SPIS TREŚCI (3/2006)

aktualności
   Opalanie w świetle Europejskiej Organizacji Solaryjnej10
   Branża solaryjna w świetle nowych przepisów12
technika
   Wyzwanie jutra14
   Nowe wcielenie16
   Z myślą o pięknie opalonych nogach18
   Płyta akrylowa – ważny element20
   Doskonała wizja opalania24
   
ekonomia
   Ubezpiecz swoją firmę26
premiera
   Opalenizna w kilka sekund30
   Lojalny plastik33
marketing
   Jak rozmawiać z klientami, aby ich nie stracić34
   Kryteria wyboru146
prawo
   Recykling – nowa rzeczywistość prawna42
aranżacje
   Łazienkowa moda46
wywiad
   Firma z twarzą50
   Zapach szczęścia54
   Sukces w kolorze brązu56
sonda
   Jakich dodatków oczekują klienci?58
prezentacje
   Imponująco mocne wejście62
   Dziesiąte urodziny – Ultra-Solar64
   Najlepsze kosmetyki66
   Cometa – symbol sukcesu68
   Promocja jakiej jeszcze nie było72
   Celna oferta74
   Dni otwarte75
   Lubimy wyzwania76
   Moda na ślubne opalanie78
targi
   Jesienne seminarium solaryjne PZS80
higiena
   Gwarancja higieny82
uroda
   Ideał piękna84
kosmetyki solaryjne
   Radość życia, radość opalania86
   Orientalna pielęgnacja zmysłów i ciała90
   Słońce zaklęte w kosmetyki92
   Kosmetyki przepełnione magią94
   Polfran – internetowa hurtownia kosmetyków Tannymax i Radical96
   Perfekcyjnie opalone nogi100
   Bananowe marzenie102
relacje
   Piłkarskie ćwierćfinały104
   W krainie słońca i relaksu106
   Galaktyczne opalanie110
   megaAtrakcje z megaSun – finał114
kosmetyka
   Skuteczna walka z tkanką tłuszczową118
   Gwarancja sukcesu122
   Zatrzymać czas124
   Kaszmirowa gładkość przez cały dzień!126
   Cudowne terapie128
nowości
   Urządzenia, lampy, kosmetyki131
wellness
   Strefa regeneracji138
   Potęga wibracji140
   Rajskie SPA – Villa Park142
   Nowa droga SPA144
zdrowie
   Doskonała leżanka wellness149
   Wakacyjne pamiątki150
   Dieta uśmiechu, czyli jak zapobiec jesiennej chandrze152
quiz
   Jak schudnąć raz na zawsze?154

 

W numerze 3/2006 polecamy Państwa uwadze następujące artykuły:

  • Branża solaryjna w świetle nowych przepisów (str. 12)
  • Opalanie w świetle Europejskiej Organizacji Solaryjnej (str. 10)
  • Płyta akrylowa – ważny element (str. 20)
  • Jak rozmawiać z klientami, aby ich nie stracić (str. 34)
  • Firma z twarzą (str. 50)
  • Radość życia, radość opalania (str. 86)
  • Galaktyczne opalanie (str. 110)
  • Rajskie SPA - Villa Park (str. 142)

  •  

     

    Branża solaryjna w świetle nowych przepisów


    Wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej sukcesywnie dostosowujemy prawo do przepisów unijnych. Wiele z tych unormowań prawnych dotyczy branży solaryjnej.

    Polski Związek Solaryjny poprzez swoich członków stara się aktywnie uczestniczyć we wszystkich procesach legislacyjnych związanych z branżą. Ostatnio jednym z wiodących zagadnień jest wejście w życie ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Przepisy ustawy dotyczą zbiórki, recyklingu i odzysku zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Sprawa stała się dla naszej branży bardzo pilna.

    Stan dotychczasowy

    Dotychczas przepisy dotyczące utylizacji zużytych lamp opalających nakładały na właścicieli salonów solaryjnych obowiązek podpisania umowy z firmą zajmującą się utylizacją odpadów niebezpiecznych. Instytucje kontrolne odwiedzające solarium były upoważnione do sprawdzania dokumentów, potwierdzających funkcjonowanie takiej umowy i przekazywanie zużytych lamp do utylizacji. Koszt tych działań spadał na właściciela solarium.

    Ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym

    Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. (Dz.U. Nr 189, poz. 1495) wprowadza w tej materii istotne zmiany. Ustawa wdraża w życie przepisy dyrektywy 2002/96/WE z dnia 27 stycznia 2003 roku, która nakłada na działające na rynku podmioty istotne obowiązki. Najwięcej przepisów dotyczy podmiotów „wprowadzających” na rynek – a więc będą to zarówno producenci, jak i dystrybutorzy produktów. To właśnie „wprowadzający” muszą zapewnić zbiórkę, odzysk i recykling sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Obowiązki te mogą realizować samodzielnie (wiąże się to jednak z nakładami finansowymi związanymi z wymaganym przez ustawę wniesieniem zabezpieczenia finansowego przeznaczonego na sfinansowanie zbierania, przetwarzania, odzysku, w tym recyklingu i unieszkodliwiania sprzętu) albo poprzez Organizacje Odzysku.

    W terminie od 1 lipca 2006 r. do 30 września 2006 r. firmy zajmujące się wprowadzaniem na rynek produktów elektrycznych i elektronicznych miały obowiązek złożyć wniosek o wpis do rejestru do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Do rejestracji konieczna jest umowa z Organizacją Odzysku – lub dopełnienie wszystkich formalności związanych z samodzielnym zbieraniem, przetwarzaniem, odzyskiwaniem i recyklingiem zużytego sprzętu.

    Firma wprowadzająca sprzęt na rynek jest zobowiązana do uiszczania rocznej opłaty. W roku wniesienia opłaty rejestrowej nie uiszcza się opłaty rocznej. Stawki opłaty rejestracyjnej i rocznej określają Minister Ochrony Środowiska i Minister Finansów i są one uzależnione od obrotu i formy prowadzonej działalności. Dla mikroprzedsiębiorców górną granicą opłaty rocznej i rejestracyjnej jest suma 400 zł. Numer rejestrowy umieszcza się każdorazowo na fakturze razem z kosztem zagospodarowania odpadu.

    Organizacja Odzysku

    Organizacja Odzysku to nowy typ instytucji, powołany do życia mocą ustawy. Organizacja Odzysku będzie przejmowała obowiązki od wprowadzających sprzęt, którzy podpiszą z nią umowę i zlecą jej swoje obowiązki. W celu realizacji przejętych obowiązków Organizacja Odzysku będzie zawierała kontrakty ze zbierającymi zużyty sprzęt, z prowadzącymi zakłady przetwarzania oraz prowadzącymi działalność w zakresie recyklingu i innych niż recykling procesów odzysku. W Polsce obecnie powstała jak na razie jedna Organizacja Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Spółka Akcyjna „ElektroEko”. Jej założycielami i akcjonariuszami są CECED Polska (związek pracodawców reprezentujący branżę AGD w Polsce), firmy Philips Lighting Poland S.A., General Electric Company Polska sp. z o.o., Osram sp. z o.o. (należące do branży oświetleniowej). W myśl nowej ustawy podmiot „wprowadzający” (producent, dystrybutor) podpisuje umowę z Organizacją Odzysku, która przejmuje jego obowiązki związane z odpadami i całkowitą za nie odpowiedzialność. Wprowadzający zaś podpisując umowę zobowiązuje się do wnoszenia opłaty – w przypadku lamp opalających w wysokości 1,20 zł netto od każdej lampy.

    „Przekładając” te przepisy na realne funkcjonowanie rynku oznacza to, że sprzedawca lamp solaryjnych zobowiązany jest dodać do każdej sprzedawanej lampy opłatę 1,20 zł netto i uwidocznić tę opłatę na swojej fakturze. Jednocześnie kupujący lampę solaryjną, czyli właściciel solarium, nie musi już osobiście troszczyć się o umowy z firmami utylizacyjnymi i płacić za utylizację lamp. Wnosi opłatę za koszt zagospodarowania odpadu przy zakupie lampy, a sprzedawca musi się zatroszczyć – poprzez Organizację Odzysku, z którą ma podpisaną umowę i która przejmuje jego obowiązki w tym względzie – do odbioru zużytych lamp opalających i ich recyklingu. Tak więc cały ciężar odpowiedzialności za recykling lamp spada na firmę sprzedającą. Szczegółowe przepisy i sposób funkcjonowania Organizacji Odzysku są obecnie dopracowywane, tak by w określonym przepisami terminie (1 października 2006 r.) cały system mógł zacząć funkcjonować.

    Stanowisko PZS

    To istotna zmiana dotycząca naszego rynku solaryjnego. Polski Związek Solaryjny decyzją walnego zgromadzenia zobowiązuje wszystkich swoich członków do podpisania umowy z Organizacją Odzysku. Dzięki temu system recyklingu lamp w Polsce zostanie ujednolicony i zwiększy się bezpieczeństwo środowiska. Jednocześnie firmy zajmujące się sprzedażą lamp opalających powinny jak najszybciej rozpocząć działania informacyjne i uświadomić swoim klientom, że opłata 1,20 zł od każdej lampy to obowiązkowa dla wszystkich opłata związana z zagospodarowywaniem odpadów. Zarazem opłata ta zwalnia właścicieli solariów od wszystkich dotychczasowych obowiązków związanych z koniecznością utylizacji zużytych lamp opalających.

    Informacja i promocja

    Polski Związek Solaryjny apeluje do wszystkich swoich członków, jak również do innych firm sprzedających lampy, nie zrzeszonych w PZS-ie, by jak najszybciej rozpocząć informowanie klientów o najnowszych przepisach. To NIE JEST podwyższanie ceny lampy, to obowiązkowa opłata na rzecz właściwego zagospodarowywania odpadów, zarazem zwalniająca właścicieli solariów od opłat ponoszonych do tej pory w związku z przekazywaniem zużytych lamp do utylizacji. Polski Związek Solaryjny będzie starał się możliwie najszerzej informować o nowych przepisach i popularyzować ich znaczenie – na swojej stronie internetowej i na łamach prasy branżowej. Ta nowa sytuacja na rynku z pewnością stworzy wiele problemów, pytań i wątpliwości, tym bardziej, że funkcjonowanie na rynku Organizacji Odzysku, która przejmuje od sprzedawcy cały obowiązek recyklingu, dopiero się kształtuje.

    Wszystkich, którzy mają pytania związane z nowymi przepisami, zapraszamy do kierowania ich do biura: PZS – tel. (0-22) 497 92 77 lub e-mail: biuro@pzs.net.pl

    Zarząd Polskiego Związku Solaryjnego

    Spis treści

     

     

    Opalanie w świetle
    Europejskiej Organizacji Solaryjnej


    Lato w mediach najczęściej postrzegane jest jako tzw. sezon ogórkowy. Wtedy to, zarówno w prasie, jak i telewizji pojawiają się tematy zastępcze.

    Jednym z nich na pewno jest opalanie w solarium. Dla prasy codziennej i tzw. prasy kobiecej to temat rzeka. Można wtedy dowiedzieć się „rewelacji” na temat niekorzystnego wpływu promieniowania UV na organizm ludzki, a urządzeniom opalającym przyszywa się plakietkę „zły”. Chyba najzabawniejsze jest to, że w tej całej dyskusji zapomina się zupełnie o niekontrolowanej ekspozycji ciała na promienie emitowane przez słońce. Wszędzie jedynie możemy przeczytać o niewiarygodnych kremach, samoopalaczach, a producenci związani z branżą kosmetyczną zacierają ręce. Także w tym roku, w czasie sezonu, po raz kolejny „zajęto się” tematem solarium. Poruszano zagadnienia, które już dawno zostały przekazane przez środowiska solaryjne, a teraz doklejano do nich wręcz plakietki „odkrycie stulecia”.

    W związku z tą sytuacją, mając na uwadze informacje pojawiające się w mediach w okresie letnim przedstawiające w złym świetle opalanie w solarium, Europejska Organizacja Solaryjna wydała oświadczenie, w którym z zadowoleniem przyjmuje główne punkty opublikowanej opinii Komitetu Naukowego Produktów Konsumenckich (Scientific Committee on Consumer Products – SCCP) przy Komisji Europejskiej. W opinii tej stwierdza się, że niektóre grupy ludzi nie powinny korzystać z solariów, m.in. dzieci, osoby z wrażliwą skórą, piegami, pieprzykami lub osoby z rodzin, w których zanotowano przypadki zachorowania na raka skóry. Dodajmy, że od czasu powołania ESA właśnie te grupy ludzi były wymieniane przez Narodowe Organizacje Solaryjne jako te, które nie powinny korzystać z solariów. Jednocześnie, według opinii ESA, wymienione powyżej grupy ludzi nie powinny także opalać się na słońcu – z uwagi na to, że ryzyko oparzenia lub przyjęcia zbyt dużej dawki promieniowania ultrafioletowego (UV) jest dla nich takie samo zarówno w solarium, jak i na słońcu. Badania naukowe potwierdzają, że właśnie te zagrożenia (oparzenia, zbyt duża dawka UV) mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka skóry. Gary Lipman, Przewodniczący Komitetu Medialnego ESA, stwierdził: „ESA oczywiście popiera wszelkie inicjatywy, które prowadzą do podwyższenia standardów bezpieczeństwa w salonach solaryjnych. Niepokoi jednak fakt, że SCCP nie określiła w sposób jasny, iż to zbyt duża dawka promieniowania UV lub oparzenie (a nie samo opalanie jako takie) jest czynnikiem, który może zwiększyć ryzyko pojawienia się raka skóry. Użytkownikom solariów, u których nie stwierdzono jakichś przeciwwskazań do korzystania z solariów lub kąpieli słonecznych, można powiedzieć, że nie ma naukowego dowodu na to, iż znajdują się oni w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania na raka skóry, o ile nie przekraczają rekomendowanej liczby sesji opalających w roku. Co więcej, rośnie liczba znaczących medycznych i naukowych dowodów na to, że regularna, lecz ograniczona ekspozycja na promieniowanie ultrafioletowe (UV) pozwala utrzymać w organizmie właściwy poziom witaminy D. Witamina ta jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, a także chroni przed wieloma chorobami przewlekłymi.”

    Należy dodać, że producenci i dystrybutorzy będący członkami ESA dostarczają w swoich materiałach informacyjnych niezbędne ostrzeżenia dotyczące potencjalnych zagrożeń oraz instrukcje obsługi sprzętu solaryjnego. Członkowie ESA zatrudniają pracowników przeszkolonych w zakresie wszystkich aspektów dotyczących bezpieczeństwa i prawidłowego użytkowania solariów. Z każdym miesiącem wzrasta świadomość zarówno wśród właścicieli salonów solaryjnych, jak i osób je odwiedzających. To niezwykle istotne, dzięki takim zmianom już niebawem temat „solarium” zniknie całkowicie z listy tematów zastępczych.

    Informacja o European Sunlight Association (ESA) i Polskim Związku Solaryjnym (PZS):
    European Sunlight Association (ESA) jest organizacją non-profit stworzoną, by reprezentować producentów i dystrybutorów lamp opalających i solariów. Jednym z głównych celów ESA jest promocja dobrych, profesjonalnych wzorców wśród branży solaryjnej.
    Polski Związek Solaryjny (PZS), powołany w 2001 r. jako organizacja non-profit, jest od 2002 r. członkiem stowarzyszonym z Europejską Organizacją Solaryjną (ESA). PZS jest organizatorem konferencji i seminariów z zakresu bezpiecznego opalania oraz prowadzi szkolenia warsztatowe dla właścicieli i personelu solariów.

    Więcej informacji:
    POLSKI ZWIĄZEK SOLARYJNY
    tel. (0-22) 497 92 77
    e-mail: biuro@pzs.net.pl
    www.pzs.net.pl

    Spis treści

     

     

    Płyta akrylowa – ważny element


    Niedoceniony, a jednak bardzo ważny element solarium, jakim jest płyta akrylowa, bywa bardzo często przyczyną nieprzewidzianych awarii i znacznych kosztów.

    Na przestrzeni lat solaria i technika solariowa przeszły olbrzymią metamorfozę. Zmieniły się lampy, halogeny, obudowy mają nowe futurystyczne kształty, solaria „urosły” i mają coraz więcej nowych funkcji. Natomiast płyty akrylowe, tak jak na początku historii urządzeń opalających, pozostały w zasadzie bez zmian. W pierwszych konstrukcjach stosowano płyty grubości 3 mm, potem standardem stały się płyty grubości 4 mm. We współczesnych solariach stosuje się płyty grubości nawet 8 mm. Pozwala to na rezygnację z podpór pomiędzy lampami, co znacząco poprawia efekt opalania.

    Zarówno kiedyś, jak  i teraz, ich głównym zadaniem jest jak największa przepuszczalność całego spektrum promieniowania ultrafioletowego emitowanego przez lampy (realnie wynosi ono około 95%). Może się zdarzyć, że człowiek który leży na tej płycie podczas opalania waży ponad 100 kg. Zresztą konstrukcja wszystkich urządzeń opalających musi wytrzymywać znacznie większe ciężary i obciążenia. Solaria są testowane i badane z obciążeniem do 200 kg. Oczywiście takie duże ciężary nie co dzień goszczą w naszych solariach, ale trzeba być przygotowanym na taką ewentualność. Tak więc płyta akrylowa, jej jakość i trwałość stanowią o bezpieczeństwie naszych klientów.

    Materiał z którego wykonuje się płyty solariowe należy do grupy polimerów termoplastycznych, podgrupy akryli. Jego prawidłowa nazwa chemiczna brzmi „polymethylmethacrylate”, w skrócie PMMA, po polsku bywa nazywany polimetyloakrylanem. Główne zadania jakie muszą spełniać płyty akrylowe w solarium:

  • maksymalna transmisja promieniowania UVA,
  • odporność na promieniowanie UVA i UVB,
  • niska przepuszczalność promieniowania cieplnego podczas opalania,
  • odporność na działanie środków chemicznych związanych z dezynfekcją urządzeń,
  • odporność na działanie kosmetyków i preparatów do opalania w solarium,
  • zabezpieczenie osób korzystających z urządzeń przed odłamkami szkła z pękających lamp, halogenów, filtrów,
  • odporność na zażółcenie i zmiany barwy podczas pracy.

    Płyty akrylowe w solarium, zwłaszcza te dolne na których leżymy w trakcie opalania, pracują w bardzo niekorzystnych warunkach. Głównym „szkodnikiem” niszczącym ich strukturę jest promieniowanie ultrafioletowe, które przecież w solarium jest niezbędne. Drugim jest nagła i skokowa zmiana temperatury pracy. Po włączeniu solarium płyta bardzo szybko się nagrzewa i rozszerza we wszystkich kierunkach. Po zakończeniu opalania, kiedy gasną lampy i halogeny, silne wentylatory muszą jak najszybciej wystudzić całe solarium, w tym płytę akrylową. Podczas studzenia płyta się kurczy i powraca do pierwotnych rozmiarów. W trakcie tych zmian temperatury w strukturze materiału powstają bardzo duże naprężenia. Po wielokrotnym powtórzeniu tego cyklu, a przecież sami wiemy ile razy dziennie włączamy solarium, wiązania międzycząsteczkowe ulegają osłabieniu, pojawiają się pęknięcia i rysy. W miarę upływu czasu struktura wewnętrzna zmienia się na tyle, że materiał robi się kruchy i łamliwy. I od tej chwili dzieli nas tylko moment, kiedy usłyszymy trzask, pojawia się pęknięcie, które jest nie do uratowania i naprawy.

    W Europie jest kilku uznanych producentów materiału do produkcji płyt akrylowych do solarium. Są one wytwarzane dwoma metodami – pierwsza to metoda wylewania rozgrzanego tworzywa na płaską powierzchnię, druga – prasowania materiału pomiędzy dwoma płytami. Nosi ona nazwę ekstradowania i daje materiał o lepszej jakości, ale niestety sporo droższy. Z tak otrzymanego surowca wycina się i kształtuje płyty do solarium. Można to robić dzięki temu, że PMMA jest tworzywem termoplastycznym. Pod wpływem miejscowego przegrzania robi się plastyczny i rozciągliwy i można mu nadać odpowiedni kształt. Technologicznie jest to skomplikowany proces, wymaga zastosowania precyzyjnie dobranej temperatury grzania, bardzo istotna jest też długość grzania, ale najważniejszy jest czas i sposób studzenia. W trakcie stygnięcia w materiale powstają naprężenia, które w skrajnych przypadkach w czasie pracy solarium mogą prowadzić do przyspieszonego pękania i uszkodzenia płyty w miejscu gięcia.

    Dobrze znają ten problem niektórzy producenci solariów, gdzie przy futurystycznym kształtowaniu miejsca do leżenia zapewnienie trwałości i jakości płyty okazało się zadaniem bardzo trudnym. Firma Tri-Star, dzięki długoletniej praktyce, zdobyła odpowiednie doświadczenie i może produkować płyty do bardzo wielu typów urządzeń, służy do tego bogate oprzyrządowanie i wyposażenie. Wykonują oni profilowane płyty do prawie wszystkich urządzeń na rynku. Oczywiście ceny produktów są dużo niższe od sprowadzanych z zagranicy. Na koniec kilka uwag, które mogą przedłużyć czas pracy płyty akrylowej w solarium.

    Najważniejsza z nich to używanie właściwych płynów do mycia i dezynfekcji solariów. Płyny te są badane pod kątem destrukcyjnego wpływu na strukturę płyty – poddawane specjalnemu testowi na uszkodzenia struktury pod wpływem temperatury. Godny polecenia jest tutaj sprawdzony płyn o nazwie Destacryl, stosowany od wielu lat, a więc ma udowodnioną skuteczność. Równie skuteczny jest płyn DesinFACT w 15 ml ampułce do zmieszania z litrem wody. Należy jednak pamiętać, aby dezynfekcję i mycie płyty prowadzić po jej ostygnięciu. W przypadku powstania mikropęknięć na powierzchni płyty należy je spolerować specjalną pastą, gdyż gładka i równa powierzchnia zabezpieczy strukturę przed wnikaniem w głąb materiału składników preparatów kosmetycznych i potu przedłużając jej trwałość.

    Spis treści

  •  

     

    Jak rozmawiać z klientami, aby ich nie stracić


    Czyli profesjonalne nawiązywanie relacji interpersonalnych w gabinecie kosmetycznym.

    Wykonanie zwykłej rzeczy w niezwykły sposób przynosi sukces powiedział H. J. Heinz. W jaki sposób to osiągnąć? Masz już listę klientów – stałych i potencjalnych, masz rzetelny plan obsługi stałych klientów docelowych. I co dalej? Teraz najtrudniejsze zadanie przed Tobą, a mianowicie nawiązanie kontaktu z poszczególnymi klientami.

    Co interesuje Twojego obecnego lub potencjalnego klienta?

    Twoja usługa czy to, jak ta usługa może przyczynić się do poprawy jego sytuacji? Wiele kosmetyczek wie, czym jest ich usługa, jak jest przeprowadzona, dlaczego jest lepsza od oferty konkurencji – i o tym właśnie mówią swoim klientom. Znają wartość swojej usługi, ale nie znają problemów konkretnego klienta. Wiedzą ogólnie, jak ich usługa może pomóc klientom obecnym czy potencjalnym. Jednak muszą się jeszcze dowiedzieć, co może ona konkretnie dać określonemu klientowi. Pamiętajmy, że każda osoba, z którą komunikuje się kosmetyczka, będzie inaczej oceniać jej usługę, postrzegając korzyści (lub ich brak) w bardzo konkretny sposób. Dlatego, przygotowując się do spotkania z klientem, musimy zmienić nasze spojrzenie na problem – z ogólnego na indywidualne, szczegółowe. Podczas wizyty klienta w gabinecie kosmetycznym nie możemy wygłaszać standardowej mowy, która ma pasować do każdej sytuacji. Czasami najważniejszych rzeczy uczymy się zupełnie przypadkowo. W taki właśnie sposób poznałam jeden z sekretów nawiązywania kontaktu z klientem i wyciągnęłam następujący wniosek: „Ludzie tak naprawdę interesują się sobą i za fascynujących uznają tych, którzy okazują im swoje zainteresowanie. Gdy człowiek jest naprawdę ciekaw zainteresowań i poglądów drugiej osoby, okazuje się dla niej znakomitym rozmówcą.” Bardzo często nam się zdarza, że nie jesteśmy pewni, czy zostaliśmy dobrze zrozumiani lub czy właściwie rozumiemy innych.

    O co chodzi klientowi? Co próbował nam powiedzieć? Czasem jednak słuchacz nie ma motywacji, aby nas wysłuchać. Jest po prostu głuchy na nasze informacje. W innych sytuacjach różnice w typach osobowości między nadawcą i odbiorcą mogą stanowić barierę uniemożliwiającą przyjęcie informacji przez odbiorcę. Jednak czynnikami najsilniej wpływającymi na zaakceptowanie przez odbiorcę stanowiska drugiej osoby (np. kosmetyczki) są niewerbalne aspekty komunikacji interpersonalnej. Profesor Albert Mehrabian badał komunikację interpersonalną w społeczeństwach, kulturach oraz krajach całego świata i doszedł do wniosku, że słowa są najmniej istotnym elementem w komunikacji międzyludzkiej. Jego badania wykazały następujący procentowy wpływ poszczególnych elementów.

  • Element werbalny: używane słowo, w tym struktura prezentacji – 7%.
  • Element wokalny: głos – ciepło, entuzjazm, natężenie, wysokość, szybkość mówienia, modulacje – 38%.
  • Element fizyczny: postawa, energia, ruch, gesty, wyraz twarzy – 55%.

    Większość kosmetyczek, jeśli w ogóle przygotowuje się do rozmowy, najwięcej uwagi poświęca słowom, które zamierza wypowiedzieć. Skuteczne kosmetyczki są świadome, że to co powiedzą jest ważne, ale zdają sobie również sprawę, że sposób, w jaki to powiedzą, jest o wiele ważniejszy. Zasada jest prosta: niezależnie od tego, czy komunikujesz się z klientem stałym, czy potencjalnym, powinieneś myśleć o tym kontakcie jako o rozmowie na temat tego, w jaki sposób Ty (Twój gabinet, usługi) możesz wpłynąć na ich przyszłość.

    Kontakty z potencjalnym klientem

    Klienta potencjalnego definiujemy jako tego, który naszym zdaniem, powinien od nas kupować usługi, ze względu na korzyści, jakimi z pewnością byłby zainteresowany, gdyby o nich wiedział. Celem Twojego pierwszego kontaktu z klientem potencjalnym będzie jego ocena. Ostateczna klasyfikacja zdecyduje o tym, jak często będziesz się z nimi kontaktowała i ile poświęcisz im czasu i energii. Dopóki ich nie sklasyfikujesz, wszyscy potencjalni klienci mogą wydawać się jednakowo cenni (czasem trzeba pocałować wiele żab, aby znaleźć prawdziwego księcia). Dlatego celem pierwszego kontaktu (i być może kilku następnych) będzie określenie szansy na stałą współpracę i oszacowanie, czy klient posiada cechy pożądane przez Twój salon kosmetyczny. A jeśli ich nie ma, to czy oznacza to, że nie powinnaś przyjmować go w swoim gabinecie kosmetycznym. Oczywiście, że powinnaś, ale musisz mieć pewność, że klientowi zależy na długofalowej współpracy. Wszyscy potencjalni klienci umieszczeni na Twojej liście powinni zaliczać się, co najmniej, do jednej z poniżej opisanych grup:

  • Klienci podobni do obecnych klientów.
  • Klienci, którzy mogą korzystać z naszych i poleceń innych usług.
  • Klienci, którzy promują usługi innym.

    Pierwszy kontakt z potencjalnym klientem poprzedzają następujące czynności:

    Rozpoznanie
    Jaki to rodzaj dolegliwości? … Tego typu informacje zazwyczaj można uzyskać, prosząc o nie klienta. Dzięki zgromadzonym informacjom wyróżnisz się na tle innych gabinetów kosmetycznych, ponieważ Twoja rozmowa z klientem będzie skoncentrowana na konkretnych szansach, a nie na ogólnikach.

    Przygotowanie
    Pamiętaj o celu, jakim jest określenie możliwości współpracy oraz ocena klienta potencjalnego – zbadanie, czy posiada on odpowiednie cechy. Skąd będziesz wiedziała, czy osiągnęłaś ten cel? Stanie się tak, gdy już zakwalifikujesz potencjalnego klienta do odpowiedniej grupy. Przygotuj pytania, które zadasz podczas spotkania. Musisz dowiedzieć się, z czego potencjalny klient jest niezadowolony, jakie problemy pozostają nierozwiązane, jeśli chodzi o usługi w gabinecie kosmetycznym. Jeszcze ważniejsze jest poznanie możliwości lepszego działania, z którego potencjalny klient być może nawet nie zdaje sobie sprawy. Pytania muszą dotyczyć klienta. Dobrze zadane przede wszystkim wskazują na wzajemne zrozumienie i zainteresowanie drugą osobą, a ponadto odróżniają pytającą od innych kosmetyczek.

    Umawianie się na wizytę
    Zaproponowanie klientowi konkretnej daty i godziny wizyty jest dalszym dowodem na to, że jesteś inna od pozostałych kosmetyczek. Potwierdza to, że cenisz czas swojego klienta na równi z własnym. Unikaj komentarzy na temat napiętego terminarza Twojego potencjalnego klienta. Musisz sprawić, aby w propozycji wizyty w Twoim gabinecie kosmetycznym dostrzegał korzyści.

    Próba generalna
    Robienie prób generalnych zapobiega popełnianiu błędów typu:

  • Nieznajomość nazwiska klienta lub błędne jego wypowiedzenie czy napisanie.
  • Brak pełnej wiedzy na temat własnych usług.
  • Niewielkie zainteresowanie produktami, usługami i cenami swojej bezpośredniej konkurencji. Kosmetyczka wyobraża sobie cały przebieg wizyty od powitania do pożegnania i zastanawia się, o co zapytać. Przewiduje prawdopodobne reakcje, odpowiedzi i decyduje, jakie informacje przekazać klientowi. Skuteczne kosmetyczki powinny przygotowywać się psychicznie i przyjmować postawę wskazującą na chęć niesienia pomocy. Powinnyście stworzyć atmosferę pewności, że wasza usługa jest korzystna dla klienta. Uśmiechać się i mówić pewnie. Być pełne energii płynącej z wiary w siebie, w swoje usługi oraz korzyści, jakie mogą one dać klientowi.

    Osiąganie celów
    Oczywiście, chcemy dokonać usługi, ale nie może to być nadrzędnym celem kontaktu z klientem. Powinniśmy doprowadzić do długofalowej współpracy. Musicie się dowiedzieć, czy i w jaki sposób możecie zadowolić potencjalnego klienta oraz w jakim stopniu spełnia on wasze oczekiwania i jest w stanie przyczynić się do osiągnięcia ogólnego celu. Dlatego w pierwszym kontakcie z klientem musicie ustalić, co możecie zrobić, aby w przyszłości klient był zadowolony ze świadczonych przez was usług? Jak często powinniście się z nim kontaktować oraz jak dalece spełnia wasze oczekiwania, pomagając w realizacji i osiąganiu celów gabinetu kosmetycznego?

    Robienie notatek
    Najlepiej jest sporządzić notatki podczas rozmowy z klientem. Notowanie podczas rozmowy jest dla klientów wyraźnym sygnałem, że to co mówią jest dla kosmetyczki ważne. Jednak najistotniejszą korzyścią jest to, że o niczym się nie zapomni.

    Nauka rozmawiania
    Ucz się tak prowadzić rozmowę, by zmierzała w wyznaczonym przez ciebie kierunku. Podczas rozmowy potrzebne jest uciekanie do przodu, czyli wykonywanie pierwszego kroku i aktywność. Każda sytuacja jest nowa, inna i pierwsza. Cóż z tego, że podczas rozmowy dochodzi do nagłych zwrotów akcji. Nie uciekaj od tych burz i wiatrów. Ucz się ich szukać i dzięki nim dostawać przyspieszenia. Doskonałym przykładem burzowego momentu jest chwila, gdy klient mówi „nie”. Podstawą jest prewencja, czyli wyprzedzanie i niedopuszczanie do takiej sytuacji. Istnieją techniki i metody uczenia się takiego właśnie działania. Co jednak, kiedy usłyszeliśmy już to słowo? W każdych negocjacjach „nie” jest jedynie pozycją otwierającą. Może to oznaczać chęć zyskania na czasie, czy też unikanie chwilowych kłopotów. Przy pewnej wiedzy i doświadczeniu słysząc odmowę, bądź gdy rozmowa przybiera niepomyślny kierunek można nie być pasywnym. Warto opanować efektywne techniki brania byka za rogi. Wszak uczenie się również jest formą aktywności. Te działania idealnie współgrają z umiejętnością tworzenia i przedstawiania celów. Jeśli cele rzeczywiście są bardzo korzystne dla klienta, a nasze działania potrafią go o tym przekonać, to pozostaje nam tylko rozwijanie naszej naturalnej kreatywności. Szukanie możliwości w sobie

    Bardzo ważna jest pewność siebie. Jak jesteśmy pewne, to już wygrałyśmy. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta, bo po prostu nasze myśli nie błądzą nigdzie tam, gdzie nie powinny. Jak jesteśmy niepewne, to nasze myśli koncentrują się na naszej postawie, gestach itp. Nie oznacza to, że nie jest to istotne i nie mamy temu poświęcać uwagi, ale musimy zapamiętać jedną rzecz: jesteśmy po prostu ludźmi. Każdemu zdarzają się wpadki. A usilnie myśląc o nich z pewnością uda nam się je osiągnąć. Dodatkową rzeczą, na którą musimy zwrócić uwagę, to uśmiech. Nie sztuczny, jak z reklamy pasty do zębów, ale po prostu szczery, jak byśmy chcieli przekazać naszemu rozmówcy „cieszę się, że możemy się poznać”. Każdy człowiek posiada wielkie pokłady aktywności. Jeśli przyjmiemy takie założenie, pozostanie nam „tylko” znalezienie odpowiedzi na dwa pytania: gdzie ta aktywność znajduje ujście oraz co zrobić, aby była ona kanalizowana tam, gdzie chcemy?

    Gotowość na błąd
    U podstaw sukcesu w gabinecie kosmetycznym leży indywidualna kreatywność osób odpowiedzialnych za usługi kosmetyczne oraz ich chęć uczenia się. Stwierdzenie to jest istotne, szczególnie w kontekście tzw. pętli uczenia się. Jest w nią na stałe wpisany błąd. Aby czegokolwiek się nauczyć musimy być gotowi przyjąć błąd jako coś naturalnego. Jednak co czynić, kiedy on wystąpi? Spróbować raz jeszcze czy zrezygnować? Jeśli chcesz nauczyć się prowadzić rozmowę jak zawodowiec, musisz szukać burz i porywistych wiatrów by móc wychodzić im naprzeciw. Lecz uwaga! Stopniuj poziomy trudności i analizuj wyniki własnych działań oraz nie bądź dla siebie zbyt surowa i daj sobie szansę na niepowodzenia.

    Rozwijanie kreatywności
    Niezależnie od podejmowanych przez kosmetyczki działań pomysłowość uwidacznia się wszędzie. Dla nas bardzo istotna jest kreatywność podczas aktywnego prowadzenia rozmowy oraz pomysłowość w indywidualnym i zespołowym realizowaniu strategii obsługi klienta.

    Dobrze ukryta pułapka
    Jest nią przekonanie, że kreatywności nie mogę rozwijać. Prowadzi to do lenistwa w myśleniu i usprawiedliwiania własnej bierności w szukaniu możliwości rozwoju. W konsekwencji, osobista aktywność kierowana jest w niewłaściwą stronę i stanowi alibi dla bierności. Można dostrzec podobieństwa między Heglowską prawidłowością rozwoju myśli (teza, antyteza, synteza), a Disnejowską strategią kreatywności (marzyciel, realista i krytyk). Wspólna jest metodyka rozwijania własnej kreatywności w trzech krokach. Czy każda z nas choć raz w życiu nie była marzycielką, choć raz nie była realistą i choć raz nie była krytykiem? Można zatem śmiało powiedzieć, że posiadamy wszelkie zasoby, aby być kreatywne. A skoro tak, to wystarczy „tylko” rozwijać cechy, które same uśpiłyśmy i doskonalić ich wzajemną syntezę.

    Tworzenie osobistego arsenału
    Kreatywne zarządzanie własnym rozwojem polega na stopniowym opanowywaniu technik, metod i narzędzi. Indywidualne podejście potrzebne jest w wyborze sposobu uczenia się (szkolenia zamknięte i otwarte, książki czy coachowanie). Ważna jest także świadomość, że każdy człowiek jest inny. To oznacza podejście ekologiczne: narzędzie, które mi odpowiada, nie musi wcale odpowiadać Tobie. Warto z szerokiej gamy możliwości wybierać te, które działają w Twoim przypadku i odpowiadają Twojej osobie ze względu na temperament, doświadczenie, system wartości, a nawet światopogląd. Odrzucenie niektórych technik komunikacji oznacza jedynie, że nie znalazłaś jeszcze tych, które dla Ciebie są najlepsze. Dlatego warto ich szukać.

    Amerykańskie keep smiling i polskie narzekanie
    Filozofia poszukiwania możliwości nie może być postrzegana jako pozbawiona ludzkiego wymiaru emocji. Warto zwrócić uwagę, że choć w Polsce mieszane uczucia budzi amerykańskie keep smiling, just do it, I’m O.K., to de facto osoby z naszego otoczenia, które mają tzw. szczęście i którym się udaje – też narzekają. Jak wyjaśnić fakt, że „nie szkodzi to ich osobistej relacji interpersonalnej”? Otóż wpadają w pułapkę ci, którzy nieświadomie odczytują narzekanie aktywnych i dynamicznych „szczęściarzy” jako prostą receptę na sukces. Prowadzi to do kuriozalnych sytuacji, w których całą swą dynamikę kieruje się na niepodejmowanie działań oraz udowadnianie sobie i innymi „że się nie da”. Tymczasem narzekanie ludzi odnoszących sukcesy można opisać poprzez NLP (też o amerykańskich korzeniach). Narzekanie może stanowić chęć dopasowania się do rozmówców i otoczenia tyle, że za tym musi jeszcze pójść, tzw. prowadzenie w rozmowie i tzw. domknięcie transakcji.

    Samo narzekanie w rozmowie bez pozostałych dwóch faz przynosi mierne efekty. Często jedynie dzięki narzekaniu możliwe jest opisywane przez Amerykanów dopasowanie. Osoby odnoszące osobiste sukcesy właśnie to czynią. Wnikliwy obserwator dostrzeże, że mechanizmy działań ludzi sukcesu w Polsce i Ameryce są podobne. Różnica polega „jedynie” na tzw. fasadzie, na innym doborze słów, mimice etc. W każdym z opisanych przejawów aktywności relacji interpersonalnych pojawiło się słowo nowe. Jest to istotne w kontekście odnajdywania pierwszego puzzla, który ma spowodować zaplanowane i pozytywne rezultaty. Warto również stosować prostą filozofię: jeśli coś ci nie wychodzi, wówczas to zmień i tak aż do skutku. Zasada ta stosowana z rozwagą przynosi efekty i zbija argument braku aktywności w relacjach interpersonalnych klienta w gabinecie kosmetycznym „bo mi nie wychodzi”.

    Ciekawe, że różnica w efektywności między postawami zachowawczymi a dynamicznymi przejawia się w makroskali. Niechęć do ryzyka i podejmowania nowych wyzwań sprawiła, że gospodarka niemiecka w rankingu konkurencyjności spadła w ostatnich latach na 17 miejsce. Natomiast gospodarka amerykańska zajmuje pierwsze miejsce w rankingu. Można stąd wysnuć wniosek, że od indywidualnych decyzji poszczególnych członków zespołu zależy, na którym miejscu rankingu konkurencyjności w branży znajdzie się nasz gabinet. Pokazuje to również destrukcyjne skutki patologicznego myślenia grupowego, pojęcia stworzonego przez psychologa Irwinga Janisa w 1982 roku. Podobne myślenie osób w naszym otoczeniu usypia naturalną czujność i skutecznie blokuje naturalne dążenie ludzi do rozwijania się i poszukiwania. Myśleniu grupowemu podlegają nie tylko całe społeczeństwa, ale też gabinety kosmetyczne. Wychodzenie naprzeciw, prowokowanie zmian i kreowanie rzeczywistości to chleb powszedni języka zawodowców. Pomaga im w tym chęć ciągłego poszukiwania i uczenia się nowego oraz doskonalenia wcześniej opanowanego. Kosmetyczki nie zatrzymują się w działaniach ani nie poddają lenistwu myślowemu. Widząc przeszkodę, nie tracą czasu na tzw. dialog wewnętrzny (czy się do tego nadają) lecz rozważają, co należy zrobić. Pewne siebie, postrzegane jako osoby spójne w myśleniu, słowach, czynach i emocjach, czytelne dla klientów, ich zachowania są przewidywalne i zrównoważone. Potrafią zaakceptować oczywisty fakt zależności od innych osób, uruchomić potencjał ludzi, którymi zarządzają. Same budują swój autorytet na stałym wglądzie w swoją osobowość, szacunek dla innych i ustawiczne uczenie się, również na swoich błędach. Funkcjonują w taki sposób dzięki „żelaznej triadzie”: cierpliwość, przygotowanie i wytrwałość, stając się przez to w relacjach interpersonalnych „menedżerami rozmowy”.

    Katarzyna Świtalska

    Spis treści

  •  

     

    Firma z twarzą


    Jedną z firm, które na przestrzeni ostatniego roku wykonały wręcz tytaniczną pracę nad zmianą swego wizerunku, wprowadzeniem wielu nowych modeli i rozwiązań jest na pewno Hapro, producent solariów Luxura.

    Od momentu prezentacji na targach SOLARIA w Kolonii po dzień dzisiejszy firma ta odnotowuje ogromny wzrost sprzedaży i popularności, stając się bardzo ważnym graczem na rynku urządzeń opalających. O zmianie stylu, nowych urządzeniach oraz tym wszystkim, co jest związane z marką Luxura rozmawiamy z dyrektorem sprzedaży Dickiem van de Linde.

    SOLARIUM & Fitness: W przyszłym roku Hapro obchodzić będzie 25-lecie powstania, to piękny jubileusz – jak zamierzacie go uczcić?

    Dick van de Linde: Tak, to piękny jubileusz. Jestem bardzo zadowolony, że nasza firma w tak wspaniałej kondycji przymierza się do tego wydarzenia. To będzie wyjątkowy czas dla pracowników firmy, którzy wraz z rodzinami odwiedzą naszą nową siedzibę. Wszystko zostanie przygotowane w konwencji „dni otwartych”, będzie można zwiedzić i dosłownie dotknąć to co na co dzień budujemy. Oczywiście, będzie to również święto wszystkich naszych kontrahentów, dystrybutorów oraz tych, którzy przyczynili się i przyczyniają do budowy Hapro. Chcemy zorganizować wielką uroczystość. Sądzę, że pojawi się na niej około 800 osób. To będzie doskonała okazja do zamknięcia pewnego etapu w rozwoju firmy oraz wyznaczenia sobie kolejnych zadań na najbliższe lata.

    S & F: Jakie nowości przygotowaliście w tym roku dla klientów branży solaryjnej?

    D. L.: W tym roku na pewno odbędzie się premiera nowego solarium leżącego Luxura X10. Model, którego prototyp prezentowaliśmy już podczas targów SOLARIA w Kolonii, wzbudził duże zainteresowanie. Już te pierwsze sygnały były dla nas niezwykle motywujące. Niebawem kurtyna zostanie odsłonięta i w pełnym świetle będzie można zobaczyć nowe urządzenie Hapro. Nie chcę zdradzać szczegółów dotyczących samego solarium. Mogę zapewnić, że model ten został przygotowany z myślą o najszerszych oczekiwaniach naszych klientów.

    S & F: Czy to jedyna nowość, która pojawi się w linii Luxura?

    D. L.: Na pewno nie ostatnia. Chcemy doprowadzić do takiej sytuacji, by co roku z taśm produkcyjnych schodziło jedno lub dwa nowe urządzenia, dla różnych segmentów rynku. Nasz dział projektowy w ciągu ostatnich lat wykonał tytaniczną pracę. Zainwestowaliśmy niebagatelne sumy w nowe technologie i rozwiązania. To znak, że zamierzamy się rozwijać, jest to dla nas sprawa priorytetowa. Oczywiście podobnie jak w przypadku solarium Luxura X10 chcemy, aby do momentu oficjalnej prezentacji nie były znane szczegóły dotyczące tych rozwiązań. Byłby to zbyt łakomy kąsek dla naszych konkurentów. Już teraz pracujemy nad kolejnymi projektami. Czy wejdą do produkcji, czas pokaże. Istotny jest rozwój. Nowe urządzenie, interesujące dodatki – wszystko to ma pokazywać, że Hapro stale się rozwija.

    S & F: Jednym słowem chcecie stale zaskakiwać, tak jak to miało miejsce na targach w Kolonii?

    D. L.: Tak, to dobre porównanie. Byliśmy praktycznie jedyną firmą, która z takim rozmachem prezentowała nowe rozwiązania. Pokazaliśmy trzy całkowicie nowe urządzenia oraz część modeli, które przeszły pełną modernizację. To był dla nas czas wzmożonego wysiłku. Jednak sposób w jaki odebrane zostały te nowości wynagrodził nam cały ten trud. Nowości, które pokazaliśmy, odbiły się szerokim echem w branży solaryjnej. Najważniejsze, że nasi klienci z dużym zadowoleniem i zainteresowaniem przyjęli nowe Luxury.

    S & F.: Chyba niektórym moment waszego „nowego otwarcia” wydawał się nie najlepszym okresem na tego typu nowości?

    D. L.: Z naszej strony to było absolutnie celowe, mimo że ostatnie lata dla branży nie były szczególnie łatwe. Dekoniunktura, chociażby na rynku niemieckim, musiała odbić się niekorzystnie na funkcjonowaniu firm, na spadku obrotów. Dotknęło to także Hapro. Taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie. Nasze pozytywne myślenie, w powiązaniu ze zdrową sytuacją w samej firmie, pozwoliło nam na wykonanie tak mocnego otwarcia. Była to bardzo dobra decyzja, aby pokazać, że nasza marka stale się rozwija, że jesteśmy w stanie konkurować ze wszystkimi wiodącymi producentami. To oczywiście nie było przedsięwzięcie jednorazowe. Tylko wprowadzanie nowych technologii może zagwarantować sukces. Dla nas ważne jest wszystko co może stymulować rynek. Dla niektórych firm, które pokazały jedynie drobne korekty w swoich dotychczasowych modelach, nasza droga była czymś szokującym. A wzbogaciliśmy ją o ogromną kampanię reklamową, zmiany wizerunku – to wszystko przyniosło efekt.

    S & F.: Czy od tego czasu stale odnotowujecie wzrost sprzedaży, większe zainteresowanie nowymi modelami Luxur?

    D. L.: Dokonaliśmy trafnych decyzji i to przekuwa się na zdecydowanie większą sprzedaż. Skupiliśmy się na jednej marce, wybór mógł być tylko jeden – Luxura, która docelowo ma posiadać solaria dla każdego segmentu odbiorców. Zresztą obie marki, wspomniana wcześniej Luxura i Lumina znalazły się zbyt blisko siebie, jeśli chodzi o same urządzenia. Nie było sensu powielanie pewnych rozwiązań. Ludzie znający urządzenia Luxura bardzo szybko przekonali się o sile nowych modeli, a do nich zaczęli dołączać nowi. Dzięki temu z roku na rok marka Luxura zdobywa większy udział w rynku. Dotych­czasowy wzrost sprzedaży, na pewno potwierdza tę tendencję. Na pewno też wyciągnęliśmy wnioski z dotychczasowych doświadczeń, jak chociażby dotyczących wprowadzenia na rynek modeli 530 i 630. Nowe logo, nowe urządzenia lub pełen lifting i dzięki temu znaleźliśmy się w tym miejscu co dziś.

    S & F.: Dobrej kasy urządzenie, wyposażenie: Qsens (bryza), Xsens (aroma), smart voice, klimatyzacja itd…, atrakcyjna cena – to nierealne życzenie?

    D. L.: Zdecydowanie realne. Udało nam się pokonać pewien stereotyp, urządzenie może funkcjonować w średniej klasie wyposażone w najnowocześniejsze dodatki Qsens, Xsens i  wszystko to, co podnosi komfort opalania. Zależało nam na zbudowaniu urządzenia za cenę ok 10 tys. euro z bogatym wyposażeniem. Nasi klienci są bardzo z tego faktu zadowoleni, mogą zaoferować usługę na dobrym sprzęcie, doskonale wyposażonym, i – co ważne – nowym, czyli z odpowiednio długim okresem gwarancyjnym i to wszystko w atrakcyjnej cenie.

    S & F.: Wróćmy na chwilę do Luxury X10, czy nie okaże się, że właśnie mniejsze solaria będą cieszyć się o wiele większą popularnością?

    D. L.: Luxura X10 to będzie największe urządzenie Hapro. Duże, z wyjątkowym designem, wyposażone we praktycznie wszystkie nowości dostępne na rynku. Szeroka leżanka, wysokiej klasy system wentylacji i wspomniane wcześniej wyposażenie w segmencie tzw. wellness oraz doskonały wygląd. Nie zapominamy jednak o tej najważniejszej kwestii, czyli cenie. Nie może być tak, że cena tego urządzenia znajdzie się na poziomie absolutnie nie do zaakceptowania przez klienta. Nie możemy do tego dopuścić. Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że studia potrzebują solariów nowoczesnych, bezpiecznych oraz przede wszystkim takich, na których będzie można zarabiać i inwestować w rozbudowę salonu. Do tej pory oferowaliśmy urządzenia w segmencie średnim i tu doskonale konkurowaliśmy ze wszystkimi „top markami”. Teraz będziemy mogli zaproponować klientom urządzenie w najwyższym segmencie i oczywiście w odpowiedniej cenie. Spójrzmy na X7. To urządzenie, które jest doskonałym odzwierciedleniem potrzeb klientów: pełen pakiet dodatków, świetny wygląd i doskonała cena. Moim zdaniem to absolutny lider średniej klasy. Jeśli natomiast chodzi o X10, to urządzenie chcemy spozycjonować w tzw. top class. Będzie to solarium, które w tym przedziale będzie wyróżniało się nie tylko świetnym designem, jakością i dodatkami, ale też ceną.

    S & F.: Strategia Hapro oparta na jakości i cenie, to idealne rozwiązanie dla polskiego rynku.

    D. L.: Można tak powiedzieć. Do tej pory bardzo często sprzedawały się urządzenia używane. Niestety, dobrze wiemy, że te solaria nie są tak bogato wyposażone, a tak modny pakiet dodatków jak bryza, aroma czy bardzo ważne sound around, czyli bardzo wysokiej jakości system muzyczny, nie jest w nich dostępny. Jedno jest pewne, skoro jest tak duże zainteresowanie urządzeniami używanymi, to dowód, że budżety salonów nie są zbyt duże. Widząc tę sytuację, nasza reakcja mogła być tylko jedna: dobre urządzenia w atrakcyjnej cenie.

    S & F.: Wiele firm podkreśla, że obecnie panuje trudny czas dla branży. Jak wygląda ta sytuacja z perspektywy Hapro?

    D. L.: Nie chcę mówić o kryzysie, gdyż z punktu widzenia naszej firmy ten problem nie jest widoczny. Wiem, że część firm branży solaryjnej ma problemy. Myślę, że przyczyny są dwie: z jednej strony brak inwestycji w modernizację, z drugiej działanie na zbyt wąskim rynku. Takim przykładem może być rynek niemiecki, który powoli zacznie się odradzać, jednak do tej pory to stamtąd płynęły niepokojące sygnały. Ogólna poprawa koniunktury, widoczna zwłaszcza na rynkach rozwijających się, to doskonały motor napędowy dla branży. Zresztą sytuacja w tym segmencie na świecie także jest diametralnie inna. Wcześniej rynek niemiecki stanowił większość, a cała branża opierała się na 10 czy 15 rynkach. Teraz, gdy usługi te znajdują coraz większą liczbę zwolenników na całym świecie, wpływ poszczególnych krajów jest już mniejszy. Przykładem Luxura, która jest dostępna w ponad 35 krajach. Obecnie częściej rozpatruje się sytuację bardziej globalnie, a ta dla firmy Hapro wygląda dziś bardzo dobrze.

    S & F.: Bezpieczne opalanie to już nie slogan reklamowy, ale konieczność. Jaki jest wkład Hapro w propagowanie tej idei?

    D. L.: Zdajemy sobie doskonale sprawę, że brakuje rzetelnej informacji w środkach masowego przekazu na temat opalania. Należy także zmienić przyzwyczajenia osób prowadzących te usługi, trzeba odejść od operowania tylko i wyłącznie określeniami „dużo wat”, „wysoki współczynnik” czy wreszcie „bardzo duża zawartość UVB”. Jasne jest, że tego typu określenia nie mówią nic o dobrym opalaniu. Wiadomo przecież, że duża zawartość UVB spowoduje tylko to, że z solarium wyjdziemy czerwoni ze względu na podrażnienie skóry, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Z taką sytuacją często można się spotkać właśnie w Polsce, myślę jednak, że szybko ulegnie ona zmianie. TURBO przechodzi do lamusa. Cała branża widząc potrzebę przeprowadzenia szerokiej akcji propagującej opalanie zwarła szeregi. Tylko połączenie wysiłków przyniesie efekt. Stąd też prace nad wspólną normą dotyczącą opalania w solarium. W ramach ESA powstała specjalna komisja złożona z naukowców, profesorów różnych dziedzin, w tym dermatologii, którzy będąc bardzo blisko Komisji Europejskiej mogą mieć istotny wpływ na nowe przepisy. Chodzi o obiektywne informacje, a przecież jest wiele pozytywów wynikających z opalania w solarium, musimy tylko o tym jasno i dobitnie informować.

    S & F.: Co w najbliższym czasie zamierzacie pokazać?

    D. L.: Stale pracujemy nad nowymi rozwiązaniami, nie można jednak w tych poszukiwaniach pójść za daleko, nie można zapomnieć, że solarium służy do opalania. Dlatego nasze poszukiwania idą zdecydowanie w stronę wellness. Kolejnym aspektem jest kwestia relacji pomiędzy wyposażeniem dodatkowym a ceną. Nie może bowiem dojść do takiej sytuacji, że wyposażenie jest dostępne, ale niestety zbyt drogie. Do tego nie możemy dopuścić. Ważne jest aby marka miała swoją twarz i dzięki naszym działaniom Luxura ją po prostu ma.

    S & F.: Dziękujemy za rozmowę.

    Spis treści

     

     

    Radość życia, radość opalania


    Czerwiec 2005 – od tego momentu polska branża solaryjna nie jest już taka jak dawniej. Jest znacznie ciekawsza, bardziej kolorowa, weselsza. Jest… Super! A to za sprawą amerykańskich kosmetyków SuperTan, które właśnie wtedy pojawiły się na naszym rynku. A dokładniej mówiąc – wdarły się na rynek z siłą tropikalnego, gorącego huraganu wyznaczając nowe standardy w dziedzinie marketingu i stosunku jakości do ceny.

    Radość życia i optymizm – to podstawowe skojarzenia jakie przychodzą na myśl przy kontakcie z marką SuperTan. Feeria barw, radosne formy graficzne – to pierwsze co rzuca się w oczy, wywołując na twarzy szeroki uśmiech. Jednak za tą radosną oprawą kryje się jak najbardziej poważna, zaawansowana technologia produkcji kosmetyków. Technologia mająca swe korzenie w Stanach Zjednoczonych – kraju w którym branża solaryjna została praktycznie zdominowana przez kosmetyki do opalania.

    Skuteczność, doskonałe efekty w dziedzinie przyspieszania opalania i pielęgnacji skóry to znak rozpoznawczy produktów zza Oceanu. Do niedawna wszystkie te zalety szły w parze z wysokimi cenami – teraz już nie. SuperTan to kosmetyki praktycznie na każdą kieszeń. Czy trzeba czegoś więcej?

    Świadomość efektu

    Dlaczego w USA kosmetyki solaryjne są tak popularne? Dlaczego właśnie tam 80% klientów salonów solaryjnych używa kosmetyków, właściwie nie wyobraża sobie opalania w solarium bez zastosowania odpowiednich preparatów? Powodów jest kilka. Po pierwsze – jakość i skuteczność tamtejszych produktów jest bezdyskusyjna. Klienci solariów po prostu dostrzegają zalety opalania z kosmetykiem. Po drugie – mają świadomość. Świadomość ukształtowaną przez szkolenia, zakrojone na szeroką skalę akcje edukacyjne i promocyjne. Osoba odwiedzająca solarium wie po prostu, że dobry kosmetyk to odpowiednik kilku, a nawet kilkunastu minut opalania ekstra. I jednocześnie, że jest to porcja luksusowej pielęgnacji dla skóry. Dlatego właśnie decyduje się na wydanie kilku dolarów na specjalistyczny preparat, zamiast wydłużać w nieskończoność sesje opalania – kosztem zdrowia i dobrej kondycji swojej skóry.

    Mieszanka wybuchowa

    Czy te doświadczenia da się przenieść na rynek polski, europejski? Okazuje się że tak, co od lat udowadnia Aroma Trend – polski dystrybutor SuperTan. Firma, która od początku istnienia konsekwentnie kładzie nacisk na szkolenia personelu i akcje promocyjne skierowane do użytkowników solariów. O skuteczności tych działań świadczy niezwykle silna pozycja stworzonej przez nią marki Soleo. W przypadku SuperTan połączenie amerykańskiej jakości i wieloletniego doświadczenia w dystrybucji kosmetyków zdobytego na rodzimym rynku złożyło się na mieszankę wręcz wybuchową. Bo właśnie do siły wybuchu porównać można spektakularny i błyskawiczny sukces SuperTan na naszym rynku. Zresztą nie tylko na naszym – na targach SOLARIA 2005 w Kolonii te wyjątkowe kosmetyki zostały zaprezentowane publiczności europejskiej. Dowodem skuteczności tej prezentacji jest rosnąca rzesza solariów zarówno zachodnio jak i wschodnioeuropejskich na półkach których pojawiają się kosmetyki SuperTan.

    Szaleństwo kolorów

    Nawet najlepszy kosmetyk nie sprzeda się jeśli nie będzie odpowiednio opakowany. Kupujemy oczami, to właśnie przyciągnięcie wzroku jest najważniejsze przy pierwszym kontakcie z produktem. SuperTan to kosmetyki stworzone do sprzedawania, przyciągają wzrok w sposób niedostępny dla innych marek. Wyjątkowe połączenie nowoczesnych, wiosennych barw i bardzo przemyślanych form graficznych to znak rozpoznawczy tej amerykańskiej firmy. Radosny, młodzieżowy styl, bezpretensjonalna grafika, atmosfera pełnego luzu – to wszystko zachęca do bliższego zapoznania się z produktem, do zakupu i używania go. Sprzedaż ułatwiają również nowatorskie, kolorowe opakowania na saszetki, pełniące jednocześnie rolę ekspozytora.

    Promocje, gratisy i prezenty

    Odpowiednia promocja to poniekąd podstawa udanej sprzedaży. To także silna strona SuperTan. Zaczyna się „u źródeł” – za promocyjną można uznać już samą cenę produktów. Amerykańskie kosmetyki dostępne dla każdego – tym właśnie kusi SuperTan. To jednak nie wszystko. Właściciele salonów mogą liczyć na nietuzinkowe promocje produktowe – jak choćby dodawanie 200 ml butelki do zakupionych opakowań kosmetyków w saszetkach. Firma dba również o klientów solariów, dla których przygotowano szereg bardzo atrakcyjnych gadżetów. Na przykład do każdej butelki kosmetyku obecnie dołączana jest pachnąca, migocząca dioda do telefonu komórkowego, wcześniej były to atrakcyjne gumki do włosów. Z ciepłym przyjęciem spotkały się również firmowe smycze.

    Styl życia, styl opalania

    SuperTan to nie tylko kosmetyki. To pewien styl, spójna koncepcja opalania. Znajduje to choćby wyraz w nowoczesnej kampanii reklamowej i promocyjnej adresowanej do ludzi młodych, aktywnych. Najnowszy plakat reklamowy sprawia wrażenie trójwymiarowego, przestrzennego – kosmetyki wystają ponad jego obrys, jakby ponad przeciętność. Reklamy pojawiają się w prasie kobiecej, młodzieżowej... i nie tylko. Ta aktywność sprawia, że świadomość marki rośnie wśród klientów salonów, co przekłada się na popularność samych produktów.

    Esencja – czyli skuteczność

    Kolorowe opakowania, nowoczesny marketing, gratisy, promocje, świetna cena – wszystko to byłoby niczym, gdyby produkty SuperTan nie były tym czym są – czyli doskonałymi, skutecznymi kosmetykami solaryjnymi. Zmysłowe, egzotyczne zapachy, lekka konsystencja, świetna wchłanialność i doskonałe efekty opalania – oto esencja zjawiska, które zawarte zostało w określeniu SuperTan. Paleta produktów została tak skomponowana by zaspokoić potrzeby każdego, nawet najbardziej wymagającego klienta. Dla tych, którzy pragną natychmiastowych, błyskawicznych efektów opracowano wyjątkowe bronzery. Osoby regularnie korzystające z solarium docenią niezwykle skuteczne akceleratory (przyspieszacze) opalania. Dla prawdziwych wielbicieli najciemniejszego brązu stworzono kosmetyki łączące działanie bronzera i efektu tingle – wręcz szokująco skuteczne. Nie zapomniano oczywiście o codziennej pielęgnacji opalanej skóry – czyli kosmetyku silnie nawilżającego do stosowania po opalaniu.

    Przyjrzyjmy się bliżej palecie produktów SuperTan:

    BRONZING ACCELERATOR
    Bronzer + 3 przyspieszacze
    Bronzer z przyspieszaczami opalania o super świeżym zapachu brzoskwini i kokosowego kremu.

    Jak działa:

  • Pomaga uzyskać szybki brąz i stymuluje głęboką opaleniznę.
  • Nawilża skórę, a opalenizna utrzymuje się dłużej.
  • Dba o kondycję skóry i dobre rezultaty opalania.
    Aktywne składniki:
  • DHA & Sugar Cane Extract – bronzery, które pomagają budować szybką, brązową opaleniznę.
  • L-Tyrosine & Unipertan & Cooper – przyspieszacze, zapewniają głęboką pigmentację.
  • Aloe Extract & Vitamina E – gwarantują intensywne nawilżanie.
  • Witamina E – chroni przed działaniem wolnych rodników.
    Rekomendowany dla:
  • Spragnionych szybkiej i intensywnej opalenizny.

    HEMP ACCELERATOR
    Hemp + 3 przyspieszacze
    Silny nawilżacz z kompleksem przyspieszaczy o świeżym bananowo- -arbuzowym zapachu.

    Jak działa:

  • Buduje ciemną i głęboką opaleniznę.
  • Silnie nawilża, wzmacnia kolor opalenizny.
  • Pomaga osiągnąć trwałe efekty.
    Aktywne składniki:
  • L-Tyrosine & Unipertan & Cooper & Hemp Extract – przyspieszacze, które budują intensywną i głęboką opaleniznę.
  • Hemp Extract & Aloe Extract & Vitamina E – gwarantują intensywne nawilżanie.
  • Cocoa Butter & Sunflower Extract – wzmacniają kondycję i dobry wygląd skóry.
  • Green Tea Extract & Vitamina E – chronią skórę przed wolnymi rodnikami, działają przeciw powstawaniu zmarszczek.
    Rekomendowany dla:
  • Osób opalonych, budujących ciemną opaleniznę.

    SHIMMERING ACCELERATOR
    Shimmer formuła + 3 przyspieszacze + hemp
    Zaawansowany przyspieszacz opalania o lekkim zapachu wanilii z nutą cukrowej waty.

    Jak działa:

  • Buduje ciemną i intensywną opaleniznę.
  • Silnie nawilża, pielęgnuje i rozświetla skórę.
  • Neutralizuje wolne rodniki, zabezpieczając przed fotostarzeniem.
    Aktywne składniki:
  • L-Tyrosine & Unipertan & Cooper & Hemp Extract – przyspieszacze, które zapewniają bogatą, ciemną i długo utrzymującą się opaleniznę.
  • Diamond Mica – nadaje skórze rozświetlony wygląd (shining effect).
  • Aloe Extract & Hemp Extract & Vitamina E – gwarantują intensywne nawilżanie.
  • Cocoa Butter & Sunflower Extract – dbają o dobrą kondycję skóry.
  • Green Tea Extract & Vitamina E – chronią skórę przed wolnymi rodnikami, działają przeciw powstawaniu zmarszczek.
    Rekomendowany dla:
  • Osób opalonych, budujących głęboką, bogatą i dłużej utrzymującą się opaleniznę.

    TRIPLE BRONZER
    3 bronzery + 2 przyspieszacze + anti-aging formuła
    Potrójny bronzer z przyspieszaczem o świeżym zapachu ananasa i mango.

    Jak działa:

  • Buduje szybką i głęboką opaleniznę o ciemnym kolorycie.
  • Zapewnia intensywną ochronę przed działaniem wolnych rodników – anti-aging.
  • Intensywnie nawilża skórę dla wzmocnienia trwałości opalenizny.
  • Niebrudzący.
    Aktywne składniki:
  • DHA & Nut Extract & Sugar Cane Extract – kompleks bronzerów, które zapewniają egzotyczną, szybką i ciemną opaleniznę.
  • L-Tyrosine & Riboflavin – przyspieszacze, które gwarantują głęboką pigmentację.
  • Collagen & Vitamin E & Red Alga & Rooibus Tea Extract & Melanin – zapewniają doskonałą ochronę przeciwstarzeniową związaną z neutralizacją wolnych rodników.
  • Aloe Extract & Cucumber Extract & Vitamin E – działają silnie nawilżająco.
    Rekomendowany dla:
  • Wszystkich osób, które pragną szybkiej, ciemnej i egzotycznej opalenizny.

    TINGLE BRONZER
    3 bronzery + super tingle effect + 2 przyspieszacze
    Bronzer z przyspieszaczem i efektem tingle o egzotycznym zapachu papai i soczystego granatu.

    Jak działa:

  • Stymuluje pigmentację i pobudza skórę.
  • Pomaga szybko osiągnąć bardzo mocną i głęboką opaleniznę.
  • Nawilża i regeneruje zapewniając zdrowy wygląd skóry.
  • Zapewnia pełną ochronę przed wolnymi rodnikami.
    Aktywne składniki:
  • DHA & Beta-Carotene & Melanin – bronzery, które zapewniają super szybką, ciemną i głęboką opaleniznę.
  • Benzyl Nicotyniate & Caffeine Extract & Tyrosine & Cooper – stymulator (tingle effect) i przyspieszacze, które zapewniają bardzo głęboką pigmentację.
  • Aloe Extract & Hydrolyzed Milk Protein & Jojoba Oil – gwarantują nawilżanie, regenerację i dobry wygląd skóry.
  • Vitamin E & Algae Extract & Riboflavin & Rooibus Tea Extract & Melanin & Aloe Extract & Grape Extract – zapewniają pełne spectrum ochrony przeciw wolnym rodnikom i związanym z tym starzeniem się skóry.
    Rekomendowany dla:
  • Osób zaawansowanych w opalaniu, które pragną jeszcze ciemniejszej, głębszej i dłużej utrzymującej się opalenizny.

    AFTER TANNING MOISTURIZER
    3 nawilżacze + utrwalacz
    Intensywny nawilżacz utrwalający opaleniznę o świeżym zapachu gruszki i różowego jabłka.

    Jak działa:

  • Silnie nawilża opaloną skórę, zapewnia jej doskonałą pielęgnację.
  • Utrwala opaleniznę, zapewniając dłużej utrzymujące się rezultaty.
  • Pomaga zachować jędrność i dobry wygląd skóry.
    Aktywne składniki:
  • Aloe Extract & Hydrolyzed Milk Protein & Jojoba Oil & Cucumber Extract – wyciągi , które zapewniają super intensywne nawilżanie.
  • Kukui Nut Oil & Aloe Extract & Green Tea Extract & Sunflower Extract – ekstrakty, które intensywnie regenerują, odżywiają opaloną skórę i utrwalają opaleniznę.
    Rekomendowany dla:
  • wszystkich, którzy mają opaloną skórę i pragną jak najdłużej cieszyć się efektami opalania. Do stosowania po opalaniu. Wszystkie kosmetyki Super Tan dostępne są w saszetkach 12 ml i butelkach 200 ml + prezent.

    Spis treści

  •  

     

    Galaktyczne opalanie


    Profesjonalizm, dbałość o najdrobniejsze detale, wysokiej klasy urządzenia, rzetelna i fachowa obsługa, to znaki firmowe salonów Galaxy.

    Od pierwszego zetknięcia z siecią Galaxy można odnieść wrażenie, że tu wszystko zostało stworzone z myślą o kliencie – ogromna przestrzeń, a przede wszystkim bardzo ciekawa i spójna aranżacja. Piękne czerwone dodatki, wygodne, szerokie fotele – tu aż chce się poczekać na usługę na swoim wymarzonym solarium. A jest w czym wybierać. Kilka kabin, różnorodne modele solariów, połączenie urządzeń nowoczesnych z można by rzec ekonomicznymi. To ogromna zaleta tych salonów. Klient sam może zdecydować, czego chce spróbować i ile wyniesie koszt takiego seansu.

    W sieci Galaxy można opalać się na urządzeniach różnych marek solariów dostępnych w Polsce. Są kabiny, urządzenia leżące, oraz nowe solaria z lampami wysoko i niskociśnieniowymi. Na klientów czekają znane marki – Ergoline, megaSun, UWE, Luxura, wszystko po to, aby zapewnić najwyższy poziom usług. Obserwując salon Galaxy przy ul. Andersa w Warszawie można śmiało powiedzieć, że to prawdziwy zachodni salon. Cała powierzchnia przeznaczona jest właśnie na usługi solaryjne, nie ma tu dodatków w postaci kosmetyczki, fryzjera czy tym podobnych rozwiązań. Salon dysponuje kilkoma urządzeniami, dzięki czemu praktycznie udało się wyeliminować oczekiwanie na usługę. Gdy jednak musimy poczekać kilka minut, mamy do dyspozycji niezwykle wygodne fotele i sofy, gdzie możemy chociażby oddać się lekturze kolorowych magazynów. Solarium Galaxy to prawdziwa oaza dobrego opalania. Ogromny nacisk został położony nie tylko na kwestię samych urządzeń. To, co od pierwszego wejrzenia nas urzeka, to fachowość i miła atmosfera. W przestronnej recepcji fachowy personel przeprowadza krótką rozmowę dotyczącą przeciwwskazać, następnie proponuje odpowiednie urządzenie opalające. Możemy dodatkowo zakupić jeden z kosmetyków, a trzeba powiedzieć, że wybór w tym zakresie jest więcej niż duży.

    Sporą uwagę przywiązuje się do kwestii lamp. Wymiana następuje w ściśle określonym czasie, tu nie ma miejsca na półśrodki i na pewno jest to jeden z atutów tego miejsca. Dzięki dbałości o najdrobniejsze detale, gdy jakość usługi oraz komfort klienta stawia się na pierwszym miejscu, można uzyskać bardzo satysfakcjonujące rezultaty. Galaxy to nie tylko solarium, to kompleksowe działania, mające na celu promocję opalania. Liczne gadżety dla klienta z logo salonu oraz akcje promocyjne czynią z tego miejsca oazę doskonałego opalania.

    O opinię na temat salonu tym razem poprosiliśmy nie tylko właściciela, ale także osobę, która na naszą prośbę skorzystała z usługi w tym punkcie, a następnie podzieliła się swoimi wrażeniami.
    „Na co dzień chodzę do solarium znacznie mniejszego niż to. Bardzo spodobała mi się aranżacja tego miejsca, duża przestrzeń robi bardzo dobre wrażenie. Do tego jeszcze te czerwienie, zresztą mój ulubiony kolor. Ze względu na to, że było akurat kilka osób, musiałam chwilę poczekać. Okazało się, że to wcale nie musi być niedogodność. Wygodne fotele, duża ilość magazynów i czas upłynął niesamowicie szybko. Pierwsze zetknięcie z osobą, która zajmowała się obsługą i… kolejne miłe zaskoczenie. Niezwykle serdeczna i fachowa rozmowa. Krótkie, jasno sprecyzowane informacje i pomoc w wyborze urządzenia. Na pytanie dotyczące lamp czy kosmetyków nie usłyszałam lepsze, gorsze, tylko rzeczową odpowiedź dotyczącą cech poszczególnych produktów. To na pewno duży plus. Nawet przegląd kosmetyków został przeprowadzony bardzo fachowo i sprawnie. To, co rzuciło mi się w oczy podczas tej pierwszej wizyty, to kwestie związane z higieną. Tu naprawdę przykłada się do tego wiele uwagi. Z samej usługi także jestem bardzo zadowolona. Wybrałam model, na którym opalam się w swoim salonie. Dzięki temu wiedziałam, jakich efektów powinnam oczekiwać. Mogę powiedzieć, że solarium Galaxy to nie tylko pięknie wyglądający salon, to także miejsce, w którym opalanie naprawdę może stać się niesamowitą przygodą.”
    (Ania, 24 lata, Warszawa)

    To niezwykle miłe usłyszeć od klientów tak pozytywne opinie na temat salonu. O krótką wypowiedź poprosiliśmy także Krzysztofa Krzysztoforskiego, właściciela sieci Galaxy:

    SOLARIUM & Fitness: Od jakiego czasu jesteście obecni na rynku?

    Krzysztof Krzysztoforski: Tak naprawdę zaczęliśmy budowę swoich salonów 10 lat temu. Ludzie coraz częściej pytali o usługi solaryjne i wówczas zdecydowaliśmy się na otwarcie tego typu punktu usługowego. Pierwsze salony prowadziliśmy z żoną, a gdy przekonaliśmy się, że to dobra inwestycja, zaczęliśmy otwierać kolejne punkty, zatrudniać pracowników.

    S & F: Cała sieć została bardzo ciekawie zaaranżowana. Czy korzystaliście z pomocy projektanta wnętrz?

    K. K.: Nie. Razem z żoną przygotowaliśmy aranżację zarówno punktów, jak i logo w którym to kolor żółty, jak bez trudu można się domyśleć, symbolizuje ciepło i słońce. Wracając do samych lokali, był to nasz wspólny projekt – żona ma zmysł do aranżacji, ja zaś zająłem się budowaniem, to zresztą moja pasja, związana notabene z wykształceniem. Doskonale pamiętam początki. Nasi klienci praktycznie sami zaczęli wymuszać na nas powstanie kolejnych punktów. Każdy następny salon to dodatkowa praca, którą trzeba włożyć, aby nasi klienci byli zadowoleni, bo tylko wtedy możemy mówić o sukcesie. Wprowadziliśmy karty stałego klienta, dzięki temu współpraca na linii klient- -salon jest znacznie lepsza.

    S & F: Szeroka oferta urządzeń, skąd taki pomysł?

    K. K.: W naszych salonach można znaleźć urządzenia różnych marek. Dzięki temu klient ma możliwość wybrania tego, co dla niego najlepsze. W końcu urządzenia mają opalać, a oferta producentów jest dosyć podobna, a jeśli jest różnica w dodatkach, to i tak za chwilę zostanie ona zatarta. Klient ma możliwość wyboru urządzenia, które mu najbardziej odpowiada, zarówno jeśli chodzi o moc, jak i wygląd samego solarium.

    S & F: O wizytę w Waszym salonie i opinie na temat jakości usług poprosiliśmy naszą znajomą. Zebraliście dobre recenzje. Jaki jest Pana pomysł na odpowiednie kształcenie osób pracujących w salonach solaryjnych?

    K. K.: Dla mnie bardzo ważnym elementem jest odpowiednie przeszkolenie personelu. Nowa osoba zawsze zaczyna pracę w doświadczonym zespole, to pomaga zdobyć odpowiedni zasób wiedzy odnośnie opalania w solarium, gdzie teoria musi być bardzo bliska praktyce. Z mojego doświadczenia wynika, że kwestia personelu jest niezwykle istotna. Dużo wysiłku i czasu należy włożyć w odpowiedni dobór personelu. Tylko zgrana, sprawdzona grupa ludzi jest w stanie spełnić oczekiwania klientów.

    S & F: Plany na przyszłość?

    K. K.: Na pewno rozwój, ale także cele trochę mniejsze. Zależy nam, aby pierwsza wizyta nie była ostatnią. Robimy wszystko, by każda osoba była zadowolona z jakości świadczonych przez nas usług. Galaxy to faktycznie galaktyczne opalanie, wspaniałe miejsce, dobrze urządzone. To punkt w którym doskonałe opalanie to nie slogan reklamowy tylko rzeczywistość. Tu nie ma miejsca na przypadek, wszystko doskonale ze sobą współpracuje, każdy element tej układanki znajduje się na swoim miejscu. Dzięki temu zarówno właściciele, jak i pracownicy, a przede wszystkim klienci są bardzo zadowoleni. I o to w tym wszystkim chyba chodzi.

    Spis treści

     

     

    Rajskie SPA - Villa Park


    Villa Park to niezwykły kompleks hotelowo-relaksacyjno-leczniczy położony w centrum Ciechocinka, perły polskich uzdrowisk, w bliskim sąsiedztwie Parku Zdrojowego.

    Na swoją renomę w kraju i za granicą pracuje już od 5 lat. Obecnie jest to jeden z najlepszych obiektów tego typu w Polsce, zapewniający bardzo bogatą ofertę zabiegów oraz niepowtarzalną, pełną serdeczności atmosferę, czego można doświadczyć dosłownie na każdym kroku.

    Początki tej kliniki związane były z koncepcją budowy nowoczesnego SPA. Przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy nauki oraz potencjału wysoko wykwalifikowanej kadry, Villa Park stał się synonimem zdrowego i efektywnego wypoczynku. Potwierdzeniem tego niech będą rzesze gości, które praktycznie o każdej porze roku przyjeżdżają tu, aby przeżyć wspaniałą przygodę w nowoczesnym centrum SPA. Z Villa Park jest jak ze studnią, do której wrzuca się monetę, aby odwiedzić to miejsce ponownie. Każdy, kto chociaż raz przekroczył próg tej kliniki, będzie tu powracał. I nie ma się czemu dziwić. Pobyt w Villa Park pozostawia niezapomniane wrażenia.

    Villa Park to centrum indywidualności, tu nie ma schematów, a ogromna popularność oparta jest na unikalności i indywidualnym podejściu w doborze zabiegów, które łączą kompleksową odnowę biologiczną organizmu z aktywnym wypoczynkiem, zabiegami fizjoterapeutycznymi i kosmetyką estetyczną. Udało się tu stworzyć idealną aurę SPA – jedność ciepła, wody i powietrza, dzięki niej ciało odpoczywa, a umysł uwalnia się od natłoku myśli. Efektywny wypoczynek wzmacnia zdrowie psychiczne i fizyczne. Jednym z istotnych elementów filozofii SPA jest powrót do natury.

    Stąd też szereg zabiegów bazujących na naturalnych, źródlanych darach Ciechocinka – wody chlorkowo-solankowej w kąpielach leczniczych i inhalacjach. Oprócz kąpieli solankowych proponowane są także kąpiele perełkowe i aromatyczne. Można poddać się także terapiom światłem Lambda, elektroterapii, elektrodiagnostyce, akupunkturze, kinezyterapii, biosaunie oraz wielu innym zabiegom, dzięki którym goście mają słuszne poczucie, że właściwie troszczą się o swoje ciało i ducha. Baza zabiegowa jest profesjonalnie wyposażona, i spełnia oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów. Klinika proponuje swoim gościom ciekawe rozwiązania – mogą jednocześnie leczyć schorzenia i poddawać się ekskluzywnym terapiom wellness. Starannie opracowane programy lecznicze pomagają pozbyć się otyłości, bólów kręgosłupa, nerwic, migren czy nadciśnienia. W bogatej ofercie znajdą również coś dla siebie osoby aktywne, szukające odpoczynku, wyciszenia i chcące zregenerować siły. Villa Park stale poszerza swoją ofertę, wzbogacając ją o wszelkie nowości z dziedziny medycyny, rehabilitacji i SPA.

    Ostatnio wprowadzone nowości przyciągnęły bardzo wielu gości. Dużym zainteresowaniem cieszy się Nordic Walking. Życie w pośpiechu, zmartwienia, stres zagościły na dobre w naszym życiu. Nie można przed nimi uciec, ale warto stawić im czoło. Nordic Walking z racji tego, że jest uprawiany na łonie natury pozwala nam się zrelaksować. Oddychanie świeżym powietrzem, wykonywanie płynnych, rytmicznych ruchów przynosi harmonię, o którą tak trudno na co dzień. Dużą zaletą Nordic Walking jest to, że każdy ustala sobie własną intensywność ćwiczeń. Wystarczy wsłuchać się w swój wewnętrzny rytm, a wtedy z pewnością łatwiej będzie maszerować. Podczas uprawiania Nordic Walking treningowi poddawane są jednocześnie nogi, biodra, jak i górna część ciała – ręce, barki, ramiona, mięśnie klatki piersiowej oraz kręgosłup, jest to także doskonały sposób na stres. W Villa Park udało się połączyć Nordic Walking z ćwiczeniami Gymstick, urządzeniem do fitnessu, które idealnie nadaje się do polepszenia kondycji, siły mięśni, elastyczności, koordynacji ruchowej oraz dla osób mających problemy z nadwagą. Ćwiczenia te prowadzą do poprawienia kondycji całego ciała. Urządzenie może być używane przez wszystkich chcących poprawić swoją siłę, gibkość i elastyczność. W trakcie treningu zmuszane są do pracy wszystkie większe, jak również mniejsze grupy mięśni. Urządzenie można dostosować do każdego wieku i poziomu kondycji.

    W klinice Villa Park można zadbać nie tylko o ładną sylwetkę. Gabinet kosmetyczny proponuje wysublimowaną pielęgnację twarzy i ciała kosmetykami renomowanych firm. Totalny relaks i odpoczynek zapewniają również masaże gorącymi kamieniami lub ekskluzywna terapia Sanshui. Poza tym szeroka gama zabiegów na ciało na bazie alg morskich, minerałów i liposomów, wyciągów owocowych i czekolady, w tym zabiegi wyszczuplające i modelujące, po których goście poczują się lekko jak piórko! Dużym zainteresowaniem cieszy się również rewolucja w opalaniu Sun SPA – Airbrush Tan, opalający prysznic, pozwalający uzyskać piękną i zdrową opaleniznę przez cały rok i to zaledwie w kilka minut! Villa Park to jedno z najpiękniejszych centrów SPA w Polsce, a atmosferę jaka tu panuje chyba najlepiej oddaje moment pożegnania gości z personelem. To naprawdę rodzinne rozstanie, a emocje temu towarzyszące są łatwo dostrzegalne.

    Spis treści