SPIS TREŚCI (2/2011)

AKTUALNOŚCI
   Nowa odsłona dyskusji o witaminie D8
PREMIERA
   Niebiańskie piękno12
   Lato z Power Tan!16
   Trend na opalanie18
   Start nowej ekskluzywnej linii kosmetyków do opalania20
TECHNIKA
   Szeroka oferta w eleganckim stylu24
   Dawka wakacyjnych nowości w salonie solaryjnym26
WYWIAD
   Profesjonalnie o kosmetyce28
PREZENTACJE
   Odkryj magię króliczka!30
   Na każdą porę – Cometa32
MARKETING
   Odpoczywaj spokojnie, Twój salon pracuje pełną parą34
   Zakupy grupowe – czy warto?46
WYDARZENIE
   Aż serce rośnie36
ZDROWIE
   Słońce na receptę22
   
   Zadbaj o zdrowie swoich klientek!58
RELACJE
   Wiosenny Kongres41
   Sekrety zdrowia i urody!66
URODA
   Zdrowe ciało w zgodzie z naturą42
KOSMETYKA
   Technologia dla urody44
   Rewolucyjna technologia wyszczuplania48
   Zabiegi w 3D50
   Oleje roślinne w kosmetologii52
   Zastrzyk młodości54
   Przyszłość medycyny estetycznej56
PIELĘGNACJA
   Dłonie to my60
EKONOMIA
   Biznes z solarium w tle64
RELAKS
   Piękne ciało na wakacje68
WELLNESS
   Certyfikacja obiektów SPA w Polsce70
FITNESS
   Uwolnij swoją energię72
   Ćwicz – będziesz wielki, a na pewno zdrowy!74
NOWOŚCI
   Urządzenia, lampy, kosmetyki76-80

 

W numerze 2/2011 polecamy Państwa uwadze następujące artykuły:

  • Niebiańskie piękno (12-14)
  • Trend na opalanie (18-19)
  • Słońce na receptę (22-23)
  • Aż serce rośnie (36-37)
  • Oleje roślinne w kosmetologii (52-53)
  • Biznes z solarium w tle (64-65)
  • Ćwicz – będziesz wielki, a na pewno zdrowy! (74)

  •  

     

    Niebiańskie piękno - Beauty Angel


    Terapia czerwonym światłem wchodzi na kolejny poziom rozwoju. Tuż przed rozpoczęciem nowego sezonu firma Ergoline zaprezentowała całą serię nowych urządzeń pod marką Beauty Angel.

    Po wprowadzeniu na rynek w zeszłym roku pierwszych urządzeń do terapii kolagenowej pod marką Ergoline Beauty Line, firma JK zdecydowała się teraz stworzyć całkowicie nową markę i oddzielić ją od marki Ergoline, tworząc przejrzystą sytuację dla wszystkich klientów.

    Beauty Angel rośnie bardzo szybko, w ciągu niespełna 2 lat zajęła silną pozycję pośród czterech marek oferowanych przez JK (Ergoline, Soltron, Sun Angel), stanowiąc o prawie jednej piątej przychodów Holdingu. Nowe urządzenia to nie tylko nowe modele – to także nowe technologie, pozwalające na jeszcze wydajniejsze i pełniejsze korzystanie z dobroczynnego działania czerwonego światła.

    Kolagen, elastyna, kwas hialuronowy

    Działanie światła czerwonego na organizm ludzki, a w szczególności na skórę jest znane od wielu lat. Stosowane pierwotnie przez dermatologów i chirurgów plastycznych po operacjach dość szybko znalazło drogę do kosmetyki. Zasadniczą różnicą wobec wielu innych metod kosmetycznych, jest brak jakichkolwiek substancji chemicznych oraz w pełni naturalne działanie od wewnątrz, pobudzające i intensyfikujące naturalne procesy regeneracji, zachodzące w naszej skórze.

    Światło stymuluje fibroblasty i powoduje, że zaczynają one bardziej energicznie wytwarzać kolagen, elastynę i kwas hialuronowy, odpowiedzialne w znacznym stopniu za wygląd, jędrność i ogólny stan naszej skóry. To właśnie obniżanie się wraz z wiekiem intensywności produkcji tych substancji w fibroblastach odpowiada za efekty starzenia się skóry.

    Okazuje się, że jeżeli dostatecznie regularnie i przez dostatecznie długi czas będziemy w ten sposób foto-stymulować naszą skórę, to możemy zatrzymać lub spowolnić ten naturalny proces starzenia, spowodować, że nasza skóra poprawi swój stan, wygląd i funkcjonowanie.

    Poprawi się kolor skóry, znikną lub staną się znacznie mniej widoczne wszelkie przebarwienia.

    Klienci w wielu krajach odkryli ten zbawienny wpływ światła i tzw. terapia kolagenowa staje się coraz bardziej popularna na całym świecie. Wchodzi ona nie tylko do salonów kosmetycznych, ale także do studiów solaryjnych, gdzie oferuje zupełnie nowy zakres usług i całkowicie nowy potencjał obrotów. Ze względu na swoją specyfikę, terapii kolagenowej nie powinno sprzedawać się w sesjach, ale w całych kuracjach. Typowy plan działania to przez ok. 4 tygodnie po 2-3 sesje 20-minutowe w tygodniu jako uaktywnienie skóry, po czym następuje okres podtrzymania efektów, 1-2 sesje 20-minutowe w tygodniu przez następne miesiące.

    Energizing Light Technology

    Jak się jednak okazuje, terapia światłem ma jeszcze drugie dno. Czerwone światło i bliska podczerwień może także działać na jeszcze głębszym poziomie. Jest ono w stanie stymulować i „ładować” wewnętrzne „akumulatory” naszego organizmu na poziomie komórkowym. Wpływa ono na mitochondria każdej komórki, wewnątrzkomórkowe „elektrownie”. Specyficzne długości fali absorbowane są przez pigmenty mitochondrialne, odpowiedzialne za produkcję energii. Dzięki wysokiemu poziomowi tej energii w skórze i tkankach podskórnych procesy regeneracji i naprawy, czyli odmładzania skóry mogą zachodzić jeszcze szybciej.

    Badania naukowe pokazały, że wyżej opisane procesy są szczególnie stymulowane przez promieniowanie o długości fali w pięciu konkretnych przedziałach, tzw. oknach: 570-610 nm, 610-650 nm, 650-690 nm, 740-780 nm i 810-850 nm. Niestety, korzystając z tradycyjnych lamp niskociśnieniowych, jako źródeł czerwonego światła, możemy działać tylko w jednym oknie ok. 630 nm. Tę technologię nazywamy Beauty Light. Aby otworzyć pozostałe okna JK stworzyło specjalną technologię, nazwaną Energizing

    Light Technology (ELT), wykorzystującą wysokociśnieniowe promienniki w połączeniu ze specjalnymi reflektorami i filtrami szklanymi.

    Bardzo istotne jest zrozumienie, że zastosowanie technologii wysokociśnieniowej nie polega tylko na zastosowaniu odpowiedniego promiennika, który daje bardziej intensywne światło w tym samym zakresie co lampa niskociśnieniowa!

    To podejście, stosowane przez firmy konkurencyjne jest całkowicie chybione. JK wprowadzając Energizing Light Technology oferuje całkiem nowe spektrum działań na nasz organizm, zapewniające wykorzystanie wszystkich efektywnych przedziałów długości fal.

    Solarium z lampami kolagenowymi?

    Gdy tylko tzw. terapia kolagenowa stała się popularna, wiele firm wpadło na pomysł przerabiania urządzeń UV na kolagenowe. Zwracamy uwagę wszystkich potencjalnych klientów na liczne pułapki, czyhające na nieświadomych właścicieli salonów.

    Po pierwsze, opalacze twarzy. Wymiana promiennika UV na kolagenowy nie prowadzi w urządzeniach Ergoline do sukcesu! Reflektory szklane w całości przepuszczają światło czerwone i podczerwień, co oznacza, że większość mocy z promiennika tracimy. Dodatkowo filtry szklane dla odmiany w ogóle nie przepuszczają światła czerwonego oraz IR. Czyli całe światło, które nie uciekło nam przez reflektor, zostanie zatrzymane na filtrach. W przypadku zastosowania filtra kolagenowego i reflektora UV, uzyskamy nierównomierne natężenie światła jedynie w bardzo ograniczonym obszarze na wprost od promiennika. (patrz rys. nr 2)

    Tylko kompletny zestaw: promiennik, reflektor i filtr szklany w technologii Energizing Light Technology umożliwi nam zapewnienie klientom uzyskania efektów kuracji.

    Dodatkowym problemem będzie chłodzenie opalaczy twarzy przystosowane do pracy z lampami UV. Będzie to prowadzić do niewłaściwej pracy promienników kolagenowych i ich przedwczesnego zużycia.

    Dla każdego coś odpowiedniego

    Po ostatniej prezentacji oferta urządzeń kolagenowych, oferowanych pod marką Beauty Angel bardzo się rozrosła i zawiera urządzenia odpowiednie do każdych zastosowań i warunków użytkowania.

    Beauty Angel C 28
    Najmniejsze urządzenie w tej linii, wyposażone w 28 lamp kolagenowych niskociśnieniowych 100W, zasilanie ze zwykłego gniazda 230V. Przeznaczone do salonów kosmetycznych i mniejszych salonów solaryjnych.
    Zalecany czas sesji: 20 minut

    Beauty Angel C 34 plus
    Pełnowymiarowe urządzenie kolagenowe, wyposażone w 34 lampy kolagenowe niskociśnieniowe 160/180W oraz 45 lamp kolagenowych spaghetti 25W. Posiada seryjnie systemy Comfort Cooling, Aqua Fresh, Aroma, 3D-Sound z Voice Guide i podłączeniem MP3. Urządzenie z definicji dla studiów solaryjnych i dużych salonów kosmetycznych.
    Zalecany czas sesji: 12 minut

    Beauty Angel CT 28
    Urządzenie pionowe wyposażone w 28 lamp kolagenowych niskociśnieniowych 120W, zasilane z gniazda 230V.
    Zalecany czas sesji: 12 minut

    Beauty Angel CVT 42
    Pełnowymiarowa tuba kolagenowa, 42 lampy kolagenowe niskociśnieniowych o mocy 180W. Seryjne wyposażenie zawiera system Vibra Shape, płytę wibracyjną do treningu fitness, opcjonalnie system 3D-Sound. Predystynowane do klubów fitness.
    Zalecany czas sesji: 12 minut

    Beauty Angel CHP plus
    Jedyne urządzenie w technologii Energizing Light Technology. Fotel wyposażony w 6 jednostek wysokociśnieniowych ELT o mocy 400W (twarz i dekolt) i dwa moduły LED 17,5W do naświetlania dłoni.
    Zalecany czas sesji: 10 minut

    Beauty Angel C46 Sun
    Pełnowymiarowe urządzenie kolagenowe (23 lampy niskociśnieniowe 160/180W) z dodatkowymi lampami UV (23 lampy UV 160/180W) sterowanymi czujnikiem Skin Sensor. Wyposażenie standardowe: Climatronic, Aqua Fresh i Aroma, 3D-Sound z Voice Guide i MP3.
    Trzy programy naświetlania:
    • Pure Beauty – same lampy kolagenowe.
    • Beauty & Sun – lampy kolagenowe + minimalna dawka UV.
    • Sun & Beauty – lampy kolagenowe + maksymalna dawka UV dopasowana do stanu skóry, sterowana czujnikiem Skin Sensor.
    Zalecany czas sesji: 20 minut





    Spis treści

     

     

    Trend na opalanie


    Art of Sun to marka, która przez wieloletnią obecność na rynku ugruntowała własną pozycję i co roku poszerza grono swoich zadowolonych klientów.

    Najnowsza technologia, wyselekcjonowane składniki, rozbudowana gama produktów oraz wyjątkowo atrakcyjne ceny to doskonale znane zalety kosmetyków marki Art of Sun, które przyczyniają się do jej sukcesu na europejskim rynku. Tutaj każdy produkt powstaje z myślą o kliencie, który oczekuje pięknej, zdrowej i cudownie opalonej skóry.

    Od 7 lat najpopularniejszą serią Art of Sun jest linia Trend Tanology, która zawierała dotąd 9 produktów w pojemnościach: 50 ml, 125 ml, 275 ml oraz cieszące się wielkim zainteresowaniem, nie tylko za względu na atrakcyjną cenę, saszetki 10 ml i 15 ml. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

    Wspólny dla wszystkich produktów Trend Tanology Art of Sun jest kompleks OPC-OL Complex, który zapewnia wzmocnienie tkanki łącznej oraz syntezę kolagenu. Oliwa z oliwek będąca częścią tego kompleksu wygładza i koi podrażnienia skóry.

    Najpopularniejszym i najsilniej działającym kosmetykiem jest Tinted Tequila wzbogacona dodatkowo ekstraktem z łupin orzecha włoskiego.

    Yummy Yummy z kolei to owocowa świeżość w połączeniu z masłem kakaowym, która pozwala uzyskać pięknie opaloną i gładką jak jedwab skórę. Jolly Joker posiada trzy bronzery oraz działa antystresowo dzięki stymulatorowi endorfin – hormonu szczęścia. Sexy Sailor to połyskujące drobinki złota znajdujące się w pyle Golden Star wraz z potrójnym bronzerem gwarantują piękną rozświetloną opaleniznę. Cool Position ze względu na zawartość laktatu mentylowego, który podczas opalania daje przyjemne chłodzenie skóry, to idealny kosmetyk na długie seanse, szczególnie latem. Dodatkowo zawiera podwójny bronzer. Hot Hunter to coś dla preferujących mocne wrażenia w trakcie opalania – rozgrzewający Tingiel wprowadza w świat głębokiej opalenizny. Polecany szczególnie do opalania nóg. Trends for Gents to balsam stworzony specjalnie z myślą o wymagającej skórze mężczyzn, zawiera potrójny bronzer. A po opalaniu seria Trend Tanology poleca: Goody Good w celu przedłużenia jej trwałości jak i do codziennego nawilżania skóry oraz coś dla Panów – Trends for Gents After Sun – typowo pielęgnacyjny kosmetyk dla mężczyzn po opalaniu.

    Druga połowa 2011 należeć będzie do nowości stworzonych przez Art of Sun, które poszerzą tak dobrze już znaną i lubianą serię Trend Tanology. Czas na intensyfikator: Butter Cup, bogaty w witaminy A i E oraz aloe vera. Dla wielbicieli bronzerów Art of Sun stworzył: Coffee Coast oraz Key West – brązujące kosmetyki zawierające DHA, aloe vera, witaminy A i E.

    Każdy, kto miał okazję skorzystania z produktów marki Art of Sun z pewnością podzieli entuzjazm odnoszący się do przyjemności ich używania i uzyskanych efektów opalania.

    Wszyscy, którzy planują zakup kosmetyków Art od Sun, niech zrobią to jak najszybciej, z korzyścią dla własnego ciała.





    Spis treści

     

     

    Słońce na receptę


    Jestem typowym Szkotem, jasna karnacja nakrapiana piegami, równie jasne włosy, klasyczny kandydat do groźnej choroby skóry – czerniaka złośliwego.

    Oparzony hiszpańskim słońcem nos jeszcze bardziej wysunął mnie przed szereg narażonych na tę chorobę. Chyba zatem nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że od tamtej pory unikałem kąpieli słonecznych. Zwłaszcza że specjalizuję się w leczeniu ludzi z zaawansowanym czerniakiem, który jest nowotworem wyjątkowo złośliwym, często prowadzącym do śmierci.

    Odkąd trzydzieści lat temu rozpoczęliśmy w Australii kampanię zdrowotną Slip-Slop-Slap (Slip on a shirt, slop on sunscreen and slap on a hat – włóż koszulę, posmaruj się kremem z filtrem przeciwsłonecznym i chroń głowę czapką), zalecającą zabezpieczenie się przed słońcem wszelkimi sposobami, sam przez całe siedem lat nie wyszedłem na plażę bez nałożenia na skórę blokera opalania i zawsze paradowałem w T-shircie, nawet kąpiąc się.

    Obecnie zdaję sobie sprawę, że tamte zalecenia zamiast zmniejszać ryzyko zapadania na raka skóry, raczej je zwiększają. A to z prostej przyczyny, że (o ironio!) słońce jest niezbędne, aby w naszej skórze mogła powstawać witamina D. A zatem prozdrowotna kampania paradoksalnie mogła doprowadzić do niebezpiecznie niskiego poziomu witaminy D u ludzi, a tym samym zwiększyć ich podatność na czerniaka. Kąpiele słoneczne mogą się okazać skuteczną obroną przed tym groźnym nowotworem.

    Zacząłem zgłębiać wiedzę, zainteresowało mnie dobroczynne działanie witaminy D zabezpieczające przed rakiem. To było piętnaście lat temu, pracowałem wówczas w zespole sprawdzającym kuracje witaminą D w przypadkach raka piersi, kuracje, jak się okazało, bardzo skuteczne. Jednak projekt zarzucono z przyczyn technicznych. Niewiarygodne, ale okazało się, że witamina D może zwalczać nowotwory na wiele sposobów, włączając w to przyspieszenie rozpadu komórek rakowych.

    Nieco później, w czasie badań nad szczepionką na raka, odkryłem, że pacjenci z silnym odczynem poszczepiennym mają prawidłowy poziom witaminy D. Mocniejsza reakcja immunologiczna oznacza lepszą skuteczność szczepień.

    Kilka lat temu naukowcy z Uniwersytetu w Leeds poczynili zdumiewające odkrycie, że bardzo niski poziom witaminy D ogromnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry. To rzuciło cień na ideę powstawania czerniaka z powodu zbytniego nasłoneczniania ciała.

    Dużo słońca to dużo witaminy D i – prawdopodobnie – mniejsze narażenie na nowotwory.

    Natychmiast określiłem poziom witaminy u swoich pacjentów. Wyniki mnie zadziwiły. Spodziewałem się niedoborów u najwyżej 30% badanych, tymczasem prawie 90% chorych na raka miało za mało „słonecznej” witaminy. Obecnie u każdego nowego pacjenta określam poziom witaminy D w organizmie i, jeśli jest za niski, zlecam suplementację. Czy dzięki temu zwiększają się szanse w walce o życie? Tego jeszcze nie wiemy, obserwację prowadzimy dopiero od sześciu miesięcy, ale wydaje się, że przyjęliśmy właściwy kierunek działań.

    A wskazania dla zdrowych? Więcej słońca! Dotychczasowy paniczny strach przed promieniowaniem UV, a co za tym idzie niemal ukrywanie dzieci przed słońcem od narodzenia, doprowadziły do krzywicy u wielu z nich.

    Z radością więc przekazuję oficjalne zalecenie, aby codziennie zażywać kąpieli słonecznych przynajmniej przez kilka minut nie zabezpieczając się kremami z filtrem.

    Już wiemy, jak ważny dla zdrowia jest poziom witaminy D w organizmie. Ale sama wiedza nie wystarcza. Potrzeba praktyki. Badania dowodzą, że ogromna część społeczeństwa Wielkiej Brytanii ma za mało witaminy D (częściowo ze względu na niesprzyjające warunki klimatyczne, które przez sześć miesięcy w roku uniemożliwiają wystarczające nasłonecznienie skóry).

    Chciałbym, aby lekarze zajmujący się chorymi na różne postacie nowotworów poddali podopiecznych odpowiednim badaniom. Oznaczenie poziomu witaminy D we krwi jest tanie i łatwe. Jak określić leczniczą dawkę słońca? Jak dobrać ewentualne suplementacje? Odpowiedzi na te pytania przyniosą ogromne korzyści niewielkim kosztem. A na razie mogę powiedzieć, że całkowicie zmieniłem podejście do nasłoneczniania. Obecnie, gdy gram w tenisa czy jeżdżę na nartach, zabezpieczam kremem jedynie twarz, ewentualnie ramiona, i to jedynie w najgorętsze dni lub w godzinach południowych. Delikatne zaróżowienie skóry nie jest groźne (oczywiście, gdy czuję lekkie pieczenie, natychmiast zabezpieczam skórę kremem z filtrem, tak samo dbam o wcześniej poparzony nos). Ale moje ogólne przesłanie brzmi:

    słońce nie jest straszne – słońce to radość, a więc ciesz się nim!



    Red.

    Opracowano na podstawie:
    Prof. Angus Dalgleish,
    Daily Mail, 24-05-2011

    Spis treści

     

     

    Aż serce rośnie
    Światowe trendy na targach LOOK i beautyVISION


    Z pewnością nie ma piękniejszego obrazu dla rodzica niż widok rozwijającej się pociechy, która z każdym dniem rośnie, zdobywa nowe doświadczenia i z coraz większą pewnością stawia kroki prowadzące w dorosłe życie.

    Wspólnie przeżywane radosne chwile, zapamiętywane momenty, czy wreszcie dyskusje na temat problemów i pojawiających się niepewności, to wszystko wzmacnia międzypokoleniowe więzy i stanowi doskonałą podstawę budowania wzajemnych relacji na przyszłość.

    Wspominając kolejną już edycję targów LOOK i beautyVision odczuwamy właśnie takie, rodzicielskie instynkty. Doskonale pamiętamy narodziny, z rozrzewnieniem wspominamy pierwsze, niezgrabne kroki, pierwsze potknięcie, pierwsze długie dyskusje na ważne tematy, a dziś można z dumą przyznać, że oto ten wspólny pomysł, to wspólne przedsięwzięcie, ta mała idea, jak dziecko wchodzi w dorosłość, a na dodatek robi to z podniesioną głową. W tym roku w kwietniu wspólnie świętowaliśmy sukces, celebrowany wraz z kilkoma tysiącami gości. Pokazy, festiwal fryzur, radość płynąca z wypielęgnowanych ciał i opalonych twarzy mieszały się z promieniami słońca.

    Mimo stagnacji i niepewnej sytuacji, którą mogliśmy zaobserwować na innych imprezach, w Poznaniu o jakiejkolwiek zadyszce czy braku zainteresowania mowy być nie mogło. Jak na święto przystało, wszystko dopięto na ostatni guzik. A po raz pierwszy ulokowana pomiędzy halami scena od wczesnych godzin rannych aż do zamknięcia otoczona była tłumami gości.

    To było serce tej imprezy i przez cały czas tętniło życiem.

    Tak wielkich tłumów odwiedzających nie zna żadna polska edycja targów związanych z branżą kosmetyczną czy fryzjerską. To ogromne zainteresowanie można było następnie odnaleźć na każdym stoisku, na każdym metrze kwadratowym tego wydarzenia. Tłumy ludzi przemieszczające się pomiędzy ekspozycjami, biorące udział w kongresach, prezentacjach, stworzyły niesamowitą energię i dały nam siłę do kolejnych poszukiwań i jeszcze większego potencjału.

    Odebraliśmy to z tym większą radością, że od lat jesteśmy nie tylko wiernym widzem tego wydarzenia, ale od początku aktywnie je współtworzymy. Podobnie jak w latach ubiegłych, także obecnie goście targów LOOK i beautyVision mogli wziąć udział w bardzo ciekawych prelekcjach związanych z branżą solaryjną. Dwa wykłady zaprezentowały dwa spojrzenia na kwestie związane z opalaniem z dwóch różnych perspektyw. Jedna powiązana była z estetyką, druga zaś z bardziej teoretycznym spojrzeniem na opalanie. Zarówno wykład Katarzyny Świtalskiej „Sztuka autoprezentacji i bezpieczne opalanie” jak i temat „Branża solaryjna przez pryzmat lamp – nowe tendencje, nowe przepisy” zaprezentowany przez Rafała Bielawę skupiły sporą grupę słuchaczy. Wsłuchując się w opinie i sugestie zebranych, najprawdopodobniej przyczynimy się do licznych próśb, i w kolejnych latach na nasz kongres będziemy zapraszali podczas pierwszego dnia targów LOOK i beautyVision.

    Serdeczne podziękowania należą się wszystkim, którzy na co dzień przyczyniają się do rozwoju targów LOOK i beautyVision, którzy od lat biorą udział w tym wydarzeniu, czy to w roli odwiedzającego, czy też wystawcy. Wszyscy, którzy wspólnie z nami je współtworzą, którzy razem z nami przygotowują jego kolejne edycje bądź odwiedzają nasze stoiska, stali się współwłaścicielami wyróżnienia, Medalu Jubileuszowego, które złożono na nasze ręce z okazji 90-lecia Międzynarodowych Targów Poznańskich. To nasze wspólne przedsięwzięcie i nasza wspólna za to działanie nagroda. Życzymy sobie samym oraz wam, aby za kilka lat można było spojrzeć na targi, które będą jeszcze większe, jeszcze okazalsze i wspólnie świętować kolejne i jeszcze kolejne ich urodziny.

    Wszyscy targowi goście podkreślali wyjątkową atmosferę i ogromną ilość pozytywnych emocji towarzyszących targom. Forum LOOK i beautyVISON po raz kolejny umocniły swoją pozycję najważniejszego wydarzenia dla branży fryzjerskiej i kosmetycznej w Polsce, a także zyskało nowych profesjonalnych wystawców i zwiedzających. Stali bywalcy odkryli natomiast nowe możliwości, jakie niosą za sobą te targi.

    Targi LOOK i beautyVISION zachwycały błyszczącymi, mocnymi kolorami, odważnymi cięciami, a przede wszystkim nowatorstwem światowych trendów w modelowaniu i strzyżeniu włosów, makijażu i zdobnictwie paznokci.

    Kolejna edycja targów LOOK i  beautyVISION odbędzie się już za rok, 17-18 marca 2012 r.

    Liczby, liczby, liczby

    W pierwszy weekend kwietnia cała branża fryzjerska i kosmetyczna spotkała się w Poznaniu na targach LOOK i beautyVISION – miejscu, gdzie od lat kreowane są najnowsze trendy, a tłumy zwiedzających przyjeżdżają, aby spotykać gwiazdy światowego formatu, zobaczyć niezwykłe pokazy i nowości rynkowe oraz wziąć udział w profesjonalnych szkoleniach. Tak było i tym razem. Przez dwa dni, ekspozycję przygotowaną przez 210 wystawców, obejrzało aż 16,5 tysiąca zwiedzających.

    Wiedza jest piękna

    Tegoroczne seminaria i wykłady dotyczyły m.in. nowoczesnych technologii w medycynie estetycznej, wykorzystaniu nanotechnologii w kosmetyce, medycynie i farmacji, a także sytuacji medycyny estetycznej w Polsce w kontekście certyfikacji lekarzy medycyny estetycznej. Podczas wykładów mowa była również o oxybrazji Jet-M, czyli najnowszej metodzie złuszczania naskórka oraz o zastosowanie fal radiowych w zabiegach na twarz i ciało. Po raz ósmy odbyło się też Seminarium Solaryjne „Ze słońcem we włosach”. Tegoroczne tematy to: „Branża solaryjna przez pryzmat lamp – nowe tendencje, nowe przepisy” oraz „Sztuka autoprezentacji i bezpieczne opalanie”.

    Złoty Medal MTP

    Na stoiskach wystawców zaprezentowano kilkadziesiąt nowości rynkowych, głównie kosmetyków kolorowych i pielęgnacyjnych oraz sprzętu i wyposażenia salonów kosmetycznych i solaryjnych. Najlepsze produkty zostały odznaczone Złotym Medalem Międzynarodowych Targów Poznańskich. Łącznie przyznano ich osiemnaście. Dodatkowo nagrodą Złotego Acanta wyróżniono osiem stoisk najlepiej odzwierciedlających strategię marketingową danego wystawcy.





    Spis treści

     

     

    Oleje roślinne w kosmetologii


    Oleje roślinne to grupa najbardziej cenionych składników występujących w kosmetykach naturalnych. Są łatwo przyswajalne i dobrze tolerowane przez skórę. To kopalnia niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

    Oleje roślinne są jednym z najbardziej podstawowych surowców kosmetycznych wykorzystywanych do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Mogą być stosowane samodzielnie, stanowią również doskonałą bazę do masażu całego ciała – mogą być mieszane zarówno z olejkami eterycznymi jak i z glinką Ghassoul. Są także popularnym składnikiem wielu kosmetyków.

    Ich działanie jest bardzo wszechstronne.

    Mają właściwości kojące i wyciszające, utrzymują skórę w napięciu i jędrności, dodatkowo nawilżają ją i odmładzają. Otrzymywane z ziaren, nasion i owoców przypominają w swoim składzie naturalne składniki warstwy tłuszczowej skóry – wzmacniają zatem efekt bariery ochronnej. Doskonale zmiękczają i wygładzają skórę. Mają ponadto właściwości lecznicze, odprężające i tonizujące.

    Ich działanie doceniono już w starożytnym Egipcie. Aby zabezpieczyć skórę przed wysuszeniem, starożytni smarowali ją mieszaninami olejów i wosków. Właściwości olejów docenił również Galen z Pergamonu, twórca pierwszej recepty na krem z olejem – tzw. Cold Cream (Creoma, Ceratum Galeni), stosowany do masażu, zapewniający poślizg. W jego skład wchodził olej z oliwek, wosk pszczeli i woda różana, a receptura przetrwała do dziś. W owych czasach powszechny w użyciu był też olej sezamowy, wspominany przez niektórych autorów jako najstarszy, wykorzystywany do celów kosmetycznych. Dobroczynne działanie olejów wykorzystywali również Aztekowie. W ich recepturach można znaleźć olej z awokado i olej z jojoby.

    Współcześnie oleje roślinne pojawiają się w recepturach kosmetyków na całym świecie. Dlatego warto przyjrzeć się bliżej ich właściwościom.

    Przegląd najwartościowszych olejów stosowanych w kosmetologii

    Olej z oliwek

    Jest jednym z najstarszych olejów stosowanych w kosmetyce (niektóre źródła podają, że najstarszy). Stosowany w preparatach do twarzy, ciała, włosów, a także dłoni i paznokci. Ma bardzo intensywny zapach. Jest wyjątkowo cennym źródłem witamin A i E, fitosteroli, substancji odżywczych i przeciwutleniających. Polecany do pielęgnacji cery dojrzałej, źle ukrwionej i skóry palaczy. Dzięki właściwościom łagodzącym i natłuszczającym, doskonale sprawdza się w pielęgnacji skór łuszczących się i podrażnionych. Oliwa to również nieoceniony składnik natłuszczający i wzmacniający w preparatach do pielęgnacji suchych i zniszczonych włosów oraz kruchych i łamliwych paznokci.

    Olej z hiszpańskiej lawendy inaczej Stoechiol

    Szlachetny składnik ekologiczny. Gwarantuje aktywne, 24-godzinne działanie przeciwzmarszczkowe. Redukuje napięcia mimiczne, dając efekt botox-like (co jest rozsądną alternatywą dla zabiegu wstrzykiwania botoxu). Spłyca zmarszczki, hamuje powstawanie nowych i wygładza skórę, ponadto napina i modeluje owal twarzy (biologiczny lifting). Stoechiol jest doskonale tolerowany przez skórę, również w okolicy oczu.

    Olej z kiełków pszenicy

    Nienasycony olej o dużej zawartości witaminy E, chroniącej skórę przed atakiem wolnych rodników i szkodliwym działaniem promieni UV, przez co spowalnia procesy starzenia. Jego skład jest podobny do naturalnej powłoki tłuszczowej skóry, dzięki czemu jest przez nią dobrze tolerowany. Nadaje się do cery suchej i szorstkiej, poleca się go także do skóry dojrzałej, gdyż działa wzmacniająco i przeciwdziała rozstępom. Idealnie natłuszcza skórę suchą, głęboko ją nawilża i chroni przed utratą wody.

    Olej z pestek winogron

    Lekki w konsystencji olej naturalny. Zawiera polifenole – przeciwutleniacze, chroniące komórki przed atakiem wolnych rodników, a więc przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry. Ma właściwości nawilżające i wygładzające. Kosmetyki naturalne z winogron usuwają objawy zmęczenia, przyspieszają regenerację naskórka, rozświetlają cerę i hamują proces starzenia. Olejek może służyć jako nośnik olejków eterycznych, jako delikatny emolient nawilża skórę. Dodatek olejku z winogron dostarcza skórze niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, wygładza ją i lekko natłuszcza, bez obciążania tłustą warstwą.

    Olej arganowy

    Bardzo cenny żółtawobrązowy olej (zwany płynnym złotem) o lekko orzechowym zapachu. Posiada wysoką koncentrację kwasów tłuszczowych, witaminy E, kwasów Omega-6 oraz naturalnie związanych izoflawonów. Wykazuje silne właściwości antyseptyczne, ochronne oraz ujędrniające i wygładzające. Działa rewitalizująco, nawilża i ujędrnia skórę. Chroni naskórek przed wysychaniem oraz skutecznie chroni przed działaniem wolnych rodników. Znalazł zastosowanie przy leczeniu trądziku, egzemach, bliznach i innych chorobach skórnych. Polecany do pielęgnacji skór zarówno suchych, alergicznych i wrażliwych, jak i trądzikowych.

    Olej laurowy

    Znany od stuleci olej z liści wawrzynu szlachetnego o ciemnozielonej barwie i intensywnym zapachu. W temperaturze pokojowej ma stałą konsystencję. Olej laurowy znany jest głównie ze swoich właściwości przeciwtrądzikowych, jest pomocny w leczeniu trądziku i stanów zapalnych skóry – działa oczyszczająco, ściągająco, bakteriobójczo i bakteriostatycznie. Zawarty w oleju chlorofil wspomaga gojenie ran i łagodzi objawy i leczy łuszczycę, pielęgnuje włosy i paznokcie.



    Małgorzata Zdziebko-Zięba
    PR Manager Organique

    Kosmetyczka, doświadczony pedagog.
    Autorka wielu tekstów na temat
    zdrowia, urody i marketingu.

    Spis treści

     

     

    Biznes z solarium w tle


    Kilka ostatnich miesięcy przywróciło wiarę i dało natchnienie wielu związanym z branżą solaryjną. Spora liczba zainteresowanych opalaniem i wzrost dziennych wizyt liczony w dziesiątkach na jedno urządzenie z pewnością muszą budzić pozytywne odczucia.

    Oczywiście znając naszą polską mentalność, obok kilku optymistów bez problemu znajdziemy całe mnóstwo pesymistów. Co dziwne, nawet gdy rynek potrafi wygenerować pozytywne dane, mogące świadczyć o powolnym wychodzeniu z dołka, to zawsze znajdzie się druga strona, która starać się będzie ten stan rzeczy za wszelką cenę zdyskredytować. Nie jest to oczywiście domena jedynie branży solaryjnej. Podobnie rzecz ma się w przypadku informacji płynących z banków, funduszy i od specjalistów, a wsłuchując się w ton płynących wypowiedzi, z łatwością doszukamy się dwóch sprzecznych i wykluczających się scenariuszy.

    Warto zauważyć, że koniunktura ma to do siebie, że prowadzi do rozleniwienia. Gdy wszystko się świetnie sprzedaje, często nie zauważamy zmieniających się potrzeb klienta. W przypadku zmiany, czas na reakcję może okazać się zbyt krótki, aby właściwie sytuację ocenić i wprowadzić w życie skuteczną metodę walki. Kryzys może więc przyczynić się do promowania nowej myśli technicznej i lepszej obsługi.

    Jednym z pomysłów na walkę jest cięcie kosztów. Firmy rotują handlowców, zawzięcie tną koszty, ale są i takie, które za skuteczny sposób uważają dywersyfikację oferty. Wprowadzane są nowe usługi i produkty, podejmowane decyzje o wprowadzeniu markowych wyrobów. Tak więc przedsiębiorcy poprawiają swoją ofertę, doszkalają personel i starają się lepiej wykorzystać każdą okazję do zarobienia pieniędzy.

    Dobra marka, sposób na sukces

    Warto pamiętać, że markowe produkty zawsze sprzedają się lepiej, nawet w trudnych czasach. Co zresztą można zauważyć i w naszych rodzimych gabinetach, od dłuższego czasu odrzuca się to co tanie, a płaci się za jakość i skuteczność. Jeżeli nie mamy marki, to warto się zastanowić, czy jest to dobry moment na jej kreację, nawet, jeżeli efekt w krótkim okresie może okazać się niezadowalający. Firmy, które dostarczają produkty bezpośrednio klientom, są mniej narażone na skutki kryzysu. Zdecydowanie większe powody do obaw mają firmy produkcyjno-usługowe, które są podwykonawcami i działają na zlecenie dużych firm.

    Na kryzysie niektóre małe zakłady usługowe mogą nawet zyskać.

    Co więcej, w oczach większości specjalistów większym zagrożeniem dla kilkuosobowych przedsiębiorstw jest nie tyle kryzys, co wciąż rosnąca konkurencja.

    Bardzo ciekawe wyniki dają badania zachowań konsumpcyjnych naszych rodaków, którzy nie lubią oszczędzać na przyjemnościach, często decydując się na modną fryzurę, wizytę u kosmetyczki, znajdując oszczędności w artykułach spożywczych. Zresztą dla sporej grupy klientów, obecna sytuacja gospodarcza w zderzeniu z latami głębokiego socjalizmu wydaje się rajem, a nie krajobrazem po burzy.

    Oczywiście nie można zaprzeczyć, że branży solaryjnej kryzys nie zaatakował, z pewnością zniknęła z rynku pewna liczba salonów, jednak w to miejsce powstały nowe, często o wiele bardziej nowoczesne. Z jasnym planem na przyszłość, oparte na najnowszych osiągnięciach. Z pewnością tam, gdzie w grę wchodziły spłaty różnych zobowiązań kredytowych, sytuacja w połączeniu z mniejszymi wpływami z usług mogła spowodować spore problemy finansowe, a w rezultacie przyczynić się do zamknięcia biznesu.

    Reklamować się czy nie? Oto jest pytanie.

    W czasie dekoniunktury prawie wszyscy szukają oszczędności. Obojętnie, czy tak naprawdę kryzys już nas dotknął, czy jeszcze nie.

    Najczęściej pod nóż idą wydatki na reklamę.

    Czy jednak słusznie? Przecież zdaniem przedsiębiorców, bez reklamy da się żyć, a pieniądze na podstawową działalność muszą się znaleźć. Nie ma jednak uniwersalnej odpowiedzi, czy taka strategia jest słuszna. Przedsiębiorcy muszą dokładnie przeanalizować sytuację i odpowiedzieć na pytanie, czy i jak głęboko kryzys może dotknąć ich firmę. Czy będą się zmagać „tylko” ze spadkiem ceny, czy może z nieubłaganą utratą klientów lub spadkiem ich liczby. Najważniejsza jest analiza i określenie odpowiedniej strategii marketingowej.

    Warto większą uwagę poświęcać doborowi odpowiednich produktów, które mogą „pociągnąć” sprzedaż lub produkcję i zastąpią te mniej atrakcyjne. Trzeba jednak wiedzieć, czy topowy produkt jest na tyle mocny, aby mógł sobie poradzić na rynku bez reklamowo-marketingowego wsparcia. Jeżeli tak, warto w takie produkty inwestować.

    Myślenie nie kosztuje

    Decyzje dotyczące cięcia kosztów zawsze są trudne, ale często konieczne. Wymagają jednak analizy pozycji firmy na rynku, otoczenia, konkurencji, wewnętrznego potencjału. Mimo że są niezbędne, nie zawsze są słuszne. Tym bardziej oglądanie kosztów działalności tzw. niemierzalnej, czyli promocyjnej, marketingowej, musi przebiegać bez emocji, bez nastawienia się na „ile można ciąć”. Bardziej wskazane jest inne myślenie – ile zarobię, jak wydam daną sumę na promocję, oraz na jaką promocję mnie dziś stać.

    Co przemawia za jedną lub drugą odpowiedzią? Za oszczędzaniem na reklamie mogą świadczyć następujące czynniki: jest to ostatni wydatek, na jaki jesteśmy skłonni wydać pieniądze, nie jesteśmy często w stanie od razu lub nawet wcale określić efektów tych zadań, w przypadku gdy nie dysponujemy strategią marketingową, nie potrafimy jej zmodyfikować, więc i tak nie wiemy, na czym stoimy. A przeciw? Z pewnością reklama w czasie kryzysu będzie o wiele tańsza niż do tej pory, nasi konkurenci mają takie same rozterki jak my i mniej ich będzie się pokazywać w mediach – nie zginiemy więc w tłumie, reklamą pracujemy zawsze na późniejsze efekty, więc w kryzysie jednak będziemy istnieć, a gdy nastaną lepsze czasy, będziemy górą.

    W branży solaryjnej zaczyna pojawiać się wiatr pozytywnych zmian. Kiedy znikną ostatnie przyczyny kryzysu, warto być na czele, gdy słońce wyjrzy zza chmur.

    Kilka rad dla wszystkich którzy chcą wykorzystać najlepiej czas i swój własny potencjał:

    • Realnie oceń sytuację firmy i rynku (potrzeby klientów i popyt). Nie ulegaj panice.
    • Wnikliwie oceń i przeanalizuj sytuację finansową firmy, stosuj krótkie terminy płatności, lub płać gotówką (żądaj rabatów). Windykuj należności.
    • Sprawdź i przeanalizuj postępy i poczynania konkurencji. Jakie są słabe i mocne strony Twojej firmy i Twojej konkurencji.
    • Zidentyfikuj „słabe ogniwa” organizacji i sprawdź, gdzie są zatory płatnicze, uwolnij energię wśród pracowników.
    • Postaw na jeden flagowy produkt i intensywnie promuj go, nawet jeżeli na razie słabo się sprzedaje.
    • Zamiast obniżać cenę, daj lepszy produkt.
    • Poszerz ofertę o usługi.


    Red.

    Spis treści

     

     

    Ćwicz – będziesz wielki, a na pewno zdrowy!


    W zdrowym ciele zdrowy duch, bo przecież organizm ludzki został genetycznie zaprogramowany na aktywny styl życia.

    Ruch jest biologiczną potrzebą organizmu człowieka, o czym wiedział już starożytny grecki filozof Arystoteles, który powtarzał „Ruch jest życiem”.

    Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia ONZ określili minimalną, niezbędną do prawidłowego funkcjonowania, dzienną normę ruchu dorosłego człowieka na 10 tysięcy kroków. Tworząc współczesną cywilizację, człowiek – na przekór potrzebom swojego organizmu – zaczął prowadzić siedzący tryb życia. Skutkiem tego stał się niedobór ruchu – hipokinezja, który w konsekwencji prowadzi do wielu chorób cywilizacyjnych.

    Ruch i rekreacyjne uprawianie sportu wzmacnia siłę mięśnia sercowego, poprawia krążenie i utrzymuje w większej sprawności układ mięśniowo-kostny, jak również dotlenia komórki, spowalnia proces starzenia się organizmu oraz przyczynia się do dobrej kondycji psychicznej.

    Aktywność ruchowa sprzyja nie tylko zachowaniu zdrowia fizycznego, ale także poprawia nastrój i ma działanie antydepresyjne.

    Firma Rekomat-Sport od 19 lat zajmuje się produkcją profesjonalnego sprzętu treningowego do siłowni. W urządzenia swojej produkcji wyposaża kluby sportowe, siłownie oraz jednostki budżetowe, tj. szkoły, policję, wojsko, straż pożarną. Z myślą o aktywnym relaksie i ruchu na świeżym powietrzu wyposaża parki, skwery i place zabaw w urządzenia do rekreacji całorocznej na powietrzu (tzw. siłownie zewnętrzne).

    Od kilku lat zajmuje się również sprzedażą sprzętu aerobowego, cardio i rehabilitacyjnego. Z myślą o klubach fitness, hotelach SPA i centrach rehabilitacji śledzi i wprowadza na polski rynek nowości i produkty innowacyjne. I tak wprowadziła na rynek:
    • rower RealRyder, okrzyknięty rewolucją w świecie Indoor Cyclingu;
    • rower elektryczny EKO N250;
    • trenażery: Captiva, innowacyjny w zastosowanych rozwiązaniach technicznych, łączy efektywny trening Cardio z równoczesnym treningiem mięśni brzucha oraz
    • trenażer Core X, jako jedyny na rynku ćwiczący jednocześnie dolne i górne partie ciała.





    Spis treści