jedna z niewielu prowadziła skup zużytych lamp solariowych, pracuje nad wdrożeniem nowych zasad tak ważnych dla nas wszystkich.

    Zbigniew Polakow Tri Star, Gdańsk

    Spis treści

     

     

    Świeżość i lekkość


    Hapro to jedna z firm, których obecność na rynku urządzeń opalających można liczyć już w dziesiątkach lat.

    Ponad dwudziestoletnie doświadczenie w tworzeniu urządzeń opalających to potencjał, obok którego nie można i nie należy przechodzić obojętnie. W tej długiej historii znajdowały się zarówno momenty hossy, do których na pewno należy zaliczyć rok 1996, kiedy to sprzedano 45 tysięcy urządzeń ze znakiem Hapro. Obok wspaniałych chwil triumfu, znalazły się także chwile, gdy koło fortuny przestało sprzyjać. Ogromne załamanie na rynku europejskim odbiło się na kondycji finansowej wielu firm.

    Ogromna determinacja, praca koncepcyjna, często pionierska wizja linii urządzeń przyczyniły się do wyjścia firmy z kryzysu, a w późniejszym czasie doprowadziła do stopniowego i systematycznego rozwoju marki. Prawdziwym zwieńczeniem stała się ekspozycja firmy Hapro na targach SOLARIA 2005 w Kolonii, gdy po raz pierwszy zaprezentowano wiele nowych modeli Luxury.

    Targi SOLARIA 2005 to dla Hapro czas tzw. dobrego otwarcia. Niezwykle atrakcyjna zabudowa, lekka i przejrzysta forma, bardzo duże przestrzenie, dzięki którym całość zyskiwała na lekkości i świeżości, delikatna kolorystyka wystroju całego stoiska. Do tego wszystkiego piękne modelki, które zdawały się pływać pośród odwiedzających to miejsce gości, kusiły spojrzeniami, wabiły uśmiechając się szeroko do przechodzących osób. Jednak to nie one były najjaśniejszym punktem tej wystawy, nawet tak wspaniała zabudowa była jedynie drobnym dodatkiem, prawdziwym tłem.

    Nic na stoisku Hapro nie mogło przyćmić prawdziwych bohaterów, jakimi były nowe solaria holenderskiego producenta.

    Trzeba wymienić je wszystkie, a więc X5, X7, prototyp X10 oraz kabiny V5, V7 i V9 to były jedne z tych rozwiązań prezentowanych na targach SOLARIA 2005, które cieszyły się naprawdę dużym powodzeniem i wyróżniały na tle całych targów. Zaprezentowano niewątpliwie innowacyjne rozwiązania. Nowoczesne linie urządzeń, ich lekka forma, ciepła i pastelowa kolorystyka oraz bogate wyposażenie dodatkowe to wszystko razem świadczy o dużym potencjale Luxury. Poza tym są to urządzenia dostępne w bardzo atrakcyjnych cenach, co z całą pewnością przełoży się na ich popularność.

    Dla wielu właścicieli może okazać się zupełnie nieopłacalne dokonywanie zakupu urządzeń używanych, gdy w podobnej cenie można zakupić model z pełnym okresem gwarancyjnym, nowoczesny z ekstra dodatkami. Luxura - jak sama nazwa wskazuje - to połączenie z jednej strony przepychu, luksusu - lux oraz imienia Boga Słońca, czyli Ra. Takie też są właśnie nowe modele urządzeń spod znaku Hapro. Świetliste, rzucające się w oczy, oferujące doskonałe opalanie w niezwykle atrakcyjnej cenie. W tej klasie urządzeń mogą być to solaria niezwykle poszukiwane i ciepło przyjmowane przez klientów. Są to modele atrakcyjne w wersji standardowej, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby uatrakcyjnić wybrane urządzenie jednym lub kilkoma dodatkami z szerokiej oferty wyposażenia dodatkowego. To szczególnie ważne, gdyż do tej pory w tym segmencie urządzeń o tak bogatym wyposażeniu nie mogło być mowy. Dzięki Hapro ta sytuacja ulega diametralnej zmianie. Warto wymienić chociażby: Xsens (aroma, w której zapach rozpylany jest przez zintegrowany system wentylacji, dostępne nuty zapachowe: citrus, ocean, exotic), Qsens (rozpylana mgiełka wodna - bryza, całkowicie naturalne doświadczenie chłodzenia, orzeźwiająca woda jest rozpylana wewnątrz urządzenia poprzez system wentylacji - rozwiązanie dostępne od maja 2006 r.), CliMax (system klimatyzacyjny dla chłodzenia ergonomicznej płyty dolnej, klient może w każdym momencie włączyć lub wyłączyć klimatyzację według własnych preferencji), back flex (w zintegrowanym opalaczu ramion wykorzystano specjalny system reflektorów bez potrzeby podłączania energii elektrycznej), HPS (High Power System czyli specjalny filtr opalaczy twarzy w SLi, stworzony dla lepszej efektywności i podniesienia bezpośredniej pigmentacji), smart voice (przewodnik głosowy), czy contour plus (ergonomiczna leżanka). Oczywiście nie zapomniano o systemie muzycznym, możemy rozbudować swoje urządzenie o My mp3 i sound around, tj. system złożony z 4 głośników umieszczonych od strony głowy i stóp wraz z trójzakresowym subwooferem. Nowa linia Luxury została podzielona na dwie części, oznaczoną literą X - skupiającą wszystkie urządzenia leżące, oraz V - symbol kabin stojących.

    Cała seria nowych urządzeń ze znakiem Hapro będzie cieszyć się dużą popularnością. Jeśli chodzi o tzw. czarne konie, to wybór wydaje się bardzo prosty. Wśród urządzeń leżących, z całą pewnością prym będzie wiódł model oznaczony symbolem X7 SLi High Intensive. 42-lampowe solarium, z lampami 160W i dwumetrowymi lampami o mocy 180W w leżance, stanowić będzie niezwykle mocną pozycję na rynku w tym segmencie. Dodatkowo urządzenie to wyposażone jest w 4 opalacze twarzy o mocy 400W każdy. Solarium w wersji standardowej jest już wyposażone w szereg atrakcyjnych dodatków, które można jeszcze rozbudować o wszystkie wymienione wcześniej propozycje. W segmencie urządzeń stojących na czoło wysuwa się model V5. Jest to kabina wyposażona w 42 lampy o mocy 180W, długości 2m. Niewątpliwe atuty to atrakcyjny design, dwuskrzydłowe drzwi i wydajny system wentylacyjny. Doskonale zaprojektowana pod względem technologicznym kabina, z ciekawym rozwiązaniem kwestii nawiewu pozwala na montaż tego urządzenia także w niezbyt wysokich pomieszczeniach. To nie wszystko, największym atutem jest rewelacyjna, czyt. rewolucyjna cena, której nie sposób znaleźć u innych producentów w tym segmencie. Luxury to solaria nowoczesne, wyróżniające się jakością wykonania, atrakcyjną, bardzo ciekawą linią oraz ceną.

    Wydaje się, że tegoroczny sezon solaryjny, będzie dla Hapro niezwykle udany. Stopniowe ożywienie widoczne w branży w połączeniu z atrakcyjną cenowo linią mogą stanowić prawdziwą siłę napędową.

    Spis treści

     

     

    Mowa ciała kluczem do sukcesu


    Komunikacja niewerbalna jest wyjątkowo złożonym procesem międzyludzkim. Dotyczy ludzi, słów, tonu głosu, gestykulacji.

    Bardzo wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z istnienia języka ciała, nie wspominając o zwracaniu uwagi, jak ważną rolę pełni on w naszym życiu - prywatnym i zawodowym.

    Pionierem sztuki niewerbalnego przekazu był między innymi Charlie Chaplin.

    Za pomocą niemej kinematografii można było porozumieć się z publicznością. Każdy aktor był oceniany jako dobry lub zły na podstawie tego, jak dalece jego gesty lub pozy były czytelne. Kiedy popularność zyskały filmy dźwiękowe, zaczęto przywiązywać mniejszą wagę do niewerbalnych aspektów gry aktorskiej. Wielu aktorów niemych filmów odeszło w niepamięć, a zatryumfowali ci, którzy posiadali duże umiejętności deklamacji. Naukowcy odnotowali prawie milion niewerbalnych wskaźników i sygnałów. Mehrabian odkrył, że 7% znaczenia danej wiadomości zawarte jest w słowach, 38% w brzmieniu głosu (biorąc pod uwagę ton, modulację i inne dźwięki) a 55% w środkach niewerbalnych. Według profesora Birdwhistella słowa wypowiadane przez przeciętną osobę w zasadzie nie zajmują więcej niż 10-11 minut dziennie, a przeciętne zdanie trwa tylko około dwóch i pół sekundy. Okazuje się, że 65% informacji jest przekazywanych niewerbalnie. Większość naukowców jest w zasadzie tego samego zdania, że kanał werbalny jest używany głównie do przekazywania informacji, podczas gdy kanał niewerbalny służy ustalaniu stosunków międzyludzkich, a czasami używany jest jako substytut werbalnego przekazywania wiadomości (np. klient może obdarzyć kosmetyczkę ăzabójczym spojrzeniemÓ i w ten sposób przekazać jej zupełnie inną informację bez otwierania ust).

    Dlaczego tak się dzieje? Otóż wiele z naszych niewerbalnych zachowań jest wyuczonych, a znaczenie niektórych ruchów i gestów jest zdeterminowane kulturowo. Przyjrzyjmy się bliżej tym aspektom języka ciała. Większość podstawowych gestów komunikacyjnych wygląda tak samo w każdym z gabinetów na całym świecie. Kiedy klienci są szczęśliwi uśmiechają się, kiedy na twarzy posiadają zmiany skórne marszczą brwi lub patrzą spode łba. Skinienie głową niemal wszędzie oznacza ătakÓ lub zgodę. Gest ten wydaje się być formą zniżenia głowy i prawdopodobnie jest wrodzony, gdyż używają go także głusi i niewidomi. Podczas wizyty w gabinecie kosmetycznym na fotelu bardzo często występuje gest ăkręcenia głowąÓ oznaczający ănieÓ lub negację. On także jest uniwersalny i może być również gestem wyuczonym w dzieciństwie. Uśmiech pierwotnie był gestem mającym za zadanie przestraszyć. Dziś natomiast używa się go w połączeniu z ăniestraszącymiÓ gestami, aby wyrazić zadowolenie. Przykładem mogą być plakaty lub gazetki informacyjne z hasłami ăPiękna skóra, zdrowa skóraÓ.

    Bardzo uniwersalnym gestem w relacjach interpersonalnych w gabinecie kosmetycznym jest wzruszenie ramion.

    Za pomocą tego gestu klient sygnalizuje, że nie wie lub nie rozumie, o czym do niego mówi kosmetyczka. Jest to gest, który składa się z trzech elementów: otwartych dłoni, wzniesionych ramion i uniesionych brwi.

    Jednym z najpoważniejszych błędów, jakie może popełnić kosmetyczka w zakresie mowy ciała, jest zinterpretowanie danego gestu w oderwaniu od innych gestów lub sytuacji, w jakiej został użyty.

    Oprócz obserwacji zespołów gestów oraz zdolności między wypowiedzią a ruchami ciała, wszystkie gesty powinny być różnie rozpatrywane w kontekście, w jakim się pojawiają. Jeżeli, np. klient czeka w poczekalni z rękami skrzyżowanymi, założonymi nogami i opuszczoną głową, można to interpretować jako wyrażenie jego negatywnego, obronnego stosunku.

    Podobnie jest z interpretacją uścisku dłoni, który ma swoje korzenie w epoce jaskiniowej. Za każdym razem, kiedy jaskiniowcy się spotykali, trzymali ręce w górze, prezentując swoje otwarte dłonie, aby pokazać, że nie posiadają przy sobie ani nie ukrywają żadnej broni. Współczesną formą tego starożytnego rytuału powitania jest uścisk, potrząsanie dłońmi, który w większości krajów anglojęzycznych stosowany jest przez kosmetyczki - zarówno podczas powitania, jak i pożegnania z klientem. Ten gest powoli wchodzi do gabinetów kosmetycznych w Polsce. Zazwyczaj potrząsa się dłońmi od pięciu do siedmiu razy. Załóżmy, że przychodzi do Waszego gabinetu po raz pierwszy klient i witacie się z nim tradycyjnym uściskiem dłoni. Ten uścisk dłoni może przekazać jedną z trzech podstawowych postaw. Są to: dominacja (ăten klient próbuje mnie zdominować. Lepiej uważać.Ó), uległość (ăMogę zdominować tego klienta. Zrobi, jak będę chciał.Ó), równość (ăLubię tego klienta. W naszych relacjach wszystko się ułoży.Ó). Te postawy są przekazywane podświadomie i jeżeli następujące techniki uścisku dłoni zostaną zastosowane umiejętnie, mogą zaważyć na wyniku bezpośredniego spotkania z klientem. Dominacja jest przekazywana przez przekręcenie ręki tak, że podczas uścisku zewnętrzna część dłoni skierowana jest ku dołowi. Twoja dłoń nie musi być skierowana całkowicie ku podłodze, ale powinna być zwrócona w dół w stosunku do dłoni drugiej osoby, daje jej to do zrozumienia, że pragniesz przejąć kontrolę nad spotkaniem, które ma właśnie nastąpić. Badania na menedżerach pokazują, że osoby, które odniosły sukces, były nie tylko inicjatorami uścisku dłoni, ale także stosowały wariant dominujący. Pozwolę sobie przywołać banalny przykład, ale za to bardzo obrazowy. Wyobraźmy sobie psa, który wyraża swoją uległość poprzez tarzanie się na grzbiecie i otwarcie pyska w kierunku swojego pana.

    Człowiek używa gestu dłoni otwartych ku górze, aby pokazać swą uległość w stosunku do innych.

    Pozycją odwrotną do uścisku dominującego jest podanie ręki z dłonią skierowaną ku górze. Ma to szczególnie znaczenie, kiedy kosmetyczka chce oddać klientowi kontrolę podczas wizyty w gabinecie kosmetycznym i pozwolić, aby czuł się panem sytuacji. Tego typu gest kosmetyczka powinna stosować w relacjach interpersonalnych z klientami, którzy z natury mają wysoki poziom lęku i boją się wizyt w gabinecie kosmetycznym oraz z klientami z oporem (tzw. trudnymi klientami).

    Pomimo iż skierowanie dłoni ku górze może wyrażać postawę uległą, istnieją pewne okoliczności, które powinniśmy wziąć pod uwagę (np. osoba, która ma artretyzm, będzie zmuszona obdarzyć Cię słabym uściskiem z powodu swojego stanu i to powoduje, że z łatwością możemy przekręcić jej dłoń do pozycji uległości). Ciekawostką jest, iż ludzie uprawiający zawody wymagające użycia dłoni do wykonania precyzyjnych czynności, tacy jak: chirurdzy, artyści, muzycy jak również kosmetyczki mogą również obdarzać ludzi słabym uściskiem tylko dlatego, że chcą chronić swoje ręce. W takim przypadku dopiero późniejsze gesty dadzą przesłanki do naszego wizerunku. Osoba uległa będzie używała gestów uległości, osoba dominująca bardziej agresywnych. Zastanówmy się nad swoim własnym sposobem uścisku dłoni. Aby ustalić czy wyciągać rękę do uścisku, robimy krok lewą czy też prawą nogą. Większość ludzi jest prawonożna i w związku z tym ustawieni są w niekorzystnej pozycji, kiedy spotykają się z dominującym uściskiem dłoni. Mają wtedy ograniczone pole manewru lub niewiele miejsca na poruszanie się w polu wyznaczonym przez granice uścisku dłoni, co pozwala drugiej osobie przejąć dominację. Proponuję poćwiczyć robienie kroku lewą nogą podczas uścisku dłoni a zauważycie, że nie będziecie mieli kłopotów ze zneutralizowaniem dominującego uścisku dłoni i przejęciem kontroli.

    Wejście do gabinetu kosmetycznego W pewnych sytuacjach niezręcznie jest zainicjować uścisk, mimo iż uściśnięcie dłoni klientowi, który po raz pierwszy przychodzi do nas do gabinetu, jest powszechnie przyjętym zwyczajem (w szczególności w Stanach Zjednoczonych i krajach anglojęzycznych, w Polsce powoli wchodzi ten rytuał do gabinetów kosmetycznych). Biorąc pod uwagę, że uścisk dłoni oznacza, że jesteśmy mile widziani, ważne jest, aby zadać sobie parę pytań przed zainicjowaniem go: ăCzy jestem mile widziany? Czy klient jest zadowolony, że przyszedł na wizytę do mojego gabinetu?Ó Jeżeli klient nie jest dobrze nastawiony i nie zainicjuje uścisku dłoni, możemy wykonać kolejny gest: skłonić głowę na znak powitania.

    Intencją uścisku rąk jest okazanie szczerości, zaufania lub uczucia do drugiej osoby.

    Powinniśmy zwrócić uwagę na dwa ważne elementy. Po pierwsze lewa ręka używana jest do podkreślania uczucia, które witający (kosmetyczka) pragnie okazać, a wielkość tego uczucia jest wyrażana położeniem dłoni na ręce witanego (klienta). Uściśnięciem łokcia klienta przekazujemy więcej uczucia niż przez uścisk nadgarstka, natomiast ściskając bark okazujemy więcej uczucia, niż chwytając witanego za ramię. Po drugie, lewa ręka kosmetyczki (inicjatora) wkracza w intymną i ściśle intymną strefę klienta (odbiorcy). Uścisk nadgarstka i uchwyt łokcia są akceptowane tylko między bliskimi przyjaciółmi lub krewnymi i w tych wypadkach lewa ręka inicjatora penetruje strefę intymną odbiorcy. Uścisk barku i uchwyt ramienia powodują wtargnięcie w sferę ściśle intymną odbiorcy i mogą pociągnąć za sobą zetknięcie się ciał. Powinny one być używane tylko pomiędzy ludźmi, których w momencie uścisku łączą silne więzi emocjonalne. W przypadku, kiedy uczucie nie jest wzajemne lub gdy inicjator nie posiada dostatecznego powodu do uściśnięcia dwoma rękami, odbiorca stanie się podejrzliwy i nie uwierzy intencjom inicjatora. Często spotyka się polityków, którzy pozdrawiają swoich wyborców uściskiem dwóch rąk oraz kosmetyczki witające tak swoich nowych klientów. Nie zdają oni sobie sprawy, że może się to okazać zgubne i wywołać negatywne nastawienie klienta (odbiorcy). Kontakt wzrokowy Obszar ciała klienta, na który pada wzrok kosmetyczki, może mieć potężny wpływ na wynik każdej wizyty w gabinecie kosmetycznym. Które spojrzenie wybrałbyś, gdybyś był kosmetyczką udzielającą nagany leniwej asystentce czy recepcjonistce? Gdybyś użył spojrzenia towarzyskiego, asystentka nie zważałaby za bardzo na Twoje słowa, niezależnie od głośnego czy też grożącego tonu głosu. Towarzyskie spojrzenie wyjmie żądło z Twoich słów.

    Siedzenie przy biurku w gabinecie kosmetycznym Jeśli chcemy nawiązać kontakt z klientem, zastosujmy pozycję trójkąta, a gdy musimy wywrzeć niewerbalny nacisk zastosujmy pozycję bezpośredniego zwrócenia ciała.

    Pozycja kąta prostego sprawia, że klient myśli i działa niezależnie, bez niewerbalnego nacisku ze strony kosmetyczki. Niewiele osób do tej pory rozważało wpływ usytuowania naszego ciała na postawy i reakcje innych osób. Techniki te wymagają opanowania i trwa to dość długo, lecz w końcu mogą stać się ănaturalnymiÓ gestami. Jeśli z racji swego zawodu (kosmetyczki) macie kontakt z klientami, opanowanie techniki ukierunkowania ciała - również przy użyciu fotela obrotowego w gabinecie będzie bardzo pożyteczną umiejętnością. W Twoich codziennych spotkaniach z klientami pozycja stóp i całego ciała oraz grupa gestów pozytywnych, takich jak otwarte ramiona, widoczne dłonie, przechylanie się do przodu, odchylanie głowy i uśmiech, mogą sprawić nie tylko to, że klienci znajdą przyjemność podczas wizyt w Twoim gabinecie, lecz przede wszystkim będziesz w stanie narzucić im swój punkt widzenia.

    Miejsce Bardzo istotnym elementem w relacjach interpersonalnych w gabinecie kosmetycznym jest określenie położenia względem klientów. Jest efektywnym sposobem na osiągnięcie współpracy z ich strony. Aspekty postawy klientów wobec kosmetyczki mogą się ujawnić właśnie przez położenie, które klienci zajmują względem kosmetyczki. Mark Knapp w książce ăPorozumiewanie niewerbalne w oddziaływaniach międzyludzkichÓ zauważył, że chociaż istnieje ogólna formuła interpretacji pozycji siedzących, otoczenie może mieć wpływ na wybór pozycji. Argyle zauważył, że eksperyment przeprowadzony w gabinecie lekarskim wykazał, że obecność biurka, lub jego brak, ma znaczny wpływ na to, czy pacjent czuje się komfortowo, czy nie. Tylko 10% pacjentów uznano za spokojnych, gdy biurko było obecne i lekarz siedział za nim. Liczba ta wzrosła do 55% przy braku biurka. Ważnym elementem w komunikacji niewerbalnej, na który zwrócił również uwagę, jest ustawienie krzeseł w gabinecie kosmetycznym. Ogólnie przyjęta zasada mówi, że czynnikami, które wpływają na podniesienie statusu i prestiżu są krzesła - ich wielkość, ustawienie w stosunku do drugiej osoby i akcesoria. Wysokość oparcia krzesła podnosi lub obniża status osoby. Powszechnie znany jest fakt, że im wyższe jest oparcie krzesła, tym wyższa jest moc i status osoby na nim siedzącej. Szefowie dużych firm siadają na pokrytych skórą krzesłach z wysokim oparciem, podczas gdy ich goście siedzą zwykle na krzesłach z niskimi oparciami. Krzesła obrotowe, które najczęściej występują w gabinetach kosmetycznych dają większą możliwość zademonstrowania swojej władzy i zapewniają wyższy status niż krzesła ze zwyczajnie przytwierdzonymi nogami. Pozwalają one użytkownikowi na większą swobodę ruchu, gdy znajdzie się on w sytuacji pod naciskiem. Zwyczajne krzesła nie pozwalają w zasadzie na wykonanie jakiegokolwiek ruchu. Właśnie ten brak możliwości ruchu kompensują gesty ciała mogące ujawnić postawy i uczucia danego klienta.

    Podsumowanie Komunikacja przy użyciu języka ciała odbywa się od ponad miliona lat, jednakże dopiero w ostatnim czasie zaczęto zajmować się nią w sposób naukowy. To, czy klient będzie miał na nasz temat pozytywne, czy negatywne zdanie. To, w jaki sposób będziesz odbierany przez swoich klientów. Różnice pomiędzy tym, kim jesteśmy a tym, kim jesteśmy z pozoru, rozpoznawane są przez naszych stałych klientów, ponieważ język naszego ciała odzwierciedla to, co odczuwamy. Właśnie poprzez nasze ciało, zachowanie i mimikę przekazujemy więcej informacji, niż to sobie zazwyczaj uświadamiamy. Nasz sukces będzie znajdował odbicie w naszych relacjach interpersonalnych z klientami tylko wówczas, kiedy będziemy przywiązywali szczególną wagę do mowy ciała.

    Katarzyna Świtalska

    Spis treści

     

     

    Sukces niejedno ma imię


    Są firmy, które dla branży solaryjnej znaczą bardzo wiele.

    Kształtują ten rynek, wyznaczają trendy, wprowadzają nowe rozwiązania. Dzięki nim to wielkie koło z napisem solaria stale pozostaje w ruchu, nie zatrzymując się ani na chwilę. Wśród nich niewątpliwie najjaśniejszym blaskiem bije KBL Solarien, firma nieprzerwanie od kilku lat zaskakująca branżę nowoczesnymi produktami, arcyciekawymi rozwiązaniami i - co ważne - urządzeniami o niepowtarzalnych liniach. To wszystko razem pozwala firmie KBL spokojnie spoglądać w przyszłość i stale się rozwijać. Jaka jest ta branża, dokąd zmierza? Spróbujmy dowiedzieć się w którym kierunku faktycznie zmierza światowy i tym samym polski rynek solaryjny. Korzystając z nadarzającej się podczas targów SOLARIA 2005 okazji przeprowadziliśmy wywiad z właścicielem firmy KBL Solarien Klausem Lahrem oraz polskim dystrybutorem tej marki Andrzejem Chmielewskim, właścicielem firmy Nova 2 Solaria.

    SOLARIUM & Fitness: SOLARIA 2003-2005. Jak oceniają panowie ten okres z perspektywy branży solaryjnej? To czas rozwoju czy może stagnacji?

    K. Lahr: To bardzo interesujące pytanie. A odpowiedź na nie jest bardzo zróżnicowana. Proszę spojrzeć np. na Niemcy. Tutaj można z pewnością powiedzieć, że rynek, jeśli chodzi o możliwości ăwchłanianiaÓ urządzeń solaryjnych, uległ pewnej stagnacji. Z drugiej jednak strony w połączeniu z dobrowolną certyfikacją rozpoczęto ofensywę jakościową, która jeszcze długo nie będzie miała końca. Coraz więcej właścicieli salonów solaryjnych dochodzi do wniosku, że ich studia muszą ulec profesjonalizacji tak, ażeby przywiązać do siebie klientów, jak również pozyskać nowych. W przeciwieństwie do tego mamy za granicą wiele rynków zbytu cechujących się nieustannym wzrostem. To bardzo miłe, jeżeli mogę obserwować, że tworzy się tutaj coś od nowa i jest się jednocześnie gotowym nauczyć profesjonalizmu od istniejących w Niemczech salonów solaryjnych.

    A. Chmielewski: Z mojego punktu widzenia te dwa lata pomiędzy targami 2003 a 2005 podzieliłbym zasadniczo na dwa różne okresy. Jeśli jeszcze w roku 2004 można było mówić o złej sytuacji na rynku, stagnacji i braku wzrostu sprzedaży w segmencie nowych urządzeń, spowodowanym przede wszystkim brakiem środków finansowych na rynku, to rok 2005 można śmiało nazwać przełomowym w tym zakresie. Trudno mi oczywiście założyć, że wszystkie firmy w Polsce odczuły tę tendencję w równym stopniu. My jako Nova 2, zanotowaliśmy wyjątkowo dobre wyniki sprzedaży. Myślę, że ta tendencja nie jest chwilowa, zbyt wiele bowiem czynników wskazuje na to, że jest to proces długofalowy. Wyraźnie widać, że właściciele studiów solaryjnych coraz częściej stawiają na jakość i nowoczesne technologie. Poszukują nowoczesnego sprzętu. Dlaczego? Stało się dla nich czymś oczywistym, że w dobie ciągle rosnącej konkurencji, tylko nowoczesny sprzęt może zapewnić ich salonom niezagrożoną egzystencję na rynku.

    S & F: Na przestrzeni ostatnich dwóch lat dominowały na polskim rynku solaryjnym urządzenia firmy KBL. Jak do tego doszło?

    K. Lahr: Myślę, że ma to w pierwszej kolejności związek z urządzeniami megaSun. W przypadku naszej firmy dokładamy największych starań, aby tworzyć urządzenia odpowiadające oczekiwaniom i potrzebom rynku. Punktem odniesienia są dla nas ostateczni użytkownicy oraz właściciele salonów solaryjnych - staramy się wychodzić naprzeciw życzeniom obu tych grup. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że w Polsce mamy partnerów, którzy znają już potencjał i jakość megaSun i oferowali swoim klientom właśnie te urządzenia. Ci partnerzy są przedłużeniem ramienia jakości megaSun.

    A. Chmielewski: Wiodąca pozycja produktów megaSun w ostatnim okresie nie dotyczy tylko polskiego rynku. Ten trend był widoczny na większości rynków europejskich i nie tylko. Czym to jest spowodowane? Jest rzeczą wartą podkreślenia, że w okresie silnego kryzysu na solaryjnym rynku europejskim, firma KBL w sposób zasadniczy wyróżniała się dynamiką i stałym rozwojem. Oczywiście każda firma to przede wszystkim ludzie. KBL pod tym względem, w moim odczuciu, jest firmą wyjątkową. Jeśli pozwoli mi na to Pan Lahr, użyję sformułowania - zupełnie ănie niemieckąÓ. Praca ludzi tworzących ten team jest wyjątkowo dynamiczna, innowacyjna, elastycznie reagująca na indywidualne potrzeby każdego klienta. To stwarza zupełnie nowe możliwości także dla firm współpracujących z KBL. Jeśli dodamy do tego jeszcze wysokiej jakości pracę projektantów tworzących wyjątkowy design urządzeń tej marki, to mamy gotową odpowiedź, dlaczego megaSun osiągnął ten sukces.

    S & F: Skąd bierze się siła warunkująca ciągły rozwój firmy KBL?

    K. Lahr: Energię pozwalającą nam kroczyć naprzód czerpiemy z wielu źródeł. Z jednej strony jest to nasza namiętność wobec branży solaryjnej, z drugiej ludzie i współpracownicy, z którymi dążymy do osiągnięcia pewnego celu; z jeszcze innej takim bodźcem może być oddźwięk ze strony naszych zadowolonych klientów.

    A. Chmielewski: Po części odpowiedziałem już na to pytanie. Dodam jedynie, że oczywiście produktem tej wytężonej pracy jest solarium i ono końcowo decyduje o sukcesie firmy na rynku. Wszystkie urządzenia, jakie KBL wprowadził na rynek w ostatnich dwóch latach spotkały się z pełną akceptacją klientów. Wyjątkowo oryginalne, wyróżniają się zdecydowanie spośród innych konkurencyjnych ofert. Design urządzeń, wysoka wydajność opalania, niezwykle wyrafinowane dodatki to główne argumenty, jakie podają nasi klienci jako powód wyboru tej oferty. Często są to ludzie, którzy po wielu latach zmieniają swoje preferencje, to tym bardziej istotne. Dla firmy Nova 2 jako dystrybutora marki megaSun w Polsce, jest to sytuacja komfortowa. Możemy stale rozwijać swoje możliwości i oferować klientom urządzenia z klasy high tech. Mam nadzieję, że naszą wytężoną pracą w pewnym stopniu także wspieramy sukces marki megaSun. Powiem może nieskromnie, ale praca firmy Nova 2 Solaria została przez naszego partnera oceniona niezwykle wysoko. Efektem tego jest przyznanie nam w końcu roku 2005 statutu Partnera Premium na polskim rynku.

    S & F: Innowacje techniczne takie jak easyCare, beautyCare wyraźnie poprawiły kwestię bezpieczeństwa sztucznego nasłoneczniania. Czy to ostatnie nowości, czy też możemy oczekiwać jeszcze więcej na tym polu?

    K. Lahr: Dzięki beauty&care staliśmy się prekursorem czynienia słońca bardziej dla nas bezpiecznym. Naszą pracę konsekwentnie rozwijaliśmy przy pomocy basicCare i easyCare. Dlaczego mielibyśmy w chwili obecnej przestać to robić? Oczywiście nie mogę powiedzieć nic więcej, nie chcąc zdradzać tajemnic pracy naszej firmy!

    A. Chmielewski: Rozumiem, że to pytanie jest skierowane przede wszystkim do Pana Lahra. Niezwykle się cieszymy, że w tym zakresie KBL ma zamiar powiedzieć następne słowo i jeszcze bardziej wyprzedzić konkurencję. Z mojego punktu widzenia mogę dodać jedynie dwie rzeczy. Po pierwsze, chcę zwrócić uwagę na jedną zasadniczą zaletę rozwiązań megaSun, a mianowicie, że te urządzenia nie są ăprzywiązaneÓ do solarium w odróżnieniu od rozwiązań konkurencyjnych, co dla właściciela studia jest niezwykle ważne z punktu widzenia kosztów. Wydatek na tego typu urządzenie ponosi on tylko raz, później przy wymianie (oczywiście mam nadzieję, że następnego modelu megaSun) kupuje tylko solarium, a tester cały czas funkcjonuje. Druga uwaga jest mniej optymistyczna. Niestety, na polskim rynku wciąż bezpieczeństwo opalania nie jest przez klientów stawiane na pierwszym miejscu. Życzylibyśmy sobie, aby świadomość w tym zakresie była zdecydowanie wyższa. Mamy nadzieję, że pomogą tu działania Polskiego Związku Solaryjnego. Dla rozwoju branży uświadomienie wszystkim, jak ważne jest położenie akcentu na bezpieczeństwo sztucznego nasłoneczniania i skupienie się na pozytywnych aspektach naświetlania promieniami UV jest absolutnym priorytetem.

    S & F: Targi SOLARIA 2005 w Kolonii stały się miejscem, gdzie sądzi się, że pewna era już się skończyła, a do głosu dochodzi nowość. Czy może nam pan powiedzieć, które łóżka do opalania megaSun odniosły największy sukces?

    K. Lahr: Podobnie jak na pierwsze pytanie tak i na to nie można udzielić ogólnej odpowiedzi. Mogę tylko powiedzieć, że wszystkie nasze solaria znalazły uznanie wśród fachowców i odbiorców. Okazuje się bowiem jeszcze raz, że megaSun - konsekwentnie realizując założoną firmową politykę rozwoju i tworzenia solariów na potrzeby branży - całkowicie spełnia stawiane przed nami zadania.

    A. Chmielewski: Moje odczucie w tym zakresie jest absolutnie zbieżne z wypowiedzią Pana Lahra. Wszystkie modele zbierają niezwykle pochlebne opinie. Ale oczywiście z perspektywy polskiego rynku można powiedzieć, że jest kilka prawdziwych gwiazd wśród których muszę wymienić kabinę pureEnergy oraz model 5600. Myślę, że w nadchodzącym sezonie prawdziwym hitem w klasie high tech może być model 6900 z nowym opalaczem ramion x-traTan, w nowej kolorystyce i z wyjątkowo szokującym designem.

    S & F: Czego możemy oczekiwać ze strony firmy KBL w najbliższych dwóch latach?

    K. Lahr: Nie zdradzę tego, aby nie pozbawiać państwa niezmiernie miłego dreszczyku oczekiwania. Jednocześnie zapewniam, że nasz dział rozwoju pracuje nad nowymi projektami. Proszę zatem pozwolić się zaskoczyć!

    A. Chmielewski: Dodam jedynie, że także jestem ciekaw, czym zaskoczy nas w przyszłości megaSun, a że tak będzie, tego akurat jestem w 100% pewien.

    S & F: Co zmieniłby Pan dodatkowo w obrębie branży solaryjnej, ażeby jeszcze bardzie poprawić jakość?

    K. Lahr: Jak pan wie, bardzo silnie osobiście zaangażowałem się w prace nad dobrowolną certyfikacją. Zrobiliśmy w tym roku bardzo wiele, ażeby właścicielom salonów solaryjnych wyjaśnić wszelkie wątpliwości dotyczące tej kwestii, jednocześnie wskazując na jej pozytywne aspekty, ze szczególnym uwzględnieniem profesjonalizacji salonów solaryjnych. Całą akcję wspieraliśmy również bardzo intensywnie pod względem finansowym. Podczas odbywającego się w ramach targów SOLARIA 2005 megaParty (www.megaparty2005.com) spośród 10 nominowanych wyróżniliśmy Nagrodą Branży Solaryjnej najlepszy niemiecki salon solaryjny. Jeżeli mógłbym, to zmieniłbym świadomość ludzi pracujących w naszej branży. Uważam bowiem, że dla wszystkich powinno być jasne, jak ważny jest profesjonalizm oraz świadomość oferowania najwyższych standardów jakości. Ostatecznie mamy przecież wpływ na zdrowie przychodzących do nas ludzi.

    A. Chmielewski: Jeśli ja miałbym się odnieść do polskiego rynku w tym zakresie, to skoncentrowałbym się przede wszystkim na poprawie jakości pracy i rzetelności firm oferujących sprzęt na rynku. Niestety, nie mogę powiedzieć, że w tym zakresie sytuacja jest dobra. Powiem niezwykle dosadnie. Dla firm, dla których jedynym celem działania jest sprzedanie za wszelką cenę urządzenia, nie powinno być miejsca w tej branży. Jeśli jedynymi argumentami jest niska cena, niewiarygodna i nierzetelna informacja, często odbiegający od rzeczywistości, kolorowany opis stanu technicznego i ogólnego urządzeń, szczególnie dotyczy to segmentu urządzeń używanych, to dla takiego sposobu pracy nigdy nie powinno być przyzwolenia. Za pośrednictwem Polskiego Związku Solaryjnego w sprawie działań samooczyszczających branża ma jeszcze wiele do zrobienia. Myślę jednak, że powinniśmy spojrzeć optymistycznie na najbliższy okres. Uważam, że dla branży solaryjnej może być to czas niezwykle ciekawy, pozwalający na stopniowy rozwój naszego segmentu.

    S & F: Dziękujemy serdecznie za interesującą rozmowę.

    Spis treści

     

     

    Zmiany, nowości i kierunki rozwoju


    Ostatnie miesiące 2005 roku obfitowały w wiele wydarzeń mających ogromny wpływ na funkcjonowanie branży solaryjnej zarówno w Polsce, jak i w całej Europie.

    Pojawiła się propozycja nowej Normy Europejskiej dotyczącej urządzeń opalających. Ponadto odbyła się kolejna edycja najbardziej znanej imprezy branżowej, a mianowicie SOLARIA 2005 w Kolonii. To było doskonałe miejsce, aby zapoznać się z najnowszymi trendami w branży solaryjnej, zobaczyć wszystko co w najbliższym czasie pokaże się na rynku i czego poszukiwać będą właściciele salonów solaryjnych. Podczas targów SOLARIA 2005 nie po raz pierwszy podkreślono ogromne znaczenie propagowania zasad bezpiecznego opalania. Tematyka szkoleń oraz konieczność podnoszenia kwalifikacji personelu w salonach solaryjnych to temat niezwykle istotny w funkcjonowaniu branży solaryjnej. Niewątpliwie dotyczy wszystkich rynków europejskich, w tym także Polski. Dlatego też korzystając z okazji poprosiliśmy Bogdana Ślęka, Prezesa Polskiego Związku Solaryjnego o wypowiedź na temat zmian i prognoz na najbliższy czas.

    SOLARIUM & Fitness: Jak ocenia Pan zmiany, które zostały wprowadzone do nowej Normy Europejskiej w kontekście funkcjonowania branży solaryjnej w Polsce?

    Bogdan Ślęk: Zmiany wprowadzone do Normy Europejskiej w pełniejszy sposób systematyzują klasy urządzeń opalających oraz precyzują kryteria, jakim one podlegają. Patrząc perspektywicznie na branżę solaryjną w Polsce uważam, że nowa Norma pozwoli z jednej strony na uporządkowanie rynku solaryjnego (szczególnie w zakresie wprowadzanych urządzeń) oraz zwróci uwagę, że z solarium korzysta wiele osób, których oczekiwania są różne. Tym samym da to impuls do rozwoju salonów solaryjnych w kierunku specjalizacji pod kątem specyficznych grup klientów odwiedzających solarium.

    S & F: Czy istniała groźba wprowadzenia zmian, które mogłyby źle wpłynąć na koniunkturę branży w naszym kraju?

    B.Ś.: Tak. Taka groźba była bardzo realna. W niektórych państwach Unii Europejskiej, takich jak Hiszpania, funkcjonują bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące korzystania z solarium, jak również prowadzenia salonu solaryjnego. Są to przepisy dosyć kontrowersyjne i reprezentują jedną ze skrajności w podejściu do branży solaryjnej. Z drugiej strony mamy kraje, których przepisy są bardzo liberalne. Fachowa dyskusja i wymiana poglądów doprowadziła do zatwierdzenia nowej Normy Europejskiej, która jest na dzień dzisiejszy najlepszym kompromisem wypracowanym pomiędzy fachowcami. Z jednej strony nie wpływa ona restrykcyjnie na samą branżę, z drugiej zaś bardzo dokładnie precyzuje, gdzie znajdują się granice, w których należy konstruować urządzenia opalające, tak aby można je było użytkować w sposób kontrolowany i bezpieczny dla osoby opalającej się.

    S & F: Czy w związku z wprowadzeniem nowych uregulowań prawnych może dojść do rozwinięcia usług solaryjnych w całej Europie?

    B.Ś.: Na pewno nie będzie to proste. Z pewnością pojawią się nowe możliwości dla branży, aczkolwiek ich wykorzystanie zajmie z pewnością wiele czasu i będzie wymagało systematycznej promocji.

    S & F: Jak Pan sądzi, czy w końcu rynki takie jak Polska, w których branża solaryjna powoli zaczyna odczuwać ożywienie, jest w stanie wpłynąć pozytywnie na koniunkturę u naszych zachodnich partnerów?

    B.Ś.: Z całą pewnością rynki nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej, jak również duże rynki Europy Wschodniej, stanowią naturalny potencjał dla rozwoju branży solaryjnej. Tym samym również rynek polski może przyczynić się do ożywienia koniunktury.

    S & F: Szkolenia branżowe - jak Pan Prezes ocenia dotychczasowe działania Związku w tym zakresie i jak widzi Pan przyszłość tego typu działań?

    B.Ś.: Na 26 lutego PZS zaplanował kolejne szkolenie dla właścicieli i pracowników salonów solaryjnych. Odbędzie się ono na terenie Hali EXPO XXI (szczegółowe informacje w biurze PZS) w takcie trwania targów Salon Wiosna 2006. Cały czas pracujemy nad doskonaleniem naszego programu szkoleń. Mamy również pewną wizję kierunku, w którym chcemy rozwijać tego typu działalność. Jednak jest za wcześnie, abym o tym teraz mówił. Najbardziej aktualne informacje na temat szkoleń prowadzonych przez Polski Związek Solaryjny znajdą Państwo na naszej stronie internetowej www. polskizwiazeksolaryjny.pl

    S & F: Przed nami Salon Wiosna 2006, solaryjne święto w naszym kraju. Co przygotował Polski Związek Solaryjny?

    B.Ś.: Na stoiskach targowych członkowie PZS będą prezentować nowości, z których wiele po raz pierwszy pokazano na największych branżowych targach europejskich SOLARIA 2005 w Kolonii. Tak więc goście, którzy zawitają na targi Salon Wiosna, mogą liczyć na obejrzenie najnowszego sprzętu opalającego, akcesoriów - lamp opalających, programów sterujących itp. czy wreszcie najnowszych linii kosmetycznych dobrze znanych, jak i całkiem nowych firm produkujących kosmetyki. Polski Związek Solaryjny ma swój istotny udział w zaangażowaniu firm solaryjnych w tę imprezę targową. Bez przesady można by określić Salon Wiosna 2006 największym salonem solaryjnym w Polsce. W trakcie targów odbędzie się przygotowane przez Polski Związek Solaryjny - jak co roku - seminarium solaryjne. Jego program składa się z dwóch części. Pierwsza zostanie poświęcona dokładnemu omówieniu formuły funkcjonowania Sekcji Salonów Solaryjnych PZS. Część druga seminarium poświęcona zostanie ważnym dla branży solaryjnej tematom merytorycznym. Seminarium rozpocznie się o godzinie 11.00 w sobotę, 25 lutego 2006 r., w sali wykładowej na I piętrze Hali EXPO XXI.

    S & F: Czy w najbliższej przyszłości może dojść do sytuacji, że podobnie jak na Zachodzie, polska branża solaryjna doczeka się jednej dużej imprezy?

    B.Ś.: Uważam, że dzięki zaangażowaniu PZS w ostatnich latach polska branża solaryjna wyraźnie się skonsolidowała. Już od dwóch lat widzimy wyraźnie, że wiodącą imprezą solaryjną w Polsce są targi Salon Wiosna. Zarówno firmy jak też uczestnicy rynku pozytywnie odnotowali tę zmianę. Jest to aktualnie najbardziej reprezentatywna impreza solaryjna, do której rozwoju przyczyniają się wszyscy członkowie Polskiego Związku Solaryjnego.

    S & F: Dziękujemy za rozmowę i życzymy zrealizowania zamierzonych planów i wielu sukcesów.

    Spis treści

     

     

    Niezwykłe efekty opalania


    Ekskluzywne kosmetyki Swedish Beauty należą do bardzo wąskiej grupy najznakomitszych produktów solaryjnych, dostępnych na rynku. Ich wyjątkowe walory sprawiają, iż Swedish Beauty jest znaną i cenioną międzynarodową marką, która posiada swoich wielbicieli na całym świecie.

    Każdy balsam Swedish Beauty charakteryzuje się indywidualnym, niepowtarzalnym składem i wyjątkowym działaniem, pozwalającym na uzyskanie niecodziennego piękna opalonej skóry i wspaniałych efektów opalania. Na czym polega wyjątkowość serii Swedish Beauty? Każdy balsam stworzony został w oparciu o najnowsze badania nad nowymi kompleksami składników oraz ich oddziaływaniem, nie tylko na skórę, ale na cały organizm człowieka. Kosmetyki Swedish Beauty to wyjątkowe, wysokogatunkowe i najbardziej zaawansowane kompleksy pielęgnacyjne, receptury i formuły kosmetyczne budowane na bazie naturalnych składników roślinnych.

    W roku 2006 w ofercie Swedish Beauty pojawiają się znakomite nowości będące odzwierciedleniem wyjątkowych potrzeb klientów, którzy nie wyobrażają sobie opalania bez stosowania kosmetyków tej ekskluzywnej serii. Denim and Diamonds - hebanowa opalenizna. Tak, to jest możliwe, za sprawą niezwykle mocnej formuły potrójnego bronzera z ekstraktów roślinnych oraz DHA, które zapewniają wyjątkowe efekty opalania o trwałości od 5 do 8 dni. W składzie kosmetyku odnajdujemy także wyjątkowy i dotąd niespotykany CELLUTOX Complex stanowiący środek alternatywny dla botoksu, stworzony specjalnie z myślą o kosmetyce solaryjnej. Kompleks ten znakomicie poprawia elastyczność, jędrność i nawilżenie skóry. Dodatkowo kosmetyk zawiera Milk Peptides - intensywne składniki nawilżające będące kluczem do uzyskania jedwabistej i gładkiej skóry, a także witaminę C zapobiegającą powstawaniu wolnych rodników.

    Perfectly Dark - to wspaniałe połączenie składników przyspieszających opalanie. Efekt maksymalnego brązowienia skóry uzyskany został dzięki kompleksowi Biotanning, który zapewnia trwałą, głęboką opaleniznę oraz kompleksowi M.A.P. Melanin Activating Peptide stanowiącemu doskonały aktywator melaniny, który przygotowuje skórę do uzyskania ekstremalnie ciemnej opalenizny. Kosmetyk zawiera składniki chłodzące oraz doskonały kompleks CELLUTOX nadający skórze niespotykaną jędrność i elastyczność.

    Ravishing - balsam do opalania zawierający rewelacyjny składnik, którym jest kompleks Body Blush, pozwalający na uzyskanie najciemniejszej opalenizny za sprawą składników wzmacniających fotoreakcję zachodzącą podczas opalania i zamieniający powstałe w jej wyniku zarumienienie skóry na ciemną, brązową opaleniznę. Działanie kompleksu Body Blush porównywalne jest do efektu tingle, ale nie powoduje charakterystycznego rozgrzania i szczypania skóry. Składnik o nazwie Biotaning Complex odpowiedzialny jest za utrzymanie optymalnej trwałości uzyskanej opalenizny przez 5-8 dni. Kosmetyk zawiera ponadto M.A.P. Melanin Activating Peptide zaawansowany system przygotowujący i wzmacniający skórę przed uzyskaniem ciemnego koloru oraz Pure Lift stanowiący zestaw składników przeciwdziałających powstawaniu zmarszczek i ujędrniających skórę.

    Rok 2006 to także wzbogacenie produktów już znanych i cieszących się dużym powodzeniem wśród klientów. Luksusowy kosmetyk Simply Divine posiada teraz aż pięć bronzerów, co czyni z niego wspaniałą propozycję dla najbardziej wymagających. Znakomity balsam Dangerously Dark to potrójny bronzer i składniki chłodzące, a także Natural Bronzing Extracts - naturalne ekstrakty brązujące, pozwalające na zachowanie efektów opalania przez 4 do 7 dni. Chocolate Temptation wzbogacony został o system szybkiego pogłębiania opalenizny, stworzony na bazie dwóch bronzerów i wyciągu z konopi indyjskich. Seria Swedish Beauty to ekskluzywne i bezkonkurencyjne produkty, które wyznaczają najwyższe standardy w klasie kosmetyków solaryjnych. Przeznaczone są dla najbardziej wymagających klientów, ceniących sobie ponad wszystko jakość, zaawansowane i wyjątkowe kompleksy składników oraz doskonałe efekty stosowania.

    Kosmetyki Swedish Beauty dostępne są na rynku polskim, za pośrednictwem firmy PROFI z Zielonej Góry - generalnego przedstawiciela marki w Polsce.

    Tymoteusz Sejwa

    Spis treści

     

     

    Pięciogwiazdkowa Hawana


    Prawdziwy przypadek skierował nasze kroki w stronę Wrocławia, a jeszcze większy pozwolił nam na odkrycie prawdziwej perełki, a nawet perełek wśród polskich salonów solaryjnych.

    Na początku nic nie wskazywało, że punkt, który wydawał nam się czymś wyjątkowym, stanowi jedynie wycinek większej całości, prawie jak czubek góry lodowej. Jednak w tym przypadku w całkowicie pozytywnym tego słowa znaczeniu. To, co wyróżnia te miejsca spośród innych, to fantastycznie przygotowana i wykonana z dbałością o każdy detal aranżacja. Przepiękne funkcjonalne pomieszczenia, gra świateł i kolorów, wszystko to zachwyca w salonach Hawana. Wprawdzie punkt do którego trafiliśmy bardziej przypomina wnętrze piramidy niż tytułowe miejsce, jednak egipska aranżacja robi piorunujące wrażenie. Kamienie, kolumny, hieroglify na ścianach idealnie komponują się w jedną całość. Miejsce olśni każdego, kto choć raz przekroczy jego progi. Każdy zakamarek został wypełniony przez różnego rodzaju detale, w innych miejscach natomiast pojawiły się bardzo duże rzeźby, jedna z nich przedstawia trzy piękne nimfy. Wśród salonów wchodzących w skład sieci oczywiście z łatwością znalazłem też te, których wnętrza powstały w oparciu o jasne kolory, morskie dodatki, palmy, i tam poczułem się jak wÉ Hawanie. Sieć salonów przygotowano z takim pietyzmem, z taką fantazją, że po prostu muszą znaleźć uznanie wśród klientów. Trudno nie odwiedzić każdego z tych miejsc po raz kolejny, kolejny i kolejny. To nie tylko magia wystroju wyzwala nasz zachwyt. Sądząc z wypowiedzi osób, które od miesięcy i lat korzystają z oferowanych tam usług, dbałość o klienta to coś, co wyróżnia Hawanę spośród innych gabinetów. Rzeczywiście tak jest. Już przypadkowe wejście wystarczy by przekonać się, że dbają tu o swoich klientów. Z każdą osobą pojawiającą się w salonie personel przeprowadza rozmowę, proponuje zwiedzenie miejsca i zapoznanie z szeroką ofertą usług. Salony Hawana to nie tylko solarium, to także kosmetyka, siłownia dla kobiet, aerobik - prawdziwy raj fitness. Chcąc poznać tajemnicę sukcesu salonów Hawana, poprosiliśmy o rozmowę ich właścicielkę, Anetę Sołtys.

    SOLARIUM & Fitness: Dlaczego warto korzystać z usług w Pani salonach?

    Aneta Sołtys: Chyba najlepszej odpowiedzi udzieliliby nasi klienci. Trudno mówić samej o naszych atutach, chociaż są mi znane. Uważam, że największą uwagę poświęcamy zadowoleniu naszych klientów. Zależy nam przede wszystkim na jakości i profesjonalnym, indywidualnym podejściu do każdej osoby, która nas odwiedza. Począwszy od kwestii związanych z wymianą lamp, które zawsze zostają zamienione na nowe zanim skończy się okres ich żywotności. Dzięki temu klienci są zadowoleni, stale do nas przychodzą i polecają innym.

    S & F: Słyszałem, że to nie jedyny Pani salon?

    A. S.: Tak, to fakt, prowadzę łącznie pięć punktów. Wszystkie po jednej stronie Wrocławia, w każdym proponując usługi solaryjne na najbardziej optymalnych pod względem finansowym urządzeniach. Oczywiście mówiąc o finansach mam na myśli zamożność naszych klientów. Staramy się tak kompletować salon, aby każda osoba nas odwiedzająca znalazła coś dla siebie. W trzech salonach umiejscowionych na małych osiedlach oferujemy usługi na mniejszych solariach, dzięki temu możemy zaproponować bardzo niskie ceny. W dwóch pozostałych znajdują się modele większe. Wszyscy są zadowoleni, najważniejsze są bowiem lampy, a te wybieram naprawdę starannie.

    S & F: Cała sieć powstała w jednym czasie?

    A. S.: Nie, wszystko odbywało się sukcesywnie, bez zbytecznych działań pod wpływem chwili. Pierwszy salon powstał w 1998 roku i był to salon kosmetyczny. Następnie powstały te dwa pierwsze kompleksy. Wszystko w okresie około 3 lat. Scenariusz zawsze wydaje się podobny. Sprawdzamy, z jakich miejsc mamy największą liczbę klientów i tam staramy się otworzyć kolejny punkt. Wiemy już wtedy, jakie usługi będziemy w nim oferować, czyli solarium, siłownia dla kobiet, sale fitness i kosmetyka.

    S & F: Kosmetyka? Jakie zabiegi?

    A. S.: Wszystkie te najbardziej popularne, kosmetykę tradycyjną.

    S & F: Na tym koniec?

    A. S.: Nie, w tej chwili pracujemy nad poszerzeniem oferty o grotę solną i saunę. Myślę, że ten rodzaj usług może cieszyć się dużą popularnością.

    S & F: Salonów usługowych jest coraz więcej. Jak sobie Pani radzi z konkurencją?

    A. S.: Tak, konkurencja jest coraz większa. Jednak, jeśli są jasno postawione cele, to łatwo sobie poradzić ze wszystkim. Tak jak mówiłam, zadowolenie klientów, to dla nas nie pusty slogan, a rzeczywistość. Nasza szeroka oferta została tak pomyślana, aby w jednym miejscu można było skorzystać z optymalnej ilości zabiegów i rodzajów usług. To nasz atut. Wszystko w jednym miejscu, to jedna strona. Z drugiej staramy się otoczyć klienta maksymalną opieką. Począwszy od rozmowy, która zawsze ma miejsce przy pierwszej wizycie, podczas której oprowadzamy zainteresowanych po całym salonie, a kończąc już na kolejnych wizytach. Wszystko robimy z myślą o zadowoleniu naszych klientów, staramy się świadczyć zawsze 100% usługę, nie ma tu miejsca na niedoróbki. Osoba niezadowolona do nas nie wróci, to proste. Każdy klient ma swojego instruktora, co bardzo ułatwia kontakt.

    S & F: To wszystko?

    A. S.: Proponujemy też promocje wiązane. Do dyspozycji pozostawiamy karnety na wszystkie usługi, dzięki temu klient może skorzystać z usług w jeszcze niższej cenie. W salonie często organizujemy dodatkowe promocje. Klienci są z tego zadowoleni.

    S & F: Na pewno mocnym punktem tego salonu jest jego aranżacja. To własna inwencja czy pomysł dekoratora wnętrz?

    A. S.: Całość pomieszczeń to nasz własny projekt, który następnie realizujemy przy pomocy osoby współpracującej z nami od lat w tym zakresie. Cieszę się ogromnie, że taki wystrój się podoba, to najlepsza ocena naszej pracy.

    S & F: Kolejne urządzenia, wymiana na nowe, inna oferta - jak dokonują się zmiany w Pani salonach?

    A. S.: Tu także posiłkuję się opinią klientów. Mówiąc szczerze, to niesamowita kopalnia wiedzy. Ten prawie rodzinny kontakt owocuje tym, że nasi klienci rozmawiają z personelem o swoich oczekiwaniach i potrzebach. Dzięki temu wiemy, czego poszukują, co powinno się w naszym salonie pojawić. Dodam, że klienci zaproponowali nawet takie rozwiązania jak opalanie tylko twarzy i dekoltu, i takie statywowe rozwiązanie też się u nas pojawiło. Oczywiście nie w każdym lokalu, ale tam gdzie było zapotrzebowanie na ten rodzaj opalania. Staramy się także, aby te zmiany następowały możliwie w jak najkrótszym czasie. Najczęściej w ten właśnie sposób to się odbywa. Teraz przygotowujemy dla naszych klientów prawdziwą niespodziankę. Już niedługo pojawi się u nas solarium, jakiego jeszcze nie ma we Wrocławiu.

    S & F: Jakie?

    A. S.: Na razie powiem tylko, że naprawdę będzie nas warto odwiedzić. Chciałabym, aby to faktycznie była niespodzianka.

    S & F: Solarium z przymrużeniem oka. Jaką najbardziej zabawną sytuację przeżyła Pani w swoim salonie?

    A. S.: Na pewno takich zabawnych sytuacji było co najmniej kilka, jak w każdym salonie. Na początku, pewnie jak wszędzie, klienci od czasu do czasu próbowali sprawdzić wytrzymałość solarium i wchodzili na nie, na górną pokrywę. Dodam, że nie była to kobieta. Najbardziej jednak rozbawiła mnie klientka, która przyszła z ręcznikiem kąpielowym, okularami przeciwsłonecznymi i położyła się przed otwartym solarium w ten sposób chcąc korzystać z jego dobrodziejstw. Te zabawne sytuacje mają miejsce tylko wówczas, gdy klient nie chce się przyznać, że jest w solarium po raz pierwszy. To dziwne, w końcu po to zatrudniamy przeszkolony personel, aby mógł pomóc każdemu.

    S & F: W prasie kobiecej od czasu do czasu pojawiają się artykuły na temat solarium. Często przedstawia się te urządzenia jako coś bardzo szkodliwego. Tłumaczy się, że tylko opalanie na słońcu jest bezpieczne. Co Pani o tym sądzi?

    A. S.: Jak dla mnie - jeżeli opalanie to tylko w solarium. Przy odpowiednim korzystaniu nie ma żadnego zagrożenia poparzeniem, możemy kontrolować dawkę promieniowania, stosować odpowiednie kosmetyki nawilżające skórę przed i po opalaniu. Poza tym, z solarium można korzystać zawsze, przez cały rok, bez względu na pogodę.

    Solarium na każdą pogodę? Na pewno tak. Jeśli jeszcze jest to punkt prowadzony z takim rozmachem jak Hawana, to przyszłość branży rysuje się bardzo kolorowo. Każdego, kto jest właścicielem równie atrakcyjnego salonu, prosimy o kontakt z redakcją. Może i Wasz punkt zostanie przedstawiony na naszych łamach. Czekamy na zdjęcia i krótkie informacje.

    Spis treści

     

     

    Błogie doznania SPA


    Od prawie dwudziestu lat firma Pevonia wykorzystuje skuteczne kombinacje najczystszych naturalnych składników, aby stworzyć wyjątkowe zabiegi i programy do domowej pielęgnacji skóry.

    Połączenie naturalnych ekstraktów morskich i roślinnych z najnowocześniejszymi technologiami, takimi jak chociażby: technologia stopniowego uwalniania sferolitów, metoda trójfazowego wytwarzania kremu, liofilizacja protein, mikroemulsyfikacja, mikronizacja i homogenizacja pod wysokim ciśnieniemÉ zapewniło maksymalne wchłanianie przez skórę regenerujących i odmładzających aktywnych składników zawartych w produktach firmy Pevonia. Kosmetyki firmy Pevonia, ze względu na swoją potwierdzoną skuteczność w zwalczaniu efektów starzenia i promowaniu wyglądającej młodzieńczo, zdrowej skóry, znane są we wszystkich prestiżowych ośrodkach SPA na całym świecie. Klienci mogą wybierać spośród ponad stu profesjonalnych zabiegów na twarz i całe ciało. Specjaliści doceniają jakość i łatwość stosowania kosmetyków Pevonia, a goście doświadczają natychmiastowych efektów i mogą rozkoszować się młodą, pełną blasku skórą.

    Specjalnie stworzone formuły do domowej pielęgnacji, pozwalają specjalistom zalecać programy pielęgnacji w domu, które przedłużają skuteczność zabiegów spa. Kolekcja kosmetyków Pevonia do pielęgnacji w domu zawiera ponad 150 specjalistycznych produktów, stworzonych, aby zaspokoić indywidualne potrzeby każdego z klientów. Zapewniają one skuteczne rozwiązania pielęgnacyjne zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn w każdym wieku i o każdym kolorze skóry. Wiodące na całym świecie ośrodki doceniły tę czołową markę kosmetyków SPA, dostarczających gościom niezrównanych doznań, a wykorzystującym je profesjonalistom - prawdziwej satysfakcji. Swoim partnerom biznesowym firma zapewnia najlepsze materiały edukacyjne, wartościowe narzędzia biznesowe, doskonałą obsługę, sprawdzone systemy i niezastąpione wsparcie.

    Profesjonalne zabiegi pielęgnacji twarzy Wykorzystując naturalne składniki, firma Pevonia oferuje szeroką gamę specjalistycznych zabiegów; od wyszukanych regenerujących maseczek lift-off najwyższej jakości po maseczki nawilżające, które przynoszą niezaprzeczalne rezultaty poprawiając kondycję skóry twarzy. Specjaliści mogą z całym przekonaniem polecić i przeprowadzić precyzyjny zabieg dostosowany do konkretnego rodzaju i stanu skóry, a klienci z zadowoleniem będą obserwować obiecane rezultaty. Dzięki swojej skuteczności, profesjonalne zabiegi pielęgnacji twarzy firmy Pevonia zapewnią poczucie satysfakcji i wzmocnią zawodową pewność siebie. Obiecane rezultaty toÉ osiągnięte rezultaty.

    Zabiegi pielęgnacji twarzy dla Niej i dla Niego

    • maseczki peelingujące;
    • głęboko oczyszczające eksfolianty;
    • olejki i kremy do masażu twarzy;
    • podstawowe zabiegi (w zależności od rodzaju skóry);
    • specjalistyczne maseczki spa (w zależności od rodzaju skóry);
    • koncentraty w ampułkach;
    • liofilizowane zabiegi najwyższej jakości;
    • zabiegi pielęgnacyjne po opalaniu.

    Profesjonalne zabiegi pielęgnacji ciała Profesjonalne zabiegi pielęgnacji ciała firmy Pevonia obfitują w najbardziej zaawansowane naturalne formuły roślinne. Nadzwyczajna kolekcja odmładzających zabiegów pozwala utrzymać wspaniałą kondycję ciała i cudowne samopoczucie. Rozszerzenie dotychczasowej gamy masaży dostarczy gościom prawdziwej satysfakcji, a właścicielowi salonu dodatkowych dochodów. Od regeneracyjnej thalassoterapii, poprzez rewitalizujące zabiegi z użyciem torfu, zwalczający stres Żar Pustyni, wyszczuplającą Zieloną Kawę, po kojącą Lilię Wodną i wiele innych, zabiegi pielęgnacji ciała firmy Pevonia pozwolą klientom cieszyć się gładką, odpowiednio nawilżoną i pełną blasku skórą.

    Zabiegi pielęgnacji ciała dla Niej i dla Niego

    • wzbogacone masaże z mikronizowanymi olejkami;
    • regenerujące i odmładzające terapie;
    • głęboka eksfoliacja;
    • terapia antycellulitowa;
    • hydroterapia;
    • zabiegi na ręce i stopy;
    • zabiegi pielęgnacyjne po opalaniu.

    Kolekcja produktów do domowej pielęgnacji twarzy i całego ciała Pielęgnacja w domu Pomimo skuteczności profesjonalnych zabiegów i wysiłków podczas wizyty w SPA, codzienny program pielęgnacji w domu przedłuży działanie zabiegów profesjonalnych i pozwoli przez długi czas cieszyć się zdrową i młodzieńczą skórą. Dla Niej i dla Niego Edukowanie gości i nacisk na nauczenie ich codziennego rytuału pielęgnacji twarzy i całego ciała są podstawą skuteczności i długotrwałych efektów wszystkich zabiegów. Połączenie zabiegów profesjonalnych z fachowymi radami na temat domowej pielęgnacji sprawi, że skóra klientów będzie zdrowa i wolna od oznak starzenia. Goście przez długi czas cieszyć się będą piękną, młodzieńczą skórą i wspaniałym samopoczuciem. Wielu z nich z pewnością powróci na kolejne zabiegi.

    Terapia twarzy

    • zmarszczki i brak elastyczności;
    • rozszerzone pory i nierówności na skórze;
    • wrażliwość i rozszerzone naczynka;
    • suchość i nadmierna utrata wody przez skórę;
    • trądzik różowaty;
    • tłusta, zanieczyszczona skóra;
    • skóra trądzikowa i z problemami;
    • hyperpigmentacja;
    • wrażliwość na słońce;
    • fotouszkodzenia.

    Terapia ciała

    • cellulit;
    • oznaki starzenia;
    • stres i zmęczenie;
    • uszkodzenia słoneczne;
    • suchość i szorstkość skóry;
    • problemy z krążeniem.

    Partnerstwo dla sukcesu Firma Pevonia przywiązuje ogromną wagę do tego, aby jej partnerzy spa byli zawsze na bieżąco z najnowszymi odkryciami w dziedzinie kosmetyki i dzięki temu rozwijali swój biznes, osiągając spektakularne sukcesy. Powstały specjalne systemy wsparcia, które zapewniają cenne narzędzia sprzyjające rozwojowi i generowaniu zysków. Partnerskie ośrodki zostają hojnie zaopatrzone przez firmę Pevonia w materiały instruktażowe, takie jak: instrukcje techniczne, protokoły zabiegów ăkrok po krokuÓ, szczegółowe analizy skóry klientów, narzędzia oceny biznesowej. Firma nieustannie zapewnia wsparcie, które pomoże osiągnąć biznesowe cele i wzbogacać profesjonalny wizerunek naszego SPA.

    Wśród materiałów pomocniczych znajdują się:

    • Ekspozycja witryn internetowych klientów: wykaz salonów SPA wraz z aktywnymi linkami do nich: www.pevonia.com/search-a-spa/
    • POP - wygląd stanowiska z kosmetykami, produkty promocyjne, prezenty, certyfikaty, broszury dla klientów.
    • Techniki sprzedażowe SPA: system próbek i testerów, wyraziste wizualizacje produktów.
    • SPA DVD - film marketingowy dla wewnętrznych kanałów hotelowych i SPA.
    • Korzyści z Programu VIP: program zwiększenia wartości dodanej (ekspozycja marki w mediach, marketing, reklamy kooperacyjne, dodatkowe narzędzia profesjonalne i materiały dla klientów).
    • Dostęp do biblioteki wizerunków: uhonorowane nagrodami wizerunki, które wspomogą marketing każdego SPA.
    Szeroka edukacja Gruntowna wiedza jest podstawą zawodowego sukcesu. Stąd edukacyjny trójfazowy program certyfikatów zapewnia wszechstronne przeszkolenie techniczne, kliniczne, biznesowe (w tym: przywództwo, kursy dla dyrektorów SPA) oraz specjalistyczne seminaria, które pomogą zdobyć szeroką wiedzę i podnieść zawodowe kwalifikacje.

    Aby utrzymać wysoki poziom usług, firma Pevonia zaprasza do współpracy tylko najbardziej doświadczonych specjalistów. Ich stała pomoc pozytywnie wpłynie na jakość świadczonych usług, a programy edukacyjne zapewnią profesjonalną doskonałość. Pevonia znana jest ze swoich wybitnych programów edukacyjnych i najlepszych szkoleń dostarczających uczestnikom obiektywnej, wszechstronnej wiedzy. Dzięki nieustannemu działaniu na rzecz przemysłu SPA, firma Pevonia wspiera i ugruntowuje jego pozycję oraz przyczynia się do ekspansji i sukcesu. Czy Twoje SPA nastawione jest na sukces? Firma Pevonia jest wysoko ceniona przez wszystkie elitarne SPA na świecie za zaawansowany proces produkcji, niezrównane formuły i wyjątkowe rezultaty. Wielokrotnie nagradzany wizerunek Pevonia prezentowany jest w wiodących publikacjach dla klientów na całym świecie i wpływa na skuteczne promowanie marki i zwiększenie zainteresowania usługami SPA. Potwierdzona skuteczność strategii marketingowych i nieustanne wsparcie firmy Pevonia wpływa na rozwój i sukcesy partnerów. Szeroka gama skutecznych narzędzi sprzedażowych: prezentacja produktów, testery, broszury, plakaty, skierowane do klientów kartki pocztowe, SPA menu, zaproszenia i inne innowacyjne materiały marketingowe pomogą Twojemu SPA odnieść sukcesy.

    Spis treści