SPIS TREŚCI (1/2012)

AKTUALNOŚCI
   Wspólnie działajmy na rzecz poprawy prawa10
   Wielkie Słoneczne Serca16
BEZPIECZNE OPALANIE
   Dyskusja nad „słoneczną witaminą” rozwija się12
PREMIERA
   Linia Specjalna Marki Soleo18
   Opalanie już nigdy nie będzie takie samo22
   Świetna trójca24
   Przeboje Lesthezone50
   Odkryj tajemnice ogrodu Organique52
MARKETING
   Techniki rozwiązywania sytuacji konfliktowych cz. II26
   Zarządzaj gabinetem on-line!54
ŚWIATŁOTERAPIA
   Rewelacyjne odmładzanie skóry30
TECHNIKA
   Przywitajmy wiosnę z Bermuda Gold32
KOSMETYKI SOLARYJNE
   Słoneczna magia nagród34
ZDROWIE
   Tajemnica w… dłoniach36
   Budowanie masy – nowe spojrzenie cz. II86
OPALANIE NATRYSKOWE
   Żyj zdrowo, opalaj się bezpiecznie38
INTERNET
   Czy spotykasz się z Twoimi klientami w internecie?40
   Relacje biznesowe na wirtualnej platformie84
SUPLEMENTY DIETY
   Młodość zamknięta w kapsułce42
PIELĘGNACJA
   Luksusy dla skóry46
   Szlachetna pielęgnacja dojrzałej skóry60
   Metamorfoza na wiosnę80
EKOKOSMETYKA
   Naturalne nawilżenie istotą piękna56
KOSMETYKA
   Technologia w służbie piękna58
ZABIEGI
   Zabiegi eksfoliacji kwasami AHA i PHA62
TRENDY
   Kolorowo, smakowicie i owocowo64
   Branża SPA uczy się pracować ciężej i mądrzej72
PORADY
   Wiosna budzi ciało66
MAKIJAŻ
   Akademia makijażu70
INWESTYCJE
   Dobór sprzętu do SPA jest ważny74
   Nie zapominając o podstawach w SPA82
RELACJE
   W służbie pięknu i urodzie76
   Targi skąpane w słońcu92
MANICURE
   Co nowego w… paznokciach piszczy?78
ODNOWA BIOLOGICZNA
   Sposób na cellulit90
NOWOŚCI
   Urządzenia, lampy, kosmetyki94-99

 

W numerze 1/2012 polecamy Państwa uwadze następujące artykuły:

  • Linia Specjalna Marki Soleo (18-19)
  • Opalanie już nigdy nie będzie takie samo (22-23)
  • Luksusy dla skóry (46-48)
  • Naturalne nawilżenie istotą piękna (56)
  • Kolorowo, smakowicie i owocowo (64-65)
  • Branża SPA uczy się pracować ciężej i mądrzej (72-73)
  • Budowanie masy ... cz. 2 (86-88)

  •  

     

    Linia Specjalna Marki Soleo
    Nowość w specjalistycznej pielęgnacji twarzy i ciała


    Za oknem wiosna, świat budzi się do życia po zimowym bezruchu.
    Nadchodzą cieplejsze dni, a wtedy chętnie zrzucamy z siebie ciepłe kurtki i zaczynamy odsłaniać coraz więcej naszego ciała.

    Po zimowych miesiącach skóra jest blada i zmęczona, warto więc pomyśleć nie tylko o odwiedzeniu solarium, ale również o właściwej pielęgnacji w trakcie opalania.

    Właśnie dlatego wiosną pojawia się na rynku nowa Linia Specjalna kosmetyków solaryjnych Soleo – dzięki nim wiosenna przemiana będzie łatwiejsza.

    Nowa Linia Specjalna Soleo, na którą składają się trzy specjalistyczne kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji twarzy (Face), ciała (Body) i nóg (Legs), to linia do zadań specjalnych. Najwyższej jakości produkty o specjalnych właściwościach opalających i pielęgnujących jednocześnie, przeznaczone są do opalania wybranych partii ciała, takich jak nogi, twarz czy ciało wymagające specjalnej formuły brązującej. Zapewniają ochronę i troszczą się o naszą skórę.

    Wąkrotka azjatycka to płożąca bylina o drobnych owocach, których bogactwo substancji aktywnych znalazło zastosowanie w kosmetyce. Ich wyciągi pełne są związków flawonoidowych, pochodnych kwercytyny i kamferolu, olejków eterycznych, kwasów triterpenowych oraz witamin A, C, E i K, których regularne stosowanie zapewnia jędrność i sprężystość skóry.

    Wąkrotka azjatycka ma dodatkową, niewątpliwą zdolność przenikania w głębsze warstwy skóry, dzięki czemu wpływa na zmniejszenie podskórnej tkanki tłuszczowej oraz cellulitu.

    Skóra twarzy jest dużo bardziej delikatna od skóry reszty ciała, należy więc jej poświęcić szczególną uwagę.

    Nie należy również zapominać o szyi, której skóra jest także bardzo wrażliwa, dlatego szybko traci swój ładny wygląd i przestaje być elastyczna.

    Odpowiedzią na te specjalne wymagania jest Face, kosmetyk o unikalnej recepturze, dbający o delikatną skórę twarzy, szyi i dekoltu oraz zapewniający pielęgnację z doskonałym efektem anti-aging. W jego składzie znajduje się między innymi CMG complex i aloes, które zabezpieczają przed działaniem wolnych rodników, chronią przed fotostarzeniem, gwarantują optymalny stopień nawilżenia oraz stymulują proces regeneracji naskórka. Panthenol, będący również składnikiem tego produktu, działa kojąco, łagodzi podrażnienia i nawilża, natomiast masło Shea również nawilża, a także pozostawia na skórze delikatny film, dzięki czemu eksponuje opaleniznę i nadaje jej złotobrązowy odcień.

    Face stosowany do sesji opalania zmniejsza ryzyko powstawania zmarszczek, chroni przed fotostarzeniem i podrażnieniami, ma działanie antyrodnikowe, łagodzące i kojące dla skóry. Zapewnia naturalne, skuteczne opalanie i jednocześnie ochronę skóry.

    Legs to formuła specjalnie przeznaczona dla skóry nóg, nadająca im intensywny kolor bogatej opalenizny z efektem pięknego połysku. Legs pomaga przełamać naturalną barierę w opalaniu nóg. Szybko i skutecznie pogłębia kolor uzyskanej opalenizny. Silne działanie opalające zapewnia specjalne połączenie aktywnej tyrozyny, która jest stymulatorem melaniny, z naturalnymi bronzerami (wyciąg z orzecha i betakaroten). Dodatkowo preparat wygładza i ujędrnia, a także doskonale nawilża (aloes, d-panthenol).

    Legs zawiera wyszczuplający kompleks antycellulitowy, w skład którego wchodzą: skrzyp polny, wyciąg z guarany bogaty w kofeinę oraz wąkrota azjatycka, zwana zielem tygrysa.

    Wyciąg z trzciny cukrowej, czyli kwas glikolowy, należy do grupy kwasów alfa-hydroksylowych (AHA). Kwas glikolowy pobudza fibroblasty w obrębie skóry, a to powoduje zwiększenie ilości prawidłowo zbudowanego kolagenu. Wchłanianie kwasu w struktury lipidowe powoduje zatrzymanie się wody w warstwie rogowej i tym samym wzrost stopnia nawilżenia skóry. Inne pozytywne efekty stosowania bronzera z kwasem glikolowym to gładka, uelastyczniona i ujędrniona skóra.

    Body to trzeci kosmetyk Linii Specjalnej. Łączy w sobie delikatność i skuteczność działania. Specjalna formuła brązująco-pielęgnująca oparta jest na wyciągu z trzciny cukrowej i oleju ze słodkich migdałów oraz betakarotenie, wyciągu z orzecha, DHA i d-panthenlolu, dzięki czemu wzmacnia naturalną pigmentację (brązowienie) opalanej skóry, nadając jej jednocześnie elastyczność, gładkość i odpowiedni poziom nawilżenia.

    Olej ze słodkich migdałów należy do najstarszych i najlepszych olejów kosmetycznych.

    Tłoczy się go ze słodkich migdałów – czyli nasion migdałowca – Amygdalus communis (Rosaceae). Ma bardzo wysokie zdolności nawilżania i wygładzania skóry. Odmładza skórę i nadaje jej ładny wygląd. Jest bogaty w witaminy i fitosterole.

    Body pozwala uzyskać oryginalny ciemnozłoty kolor opalenizny, zapewnia gładką i elastyczną skórę, a przede wszystkim gwarantuje opaleniznę już po 2-3 sesjach opalania.

    Wszystkie trzy kosmetyki Linii Specjalnej zapewniają skórze właściwy poziom nawilżenia.

    Dzięki temu szybciej zachodzą w niej procesy biochemiczne, prowadzące do zmiany zabarwienia na opalony. Również dzięki odpowiedniemu nawodnieniu, metabolizm przebiega w sprawny sposób, co minimalizuje uszkadzające działanie promieniowania.

    Kosmetyki Linii Specjalnej dostępne są w saszetkach o pojemności: Face – 5 ml, Legs – 8 ml, Body – 15 ml.





    Spis treści

     

     

    Opalanie już nigdy nie będzie takie samo
    Nowe Luxury od Hapro


    Na to wydarzenie branża solaryjna czekała bez mała kilka lat: oto bowiem na rynku pojawiają się nowe modele urządzeń opalających.

    Nowoczesne pod względem wyposażenia i zastosowanych rozwiązań, doskonałe z punktu widzenia komfortu i bezpieczeństwa, niewiarygodnie łatwe w obsłudze. Hapro stworzyło rozwiązania idealne, przeznaczone dla wszystkich którzy kochają zdrowe i bezpieczne opalanie, dopasowane do potrzeb i możliwości rynku, także tych finansowych!

    Nowe Luxury to milowy krok w rozwoju całej branży.

    Hapro już po raz kolejny udowadnia, że jest firmą z pomysłem o zdrowej kondycji finansowej, dzięki czemu może stawać do walki o tytuł najprężniej rozwijającej się firmy solaryjnej na świecie.

    Pokaż, co potrafisz

    Nowa Luxura X5 i X7 – to najprawdziwsze gwiazdy, które dodadzą uroku każdemu profesjonalnemu studiu opalającemu! Twoi klienci będą mogli rozkoszować się większym komfortem, bezpieczeństwem, a przede wszystkim niewiarygodną skutecznością słonecznej kąpieli. Ekscytująco od pierwszej do ostatniej minuty opalania, z gwarancją skuteczności i jakości, dla wszystkich, nawet najbardziej wymagających miłośników opalania.

    Unikalne w swojej klasie

    Luxura X5 i X7 oferują rozwiązania, które do tej pory zarezerwowane były dla najdroższych urządzeń oraz dodaje extra nowinki, o których do tej pory mogliśmy jedynie pomarzyć. Hapro postawiło na śmiałą, nowoczesną konstrukcję, opartą o szereg udoskonaleń poprawiających komfort opalania i użytkowania tych solariów, a co za tym idzie wprowadzając te urządzenia do grupy produktów luksusowych.

    Nowa Luxura to zdecydowanie więcej niż tylko solarium! Doskonała linia, zastosowane materiały, czarująca kolorystyka już od pierwszego spojrzenia zniewalają i zatrzymują wzrok każdego, kto na nią spojrzy. Magia świateł FlowLight, a także mnogość elementów dekoracyjnych potęgują wrażenia wywoływane przez wyrafinowany design. To rozwiązanie zapewni Ci reklamę studia, o jakiej nie śniłeś. Od dziś przed Twoim salonem wieczorem odbywać się będą świetlne pokazy, które z pewnością przyciągną nie tylko rzesze Twoich klientów. Cudowna bryła to nie wszystko. Wewnątrz nowa Luxura kryje wszystko to, co może posiadać i oferować nowoczesne solarium.

    Zniewalająca kolorystyka

    Nowa Luxura czaruje swoją barwą i wydaje się, że najtrudniejszy wybór, jaki przed Wami stoi, to kwestia decyzji dotyczącej koloru. Jeśli szukasz ekscytujących rozwiązań nie mogłeś trafić lepiej! Proponujemy intensywne kolory z efektem 3D, które jeszcze mocniej podkreślają kształt solarium i nadają mu bardziej intrygujący wygląd.

    Zobacz więcej

    Wewnątrz solarium znajdziecie coś, co z pewnością wyróżni Luxurę spośród wszystkich rozwiązań opalających, a mianowicie nowy, unikalny i intuicyjny podświetlany, kolorowy wyświetlacz do obsługi urządzenia. Odporny na czynniki zewnętrzne, wykonany z odpornego akrylu ekran, wbudowany ergonomicznie w górną pokrywę, pozwala na łatwą komunikację i wybór żądanych funkcji. Całość skonstruowana w ten sposób, że wyświetlacz jest doskonale widoczny także przez okulary ochronne.

    Komfort chłodzenia, komfort opalania

    W Luxurze zastosowano pionierskie rozwiązanie w postaci dwóch oddzielnych generatorów dla twarzy i ciała. Warto zauważyć, że regulacja chłodzenia pozwala na wybór jednego z 8 poziomów intensywności chłodzenia! Co więcej, zastosowano kolejne innowacyjne rozwiązanie – Smart Cooling, czyli unikalny system chłodzenia, który reaguje inteligentnie i sam dopasowuje efektywne chłodzenie do temperatury panującej w solarium. Umożliwia to rozpoczęcie sesji opalającej praktycznie bez żadnych odgłosów. Smart Cooling zapewnia również uzyskanie optymalnej temperatury opalania, znacznie szybciej niż w dotychczasowych rozwiązaniach.

    Płyta akrylowa w solarium jest niezwykle przyjemna w dotyku, nie posiada żadnych metalowych elementów, które podczas użytkowania mogłyby wywołać dyskomfort.

    Opalanie stało się przejrzyście czyste i higieniczne, a dodatkowo komfortowo przyjemne.

    Poczuj opalanie jakie kochasz

    Kolejną nowością jest wybór orzeźwiającego zapachu. Z Luxurą możesz wybrać aromat, który uwielbiasz, do wyboru: morski, kwiatowy lub drzewo sandałowe. Woń w połączeniu z niezwykle efektywną mgiełką wodną Qsens sprawia, że poczujesz się jak na niedostępnej dla innych egzotycznej plaży!

    Luxura – obsługa nie może być prostsza

    W Hapro postawiono na komfort zarówno dla osoby opalającej, jak i pracowników salonów solaryjnych. Dzięki wprowadzeniu kilku innowacyjnych rozwiązań technicznych, każdy pracownik może przeprowadzić niezbędne czynności wynikające z codziennej eksploatacji solarium. Z pomocą dwóch siłowników powierzchnia akrylowa łóżka podnosi się jak za dotknięciem magicznej różdżki, a wymiana lub czyszczenie lamp staje się niezwykle proste. To nie koniec niespodzianek! Gdy dolna powierzchnia akrylowa znajduje się w powietrzu, jednym przyciskiem podnosimy panel dolny, dzięki temu wymiana aromy i bryzy staje się niewiarygodnie prosta! Mamy jeszcze coś w zanadrzu! Od dziś czyszczenie i wymiana lamp w górnej części staje się dziecinnie proste, akryl z górnej pokrywy może być zdjęty przez jedną osobę, ponieważ arkusz po odkręceniu jest utrzymywany w miejscu przez magnesy. I to jest to!

    Piękna linia, komfortowe i bogate wnętrze, doskonała moc i bezpieczeństwo opalania, mnogość nowoczesnych rozwiązań poprawiających jakość doznań podczas seansu opalającego oraz prosta obsługa, zarówno dla osoby opalającej, jak i pracowników – taka właśnie jest nowa Luxura!





    Spis treści

     

     

    Luksusy dla skóry


    Złoto, perły i jedwabie to luksusowe dobra znane i cenione przez ludzi od wieków. Były przedmiotem wielu wojen i krwawych mordów, ale również kołem napędowym handlu i rozwoju wielkich cywilizacji. Uwielbiane zarówno przez bogów, królów jak i zwykłych śmiertelników.

    Nic dziwnego zatem, że zainteresowały również lekarzy i kosmetologów. Okazało się, że te drogocenne dary natury mają szereg właściwości, które czynią z nich skuteczne narzędzia w walce z niedoskonałościami skóry. Do wyżej wymienionych „kosmetycznych luksusów” warto jeszcze dodać kozie mleko, które cieszy się dobrą sławą dzięki Kleopatrze.

    Kozie mleko – sekret urody

    Dzięki egipskiej królowej, kozie mleko uważane jest za eliksir piękna. I słusznie, ponieważ posiada bardzo unikalne właściwości. Obfituje w witaminy z grupy B, kwasy tłuszczowe oraz trójglicerydy, które pomagają w utrzymaniu właściwego pH skóry oraz w usunięciu obumarłego naskórka. Zawarta w nim kazeina jest bardzo łatwo przyswajalna przez skórę i zapewnia jej głębokie nawilżenie. Kwas mlekowy stymuluje proces odnowy komórek i zmiękcza naskórek. Proteiny mleka koziego stymulują produkcję kolagenu, zapewniając skórze jędrność i elastyczność. Ponadto peptydy mleczne tworzą na jej powierzchni film ochronny i niwelują podrażnienia, laktoferyna zaś neutralizuje wolne rodniki, działając przeciwstarzeniowo. Kosmetyki na bazie koziego mleka są szczególnie polecane do zabiegów regenerujących i łagodzących zarówno na twarz, jak i ciało.

    Kosmetyki na bazie koziego mleka powodują:

    • wzrost elastyczności i nawilżenia skóry;
    • zmniejszenie transepidermalnej utraty wody z naskórka;
    • wygładzenie i rozjaśnienie skóry;
    • złagodzenie poparzeń i podrażnień;
    • przyspieszenie regeneracji naskórka.

    Perła – piękno z morskiej głębiny

    Wyciąg z perły jest bogaty w aminokwasy (alanina, glicyna, kwas asparaginowy, seryna, kwas glutaminowy, leucyna i fenyloalanina), które odżywiają skórę i spowalniają procesy starzenia. Działają nawilżająco i chronią skórę przed uszkodzeniami. Wyciągi z pereł zawierają również sole mineralne, które tonizują, nawilżają i remineralizują, wzmacniając skórę, regulując metabolizm jej komórek i przyczyniając się do jej odnowienia i odmłodzenia.

    Masa perłowa ma zdolność trwałego pochłaniania szkodliwego promieniowania.

    Stąd może stanowić specyficzną ochronę skóry i zapobiegać niekorzystnym następstwom działania promieni – powstawaniu wolnych rodników i wywoływanym przez nie zmianom w komórkach skóry.

    Działanie pereł jest bardzo wszechstronne – rozjaśnia i wygładza blizny, łagodzi objawy trądziku oraz redukuje rozstępy. Kosmetyki z ich zawartością zmiękczają oraz wygładzają stwardniałą i przerośniętą tkankę blizn, wpływając korzystnie na strukturę kolagenu. Dzięki obecności mikroelementów i rozgałęzionych aminokwasów BCAA zostaje przyspieszona regeneracja tkanki. Ze względu na swoje szczególne właściwości, proszek perłowy stosowany jest do produkcji zarówno pielęgnacyjnych, jak i kolorowych kosmetyków.

    Doskonale sprawdza się w produktach anty-ageing jak i regeneracyjnych do pielęgnacji dłoni.

    Złoto – najbardziej pożądany kruszec

    Blask złota fascynował człowieka od zawsze, a jego niezwykłe właściwości chemiczne uczyniły z niego bardzo praktyczny i pożądany kruszec. Jest ono jednym z najrzadziej występujących pierwiastków, co czyni je wyjątkowo wartościowym. Wzmianki o leczniczych i kosmetycznych właściwościach złota pojawiają się w tekstach źródłowych pochodzących z różnych stron świata. Pierwiastek ten wykorzystywany był zarówno w starożytnym Egipcie, jak i w Chinach. Do europejskiej medycyny trafił za sprawą niemieckiego lekarza Roberta Kocha w 1890 r. Zapomniany na wiele lat, powrócił do łask całkiem niedawno.

    Jego niezwykłymi właściwościami zainteresowali się dermatolodzy i chirurdzy plastyczni, a w konsekwencji i kosmetolodzy. Jako zupełnie ekologiczny i doskonale przyswajalny materiał, złoto w postaci cieniutkich nici jest stosowane do implantacji w skórę. Nie powoduje przy tym reakcji alergicznych i jak twierdzą eksperci wpływa pozytywnie na biopole człowieka, pochłaniając negatywną energię. Wszczepione w skórę złote nici przyspieszają proces wymiany w skórze poprzez pobudzenie produkcji nowych komórek. Dzięki czemu skóra odzyskuje blask i witalny młody wygląd. Obserwując doskonałe rezultaty zastosowania złotych nici, kosmetolodzy postanowili wykorzystać jego działanie w preparatach kosmetycznych.

    W kosmetyce wykorzystuje się 24-karatowe czynne złoto w formie zmikronizowanej. Głównie w zabiegach regenerujących oraz odmładzających zniszczoną i poszarzałą skórę oraz rozjaśniających przebarwienia. Preparaty z jego zawartością działają długotrwale, spowalniając procesy starzenia i skutecznie likwidując drobne zmarszczki. Nanocząsteczki złota są w stanie dotrzeć do warstwy podstawnej naskórka, uruchamiając tym samym mechanizmy związane z systemem jego nawilżania. Wysokie stężenie złota w preparacie powoduje zwężenie porów oraz tworzy cenny film na skórze, który chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Złoto wykazuje także silne właściwości antybakteryjne, dzięki czemu zapobiega infekcjom skórnym.

    Działanie złota na skórę:

    • koi, działa silnie antybakteryjnie i przeciwzapalnie;
    • przyspiesza migrację składników aktywnych w głąb skóry;
    • stymuluje syntezę kolagenu;
    • stymuluje proces oczyszczania organizmu drogą skórną;
    • nawilża i odżywia dojrzałą cerę;
    • opóźnia proces powstawania zmarszczek;
    • wytwarza na skórze film ochronny.

    Jedwab – gładkość doskonała

    To naturalne włókno z kokonu jedwabnika zostało odkryte na kilka tysięcy lat przed naszą erą. Przez długi czas Chińczycy strzegli tajemnicy produkcji jedwabiu, dzięki czemu korzystali z monopolu na jego sprzedaż. Tę drogocenną tkaninę chroniła tajemnica, za której ujawnienie groziła kara śmierci. Według legendy, Europa zawdzięcza jedwab mnichom, którzy przemycili w 550 roku tajemnicę do Konstantynopola. W perspektywie tak długiej historii wykorzystania nici jedwabnika, do kosmetyki trafiła stosunkowo niedawno. Jednak bardzo szybko zrewolucjonizowała rynek kosmetyczny. Jedwab jest wykorzystywany do produkcji kosmetyków pielęgnacyjnych, kolorowych jak również produktów do włosów i stylizacji paznokci.

    A wszystko dzięki jego dobroczynnym właściwościom.

    Jedwabna nić, mimo iż jest niezmiernie cienka, charakteryzuje się dużą wytrzymałością i sprężystością. Głównymi składnikami jedwabiu są dwa białka: fibroina (ok. 70%) i serycyna (30%). Fibroina jest białkiem posiadającym bardzo dużą zdolność wiązania i zatrzymywania wody. Jest w stanie pochłonąć 30 razy więcej wody w stosunku do swojej wagi. Jest zatem doskonałym „nawilżaczem”. Dzięki dużej masie cząsteczkowej jedwab nie wchłania się w głąb skóry, tylko tworzy na niej hypoalergiczną warstwę ochronną, która chroni ją przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi i zapobiega wysuszeniu naskórka. Jedwab zatem poprawia elastyczność skóry, niewiarygodnie wygładza i niweluje uczucie szorstkości.



    Małgorzata Zdziebko-Zięba
    PR Manager Organique

    Kosmetyczka, doświadczony pedagog.
    Autorka wielu tekstów na temat
    zdrowia, urody i marketingu

    Spis treści

     

     

    Naturalne nawilżenie istotą piękna


    Zlokalizowane na wybrzeżu Bretanii laboratoria Phytoceane od wielu lat tworzą preparaty pielęgnacyjne oparte o krystalicznie czyste, naturalne piękno głębin oceanu.

    Filozofią marki jest wykorzystanie naturalnych, nieskażonych cywilizacją składników, gwarantujących skórze intensywne nawilżenie. Główną rolę odgrywa Złoto Głębin Oceanu, czerwona alga Jania Rubens, która zawdzięcza swoje niepowtarzalne właściwości wysokiej mineralizacji.

    Marka proponuje kompletną serię ekskluzywnych zabiegów pielęgnacyjnych i odmładzających, odwołując się do naszej naturalnej potrzeby otaczania się pięknem i wyzwolonym głębokim odprężeniem. Zabiegi bazują na profesjonalnej metodzie Oceathermie, łączącej technikę WEN-FA, czyli ciepłych okładów na spięte mięśnie, masaż inspirowany kulturą chińską oraz dobroczynne działanie w 100 procentach naturalnych preparatów morskich.

    Poszczególne linie zostały skomponowane z myślą o potrzebach różnych typów skóry.

    Linie do pielęgnacji twarzy dla cery suchej, dojrzałej, tłustej czy wrażliwej, uzupełniają preparaty do ciała wspomagające utrzymanie zgrabnej sylwetki i jędrnej skóry, pozbawionej cellulitu. Marka proponuje również zabiegi dla mężczyzn.

    Holistyczne podejście do naszego organizmu gwarantuje rytuał Szmaragdowe SPA, stanowiący zmysłową podróż wzdłuż sławnego szlaku handlu przyprawami (z łagodną i pikantną esencją do ciała), od Szmaragdowego Wybrzeża do Chin...

    Zabieg ten jest zaproszeniem do wspaniałej podróży i źródłem niepowtarzalnych wrażeń. Nowy, inspirowany Chinami masaż ciała Tui Na (do doświadczenia na jednej ze wspaniałych wycieczek do Chin organizowanych przez Ex Oriente Lux), w połączeniu z kamieniem do masażu z różowego granitu z wybrzeży Bretanii, oferuje chwilę przyjemności i dobrego samopoczucia. Można delektować się błogością relaksu lub korzyścią witalności, w zależności od nastroju lub życzenia. Jest to rytuał SPA dla ciała, który oferuje niezrównany relaks w magicznym świecie zmysłów. Ponadto pełny, spersonalizowany zabieg na twarz dostosowany do rodzaju skóry z masażem kaligraficznym (pędzelkowym) twarzy i dekoltu sprawia, że cera wygląda pięknie.

    Szmaragdowe SPA to prawdziwa rozkosz zapachu, umożliwiająca przeżycie niezapomnianych chwil podczas zabiegu.





    Spis treści

     

     

    Kolorowo, smakowicie i owocowo


    Trendy na sezon wiosenny są „do schrupania”. Pyszne, soczyste barwy kuszą, aby po nie sięgnąć jak najszybciej i dosłownie poczuć urok wiosny na własnej skórze.

    Odcienie pistacji, cukierkowego różu, miętowej i limonkowej zieleni, soczystego fioletu zaprezentujemy w tym sezonie w naszych makijażach. Pośród wielu makijaży, proponowanych przez świat mody i marki kosmetyczne, można z łatwością wychwycić trzy główne nurty... soczyste pastele, pin-up oraz zmysłowe smoky.

    Soczyste pastele to makijaże inspirowane bajecznie barwnymi ogrodami kojarzonymi z duchem miłości i wolności.

    Świeże, promienne kolory zdobią całą twarz, od podkładu począwszy, przez oczy, policzki, po usta. Pożądane kompozycje kolorystyczne to po pierwsze kontrastowe połączenie łagodnego różu i srebrzystego błękitu z fioletową szarością. Po drugie harmonia łącząca piękny róż z bladą zielenią podkreśloną głębokim brązem. Zestawy inspirowane barwą kwiatów i liści łączą odcienie od bladego różu, żółci po promienną zieleń oraz delikatne odcienie różu, fioletu i srebra podkreślone mocnym fioletem. Inny pomysł na pastelowy make-up to iskrzące spojrzenie, tryskające kolorem policzki i olśniewający uśmiech, czyli makijaż określany jako „Nude In Color” który został stworzony na obraz smakowitych cukierków: barwny, półprzezroczysty i kusząco cytrusowy w palecie czerwieni, granatu, różu Candy i pralinek w tonacjach pop. Brzoskwiniowy lub morelowy róż na policzkach, różowy lub krystaliczny fioletowy odcień smoky na oczach, sorbetowe usta w kolorach kandyzowanych owoców czyli świeże kolory, podatne konsystencje, efekt przezroczystości, swoisty manifest wiosennych odcieni.

    Pin-up to makijaż niezwykle seksowny, zmysłowy, na specjalne okazje.

    Magiczne, pełne, czerwone usta i mocne, wyraziste czarne kreski goszczące już nie tylko na górnej, ale i na dolnej powiece. W kontraście do mocnych akcentów cera w tym makijażu powinna pozostać porcelanowa, blada, półprzezroczysta. Muśnięta jedynie brzoskwiniowym odcieniem różu.

    Smoky eye jest trendem nieśmiertelnym, jak się jednak okazuje wciąż można go odkrywać na nowo.

    Świeża wersja to przydymiona górna powieka zaakcentowana tuż przy linii rzęs kobaltowym, błyszczącym eyelinerem. Wersja wiosenna zostaje niejako odchudzona poprzez delikatne podkreślenie dolnej powieki. Kreska w tym miejscu jest cieńsza i nie obejmuje całej długości powieki – kończy się na wysokości źrenicy, dalej, aż do wewnętrznego kącika, nakładamy jasny połyskujący cień. Bronzery odkładamy do lata, wiosną ustępują one miejsca soczystym pastelowym odcieniom różu i moreli.

    Trzy wspaniałe tendencje pozwalają uzyskać zniewalający efekt makijażu o każdej porze dnia.

    W ciągu dnia nasze zmysły pobudzi soczystość barw, wieczorem postawmy na seksowny look.





    Renata Anna Godlewska

    Mistrzyni Polski w makijażu.
    Dyrektor Artystyczna magazynu
    MAKE-UP trendy

    Spis treści

     

     

    Branża SPA uczy się pracować ciężej i mądrzej


    Pomimo zawirowań na światowych rynkach, branża SPA jest jedną z niewielu, które nie poddały się złej koniunkturze.

    Obiekty na całym świecie odnotowały wzrost liczby gości korzystających z usług SPA w 2011 r.

    Jednocześnie znalazły sposoby na zwiększenie rentowności swoich obiektów w niepewnych czasach kryzysu. Międzynarodowe Stowarzyszenie SPA (ISPA) w swoim raporcie z grudnia 2011 r. przedstawiło wyniki ankiety przeprowadzonej wśród firm członkowskich z całego świata – hoteli SPA i ośrodków typu day SPA. Celem ankiety było zbadanie najważniejszych trendów branżowych w 2011 r.

    Wzrost liczby gości i więcej zadań

    Wyniki ankiety są zaskakujące – aż 42% SPA odnotowało wzrost liczby klientów „miejscowych”, a 41% SPA – wzrost liczby gości „przyjezdnych” (rekordzistą okazał się tutaj Hotel Zieliniec z Poznania). Jednocześnie aż 35% respondentów przyznało, że zwiększyło się „obciążenie pracą” i co za tym idzie – liczba etatów w ich ośrodkach. W przypadku 29% SPA, większe „obciążenie pracą” nie doprowadziło do zatrudnienia nowych pracowników, a istotnym wyzwaniem dla menedżerów było obsłużenie większej liczby gości bez ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z zatrudnieniem dodatkowego personelu.

    Z tym problemem poradzono sobie na różne sposoby.

    Najczęściej wskazywanym rozwiązaniem było przeszkolenie pracowników SPA, tak aby mogli pełnić różne funkcje w ośrodkach. Doprowadziło to do rozszerzenia obowiązków personelu i zwiększenia efektywności pracy. Menedżerowie zostali zmuszeni do częstszego opuszczania swoich biur i pracy na recepcji SPA w celu zwiększenia sprzedaży zabiegów i produktów. To samo dotyczyło kosmetyczek i terapeutów, którzy w czasie wolnym od zabiegów odpowiedzialni byli nie tylko za wsparcie sprzedaży, ale czasami również za utrzymanie czystości w obiekcie i gabinetach. Postawiono też na elastyczność godzin pracy, dostosowując ją do potrzeb oraz zaczęto zatrudniać większą liczbę freelancerów na umowy zlecenia, płacąc im tylko za wypracowane godziny. „Tak jak inni, musieliśmy się nauczyć pracować więcej i mądrzej. Musimy nosić wiele kapeluszy, by zachować pracę” – podsumował ten trend jeden z ankietowanych.

    Masaż kamieniami odchodzi do lamusa

    ISPA zapytała również o popularność różnych kategorii usług i zabiegów. Według raportu, nastąpił wzrost zainteresowania zabiegami na twarz (co być może należy łączyć z szybkim rozwojem kosmetyki estetycznej jako alternatywy dla chirurgii estetycznej).

    Odnotowano również spadek zainteresowania masażami z użyciem gorących kamieni.

    Według nas jest to w pewnym sensie uzasadnione, ponieważ takie masaże znajdują się w menu ośrodków SPA na świecie już od kilkunastu lat. Coraz częściej zatem w ofercie pojawiają się nowe techniki masażu (np. masaż gorącymi muszlami, masaże ajurwedyjskie, terapie z zakresu medycyny chińskiej oraz wiele innych).

    Inne istotne tendencje zauważone przez respondentów to coraz większa liczba mężczyzn korzystających z usług SPA oraz rosnąca popularność zabiegów dla par.

    Trendy te zauważalne są również w Polsce.

    Prawdopodobnie jednej z przyczyn rosnącego zainteresowania usługami SPA należy szukać w zjawisku zwanym przez ekonomistów „efektem szminki”, które polega na tym, że w dobie kryzysu ludzie nabywają chętnie dobra powszechnie uważane za luksusowe, ale mniej obciążające dla kieszeni. Być może takim właśnie substytutem dla luksusowego samochodu jest pobyt w SPA.

    W artykule wykorzystaliśmy badania przeprowadzone przez International Spa Association (ISPA).



    Arkadiusz Dawidowski

    Kreator wielu koncepcji SPA.
    Wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

    Spis treści

     

     

    Budowanie masy – nowe spojrzenie
    cz. II – Węglowodany i tłuszcze


    Podczas gdy łatwo zaniechać jakiejkolwiek aktywności fizycznej usprawiedliwiając się złą pogodą, część z nas znajduje jednak czas i możliwości na zatroszczenie się o swoją sylwetkę o każdej porze roku.

    Jedną z takich osób jest nasz bohater, który postanowił nie marnować czasu przed telewizorem bądź komputerem, poświęcając go na kształtowanie muskulatury, by przyszły sezon wakacyjny przywitać w „nowych kształtach”.

    Nasz przyszły kulturysta już wie, że zdrowy rozsądek i umiar nakazują, by wbrew twierdzeniom „doświadczonych kolegów” nie przeciążać organizmu szalonymi ilościami białek i spożywać zaledwie 1,6-1,7 gramów tego składnika na każdy kilogram swojej masy. Planuje też podzielić swoją dzienną dawkę protein pomiędzy wszystkie przyjmowane posiłki, w każdym z nich nie przekraczając 20-30 g. Nasz bohater wie już też, że nie samym białkiem kulturysta żyje, ale staje teraz przed kolejnym pytaniem: czy istnieją jakieś wytyczne dotyczące pozostałych składników odżywczych?

    Zacznijmy od węglowodanów

    Cukry to podstawowe źródło energii niezbędnej dla wszystkich żywych komórek naszego ciała, energii nie tylko istotnej dla istniejących już i pracujących tkanek mięśniowych, ale i koniecznej przy tworzeniu nowych. Spożycie węglowodanów dodatkowo w sposób pośredni wpływa na gospodarkę białek, a co za tym idzie, optymalne wykorzystanie ich w celach budulcowych, oraz ma wpływ na prawidłową przemianę tłuszczów. W praktyce odpowiedzialna jest za to insulina – hormon powstający w bezpośredniej reakcji naszego ustroju na spożyte cukry. Zasadniczą rolą tego hormonu jest regulacja procesu przyswojenia glukozy z krwi w komórkach wątroby i mięśni, i zmagazynowanie jej w formie glikogenu. Insulina jednak reguluje także systemy odpowiedzialne za przyswojenie aminokwasów przez tkanki warunkujące ich wzrost i z kolei, wracając do punktu wyjścia, insulina jest jednym z elementów układu, którego rolą jest zapobieganie zużyciu białek tkankowych jako energii podczas wysiłku, na rzecz ciągłego obrotu węglowodanami: glukoza daje glikogen, a ten ponownie rozpada się do glukozy. Tak więc dbałość o stały poziom glikogenu w tkankach, nie tylko zabezpieczy nam odpowiednią ilość paliwa potrzebnego podczas sesji treningowej, ale też sprawi, ze sesja ta da oczekiwany efekt przyrostu masy mięśniowej.

    Do czego nam potrzebne tłuszcze?

    Wielu początkujących kulturystów w panice przed wzrostem masy tłuszczowej redukuje drastycznie udział tłuszczów w swojej diecie. Skoro idę na siłownie po to by spalić sadełko i zamienić je w czyste mięśnie, jak mogę ze spokojnym sumieniem wciąż jadać tłuszcze? Nim się stanie dla nas oczywiste, że tłuszcze są jednak podstawą diety kulturysty, należy wyjaśnić pokrótce czym są tłuszcze i jakie mamy ich rodzaje. Te nierozpuszczalne w wodzie związki estrów gliceroli z kwasami tłuszczowymi są dla nas najbardziej kalorycznym składnikiem odżywczym, dającym aż 9 kcal na każdy gram.

    W zależności od budowy samych reszt kwasowych, tłuszcze możemy podzielić na nasycone i nienasycone.

    Przeważnie związki z pierwszej grupy znajdują się w produktach pochodzenia zwierzęcego, z wyjątkiem ssaków morskich i ryb. Tłuszcze roślinne przeważnie są nienasycone. Wyjątek stanowią orzechy kokosowe, nasiona drzewa kakaowego i orzeszki ziemne – wszystkie one zawierające kwasy nasycone. Kwasy tłuszczowe nienasycone z kolei ze względu na położenie podwójnego wiązania w łańcuchu węglowym dzielą się na trzy grupy: omega-9, omega-3 i omega-6. W tej ostatniej grupie znajdują się też tzw.: niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), gdyż jako nieprodukowane przez nasz organizm, a konieczne do jego prawidłowego funkcjonowania, muszą pojawiać się regularnie w naszej diecie.

    Jedną z najbardziej chyba obrazowych funkcji tłuszczów jest ich rola w tworzeniu hormonów, w tym testosteronu, który to z kolei jest podstawowym hormonem uczestniczącym w budowaniu masy mięśniowej.

    Wydaje się, że sam ten fakt powinien nas już przekonać do wprowadzenia tłuszczu do naszego menu. Ale to nie wszystko. Otóż tłuszcze są również niezbędne w przyswajaniu witamin A, E, D, K. Dodatkowo, tłuszcze nienasycone regulują gospodarkę cholesterolową i paradoksalnie potrafią wpływać na przyspieszenie utraty tkanki tłuszczowej w trakcie ćwiczeń. Dowodzą tego m.in. wyniki badań przedstawione przez naukowców z University of Colorado (Kritekos AD i in.). Ponadto, na stałe obciążenie stawów podczas ćwiczeń oporowych, zagrożenie mikrourazami i rosnące obciążenie serca jest jedna wspólna recepta – NNKT. Zatem tłuszcz zdecydowanie tak, ale ten najwyższej jakości, zawarty w rybach morskich i olejach roślinnych takich jak olej lniany, olej rzepakowy czy olej z czarnuszki i ostropestu. Da nam on najwięcej korzyści nie tylko warunkując stały, równomierny dopływ energii potrzebnej podczas treningu, ale też zapobiegając objawom przetrenowania.

    Pamiętajmy jednak, że i w tym przypadku powinien nam przyświecać zdrowy rozsądek.

    Przyjmowanie nadmiernej ilości kapsułek zawierających tłuszcze ryb też możemy przypłacić zdrowiem (mało prawdopodobne jest przedawkowanie NNKT z żywności).

    Jak zatem zaplanować posiłki w ciągu dnia?

    Generalnie trzymamy się zasady, często, mało i różnorodnie, pilnując, by nie zabrakło zdrowej porcji białka, węglowodanów i tłuszczu, a także witamin (szczególnie C) i mikroelementów w pierwszym posiłku zjedzonym w ciągu dnia. Ważne jest też czy to, co spożyjemy po treningu (a czasami i w trakcie) da nam wystarczająco dużo energii do regeneracji i budowy masy mięśniowej. W tym momencie bardzo dużo zależy od rodzaju naszego treningu, intensywności ćwiczeń, czy trening zawiera elementy aerobowe, a także od tego, jak jesteśmy w nich zaawansowani i jaka jest nasza masa mięśniowa, ale przede wszystkim – jaki jest nasz cel – wzrost siły, czy tylko muskulatura. Zatem, najczęściej wystarczające jest, by w parę minut po treningu skoncentrować się tylko i wyłącznie na węglowodanach, czego dowodzą holenderscy naukowcy (René Koopman i inni), co dla wielu oznacza po prostu zjeść węglowodanowego batonika lub solidną sałatkę owocową (dającą przynajmniej ok. 300 kcal) i dopiero w czasie około godziny do dwóch po – pełnowartościowy posiłek zawierający zrównoważoną porcję białek i węglowodanów. W przypadku, gdy trening jest bardziej intensywny, ale nie dłuższy niż ok. 1-1,5 godziny, czasem korzystniejsze jest przyjmowanie węglowodanów w formie płynnej, stosując się do powyższej zasady ok. 300 kcal. Jednakże sprawa zaczyna wyglądać już nieco inaczej, gdy mamy do czynienia z wyjątkowo ciężkim treningiem u zaawansowanych kulturystów. Jak wynika z badań opublikowanych w American Journal of Physiology, Endocrinology and Metabolism, uczestnicy eksperymentu, którzy spożyli 355 ml koktajlu węglowodanowo-białkowego 30 minut przed ćwiczeniami, 177 ml tuż przed, 177 ml w połowie, podkreślam – niezwykle wyczerpującego treningu i 355 ml zaraz po, uzyskali znaczący efekt nie tyle w budowie masy mięśniowej, co w ochronie tkanek przed uszkodzeniami i rozpadem na rzecz zużycia energii.

    Mądrość największa każdego: znać dobrze siebie samego

    Nim więc podejmiesz decyzję, co dla ciebie będzie najlepsze, dokładnie przeanalizuj swoją sytuację i obierz własną drogę.

    Bądź elastyczny i reaguj na to, co się dzieje w twoim organizmie, bo to co będzie dobre dla ciebie na początku nie musi już takie być za kilka miesięcy, czy nawet tygodni.

    Nie zaczynaj także od zbyt zaawansowanych metod zarówno w diecie, jak i w samym treningu, bo przyniesie ci to więcej szkody niż pożytku. Pamiętaj też, że w zdrowej diecie kulturysty nie może również zabraknąć miejsca dla odpowiedniej dawki witamin i mikroelementów, a także wody, ale to już temat na kolejny artykuł.



    Katarzyna Skoropada

    mgr inż. żywności i żywienia człowieka,
    dietetyk i mikrobiolog.

    Spis treści