SPIS TREŚCI (3/2009)

AKTUALNOŚCI
   Trudne czasy branży solaryjnej10
   Solarium za podwójną gardą14
PREMIERA
   Przyszłość należy do mon amie!16
   Super początek18
   SoBronze? Naturalnie!20
WYWIAD
   O lampach Hanau wiemy wszystko22
   Co warto wiedzieć o balsamach solaryjnych44
MARKETING
   Użyteczny punkt widzenia26
   Jaką wartość ma dla mnie klient?74
   Kreowanie wizerunku w salonach SPA, cz. II – Motywowanie100
TECHNIKA
   Jeśli Twój styl to słońce28
   Lampy na każdy czas30
   Triumfalny powrót32
   Profi(ty) SolGlass34
ZDROWIE
   Słodycz bez kalorii38
   Powitanie słońca62
EKONOMIA
   Biznes w kryzysie40
   Bezpieczne opalanie72
PREZENTACJE
   Nowe możliwości, nowe rozwiązania48
   Nowości, promocje w Solarex50
   Wilk syty i owca cała54
   Sposób na zdrową opaleniznę56
   Inteligentna technika w promocji58
KOSMETYKI SOLARYJNE
   Wyjątkowa i komfortowa64
   Kobiety lubią brąz66
   Sposób na pięknie opalone nogi68
   Pierwsza liga kosmetyków solaryjnych70
RELAKS
   Potęga muzyki relaksacyjnej78
KOSMETYKA
   Gwarancja sukcesu80
   Pożyteczne ultradźwięki84
   „Pajączki” coraz mniej groźne85
   Thermolifting Zaffiro86
   Ochrona w każdych warunkach87
   Przebarwienia – ostatnie starcie88
MAKIJAŻ
   Permanentne pożegnanie z kolorowymi kosmetykami, cz. II 92
TARGI
   Powitaj wiosnę na targach94
   Wszystko dla SPA & Wellness109
PAZNOKCIE
   Nie od razu Kraków zbudowano96
MASAŻ
   Czekolada dla ciała i ducha98
KUCHNIA WELLNESS
   Podróż do smaku104
WELLNESS
   Cud natury. Jelenia Struga SPA Resort106
FITNESS
   Rower do zadań specjalnych110
   Znakomity sposób na przedłużenie młodości112
   Anaboliki a organizm człowieka114
   Rodzina Vacu Activ rozrasta się116
   Fitness dla leniwych118
RELACJE
   Dobry beat!121
NOWOŚCI
   Urządzenia, lampy, kosmetyki122-128

 

W numerze 3/2009 polecamy Państwa uwadze następujące artykuły:

  • Trudne czasy branży solaryjnej (str. 10-12)
  • Super początek (str. 18-19)
  • Biznes w kryzysie (str. 40-42)
  • Jaką wartość ma dla mnie klient? (str. 74-76)
  • Gwarancja na sukces (str. 80-82)
  • Czekolada dla ciała i ducha (str. 98-99)
  • Fitness dla leniwych (str. 118-120)

  •  

     

    Trudne czasy branży solaryjnej


    W ostatnim okresie koniunktura w branży solaryjnej
    uległa diametralnej zmianie.

    Wszyscy związani z branżą solaryjną mają poczucie, że czasy dla tego sektora usługowego, rozwijającego się niesłychanie dynamicznie w ubiegłych latach, są bardzo trudne.

    Przyczyn tej sytuacji jest kilka, ale najważniejszym problemem jest, jak temu zaradzić. Nie możemy stać i czekać bezradnie, jeśli wkoło nas dzieje się źle. Wspólnie możemy to zmienić. Oczywiście, na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, jak chociażby na ogólnoświatowy kryzys, ale już z nagonką ze strony firm farmaceutycznych i koncernów kosmetycznych możemy i powinniśmy walczyć.

    Kryzys

    Ogromny wpływ na sytuację branży solaryjnej – tak w Polsce, jak i w Europie – miał ogólnoświatowy kryzys. Krach finansowy i spowolnienie gospodarki na całym świecie, rosnące bezrobocie, widmo upadku przedsiębiorstw dużych i małych sprawiły, że znacznie trudniej wydaje się pieniądze na cele konsumpcyjne. A branża solaryjna oferuje usługi, z których – w sytuacji kryzysu ekonomicznego – stosunkowo najłatwiej zrezygnować, dokonując cięć w budżetach domowych. Na szczęście, wszystko zdaje się wskazywać na to, że powoli zaczynamy wychodzić z tej zapaści ekonomicznej. Ostatnie dane GUS-u dotyczące konsumpcji są nawet w miarę optymistyczne.

    Nowa norma dla solariów

    Kolejną niepewność na rynku solaryjnym powoduje aktualny stan prawny. Od 1 kwietnia 2009 r. weszła w życie nowa norma dla solariów, ograniczająca promieniowanie emitowane przez urządzenia solaryjne do 0,3 W/m2. Ale – norma obowiązuje tylko urządzenia nowe, wprowadzone do obrotu po 1 kwietnia 2009 r. W ten sposób równocześnie funkcjonują legalnie na rynku solaria nowe z ograniczeniem emisji UV – oraz starsze, wprowadzone do obrotu zgodnie z normą dopuszczającą emisję promieniowania 0,6 W/m2. Jest to sytuacja doprawdy kuriozalna, której nikt tak do końca nie jest w stanie racjonalnie wyjaśnić ani zrozumieć – włączając w to organy kontrolne, sprawdzające poziom emisji promieniowania w urządzeniach solaryjnych.

    Do tego dochodzi jeszcze zagadnienie osób niepełnoletnich korzystających z solariów. Kilka krajów, w tym Niemcy, wprowadziło zakaz korzystania z solariów przez osoby, które nie ukończyły 18. roku życia. Jest to zgodne z zaleceniem, obecnym w nowej normie, mówiącym o tym, że opalać się w solariach nie powinny osoby niepełnoletnie. U nas jak do tej pory nie ma takiego ograniczenia, jest tylko zalecenie, m.in. WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), przypominające, że związane z opalaniem uszkodzenia skóry, powstałe w okresie dzieciństwa, mogą przyczynić się do rozwoju raka skóry, z czerniakiem włącznie, w wieku późniejszym.

    Młodym osobom zaleca się ogromną ostrożność podczas opalania, także w solarium. Wielokrotnie mówiliśmy i pisaliśmy, że osoby niepełnoletnie powinny mieć zgodę opiekunów prawnych na korzystanie z solarium.

    Doniesienia medialne na temat opalania

    W tę sytuację wpisują się nieustanne doniesienia prasowe na temat szkodliwości opalania w solarium. Ostatnio prasa wysokonakładowa zaczęła cytować raport naukowców, na podstawie którego wpisano opalanie w solarium na listę czynników niebezpiecznych i potencjalnie rakotwórczych.

    Słynne porównanie, które obiegło europejską prasę, brzmiało: „solaria szkodliwe jak arszenik!”. Jest to bardzo brzydka manipulacja dokonana przez media. Na wspomnianej liście opalanie w solarium, podobnie jak opalanie na słońcu, funkcjonuje już od pewnego czasu, nie jest to nic nowego – tak samo jak i to, że na tej liście znajdują się na przykład czerwone wino, solone ryby, czy też leki hormonalne. Można więc było napisać, że opalanie w solarium jest tak samo niebezpieczne jak picie czerwonego wina czy jedzenie śledzi – ale to nie miałoby takiego ciężaru marketingowego i nie byłoby atrakcyjne medialnie.

    Musimy wszyscy walczyć z tą atmosferą wokół opalania w solarium. Warto przypominać, że opalanie na słońcu może być tak samo albo bardziej niebezpieczne niż solarium, bo tam nie ma możliwości kontroli emisji promieniowania. Poza tym naczelną zasadą, dotyczącą zdrowego życia, powinno być: jeśli nie ma przeciwwskazań, korzystaj z życia, ale rozsądnie. Opalanie w solarium może być niebezpieczne, jeśli będą z niego korzystać osoby, które nie powinny się opalać.

    Edukacja właścicieli i personelu salonów solaryjnych jest niesłychanie ważna.

    Musimy pamiętać o tym, że aby przeciwstawić się złej opinii o solariach, musimy mieć argumenty – a będą nimi: troska o klienta, dbałość o bezpieczeństwo i higienę.

    To właśnie w naszych salonach klienci zdobywają, lub nie, wiedzę na temat bezpiecznego opalania, skutków nadmiernej ekspozycji i możliwych reakcji skóry na ultrafiolet. Tej złej sytuacji jesteśmy pośrednio sami winni, stosujemy coraz mocniejsze lampy, coraz bardziej agresywnie opalamy, bo chcemy wyprzedzić konkurencję. O wiele rozsądniejszą drogą, dającą lepsze efekty na przyszłość jest rozmowa z klientem, wytłumaczenie, dlaczego opalanie na łagodniejszych lampach jest zdrowsze, poinformowanie o zaletach i  zdrowotnych skutkach opalania. Na to trzeba poświęcić trochę więcej czasu, ale jest to na pewno lepsze niż skasowanie pieniędzy za maksymalnie krótki czas opalania.

    Zawalczmy o zmianę wizerunku, o to, by opalenizna była postrzegana jako symbol zdrowia i witalności, a nie spalonego na pomarszczone jabłko kawałka skóry.

    I na koniec pamiętajmy, że koniunktura ma charakter falujący, po okresie prosperity, przychodzą spadki, by potem znowu wznieść się do góry. Aktualne załamanie jest więc tylko chwilowe, a potem sytuacja wróci do stanu pierwotnego; tak dzieje się w modzie, w polityce i wielu innych dziedzinach życia. Głowy do góry, jeszcze będzie dobrze i będziemy wszyscy się cieszyć!

    Zapraszamy wszystkich Państwa do udziału w pracach PZS (załączamy formularz zgłoszeniowy) – tylko wspólne działania mogą nam pomóc w przezwyciężeniu niesprzyjającej atmosfery, a nawet więcej – przyciągnięciu klientów do solariów. Bo pragnienie posiadania pięknie zbrązowionej skóry jest dalej bardzo silne!

    Deklaracja wstąpienia do Sekcji Salonów Solaryjnych PZS (pdf)

    Zbigniew Polakow
    Prezes Polskiego Związku Solaryjnego

    Więcej informacji:
    Polski Związek Solaryjny
    tel. (0-22) 49-79-277
    e-mail: biuro@pzs.net.pl
    www.pzs.net.pl

    Spis treści

     

     

    Super początek


    Minęły już ponad trzy miesiące odkąd na rynek weszły lampy SuperTan. Po tym czasie można śmiało powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę.

    Lampy doskonale przyjęły się na rynku, a klienci zaufali im praktycznie od samego początku.

    Super nagrody

    Wprowadzeniu lamp towarzyszyło silne wsparcie, zarówno techniczne, jak i marketingowe. Każdy kupujący brał udział w losowaniu darmowego kompletu lamp, ekspresów do kawy Nestle, kosmetyków Soleo i SuperTan oraz wycieczki do SPA Holiday Inn. Jednocześnie klienci wyposażani byli w bogaty zestaw materiałów promocyjno-reklamowych, pomagający zorganizować specjalne promocje z nowymi lampami. Oto relacja z wręczenia pierwszych wylosowanych nagród – profesjonalnych ekspresów do kawy Nestle.

    „Prowadzę salon solaryjny już od 10 lat. Z Aroma Trend też współpracuję prawie od początku. Kiedy więc w ofercie firmy pojawiły się lampy solaryjne, od razu pomyślałem, że to może być ciekawa oferta. Szukałem lamp, które jednocześnie opalałyby szybko i od razu na brązowo. Te warunki spełniają właśnie Luxusy. Skusiła mnie też atrakcyjna cena i możliwość wylosowania nagrody. Szczerze mówiąc nie wierzyłem, że wygram. A tu proszę, ekspres do kawy.” [Pan Robert Radzyński, salon „Copacabana” z Krosna]

    Super oferta

    Warto podkreślić, że atrakcyjny pakiet zakupowy firma Aroma Trend nadal proponować będzie swoim klientom.

    Kupując komplet lamp SuperTan otrzymujesz:

    • gratisowe lampy oraz startery do wszystkich lamp;
    • unikalny i praktyczny pakiet materiałów informujący o nowych lampach w salonie – plakat i wobbler promocyjny Nowe Lampy;
    • transport i wymianę lamp gratis oraz odbiór lamp do utylizacji;
    • obsługę doświadczonych techników serwisowych;
    • specjalny plakat reklamowy;
    • płyn do dezynfekcji wraz ze spryskiwaczem i butelką oraz tabliczką i certyfikatem;
    • 100 próbek kosmetyków przydatnych podczas organizowania promocji z okazji nowych lamp w salonie;
    • możliwość indywidualnych warunków zakupu – szczegóły u Autoryzowanych Przedstawicieli Handlowych na terenie całego kraju.

    Nowa lampa SuperTan

    W ofercie lamp by SuperTan pojawiła się nowa lampa z serii Luxus o wysokim współczynniku 3,3-3,5% oraz wysokim poziomie UVA – 46W. Przypomnijmy, że Luxusy to lampy typu LongLife, o najwyższych parametrach jakości opalania i najdłuższej żywotności, z długą elek- trodą.

    Produkt dla ludzi ceniących sobie najwyższą jakość i najlepsze efekty.

    Zapewniają aż do 1200 godzin opalania. Gwarantują intensywny brąz i szybki efekt już od pierwszych sesji opalania, zadowalając najbardziej wymagających. Łączą w sobie walory zarówno lamp szybkoopalających jak i brązujących. W tabelach przedstawiamy parametry techniczne pozostałych lamp Super Tan, które zaprojektowano w taki sposób, by emitowały promieniowanie UVB i UVA w odpowiednio dobranych proporcjach, gwarantujących maksymalny bezpieczny efekt opalania i piękny kolor opalenizny. Wysokie współczynniki odpowiadają za efekt, zaś wysoka zawartość UVA za brązową opaleniznę już od pierwszej sesji opalania. Jednocześnie są też stabilne jeżeli chodzi o parametry i odznaczają się długim okresem działania, Specjalnie pod tym kątem są wielokrotnie sprawdzane w procesie produkcyjnym, tak że ich jakość jest gwarantowana.

    W ofercie Aroma Trend są także lampy spaghetti 2,5R/25W oraz 3 rodzaje starterów – 2 do lamp niskociśnieniowych – 80-160W, 160-180W oraz 65W do lamp spaghetti.

    Aroma Trend jest także Partnerem Handlowym Ergoline.

    Szczegółowe informacje i zamówienia u Autoryzowanych Przedstawicieli Aroma Trend oraz w Dziale Obsługi Klienta.

    Spis treści

     

     

    Biznes w kryzysie


    Szukając cytatu, który najtrafniej opisałby sytuację jaką obserwujemy w Polsce i na świecie, natrafiłem na słowa Franklina D. Roosevelta, który tuż po zaprzysiężeniu w 1933 r. na prezydenta USA wypowiedział takie oto zdanie: „Jedyną rzeczą, której powinniśmy się bać, jest sam strach”.

    Strach związany z kryzysem, podsycany przez różne instytucje i firmy, jest wszechobecny, kryje się dosłownie na każdym kroku. Wyniki finansowe dużych korporacji, średnich przedsiębiorstw, czy wreszcie małych rodzinnych biznesów rozpatrywane są przez pryzmat ogólnego krachu. Co więcej, słowo kryzys stało się dobrym wyjaśnieniem każdego zachowania i – jak mało które – usprawiedliwia redukcję zatrudnienia.

    Co dziwne, nawet gdy rynek potrafi wygenerować pozytywne dane, mogące świadczyć o powolnym wychodzeniu z dołka, to zawsze znajdzie się druga strona, która starać się będzie ten stan rzeczy za wszelką cenę zdyskredytować. Obok tego wszystkiego pojawiają się opinie banków, funduszy i specjalistów – wsłuchując się w ich ton, z łatwością można doszukać się dwóch sprzecznych i wykluczających się scenariuszy.

    Pierwszym z polecanych i często stosowanych rozwiązań, które miały przynieść szybką poprawę na rynku, były rządowe plany ratowania największych instytucji. Dziś wiemy, że kroki te nie przyniosły spodziewanego efektu. W USA, mimo wpompowania w rynek ogromnych kwot pieniędzy, nie udało się zapobiec katastrofie. Niektóre sytuacje szokowały wręcz opinię publiczną. Tak działo się, gdy menedżerowie i dyrektorzy firm na koszt państwa urządzali sobie rajskie weekendy w najdroższych hotelach.

    Branża usługowa w porównaniu do wielu innych gałęzi ma się zupełnie dobrze. Na pierwszy ogień poszły przedsiębiorstwa związane z budownictwem. Porównując się do tej części gospodarki możemy powiedzieć: „nie jest źle”.

    Jednak nie będziemy w tym miejscu pokazywać różnic, a raczej skupimy się na tym, na co warto zwracać uwagę, i na przyczynach takiego stanu rzeczy. Koniunktura ma to do siebie, że prowadzi do rozleniwienia.

    Gdy wszystko świetnie się sprzedaje, wówczas często nie zauważamy zmieniających się potrzeb klienta.

    W przypadku zmiany, czas na reakcję może okazać się zbyt krótki, aby właściwie sytuację ocenić i wprowadzić w życie skuteczną metodę walki. Kryzys może więc przyczynić się do promowania nowej myśli technicznej i lepszej obsługi. Jednym z pomysłów na walkę jest cięcie kosztów. Firmy rotują handlowców, zawzięcie tną koszty, ale są i takie, które za skuteczny sposób uważają dywersyfikację oferty. Wprowadzane są nowe usługi i produkty, podejmowane są decyzje o wprowadzeniu markowych wyrobów. Tak więc przedsiębiorcy poprawiają swoją ofertę, doszkalają personel i starają się lepiej wykorzystać każdą okazję do zarobienia pieniędzy.

    Dobra marka sposobem na sukces

    Warto pamiętać, że markowe produkty zawsze sprzedają się lepiej, nawet w trudnych czasach. Jeżeli nie mamy marki, to warto się zastanowić, czy jest to dobry moment na jej kreację, nawet jeżeli efekt w krótkim czasie może okazać się niezadowalający. Firmy, które dostarczają produkty bezpośrednio klientom są mniej narażone na skutki kryzysu. Zdecydowanie większe powody do obaw mają firmy produkcyjno-usługowe, które są podwykonawcami i działają na zlecenie dużych firm.

    Na kryzysie niektóre małe zakłady usługowe mogą nawet zyskać. Co więcej, w oczach większości specjalistów, większym zagrożeniem dla kilkuosobowych przedsiębiorstw jest nie tyle kryzys, co wciąż rosnąca konkurencja.

    Bardzo ciekawe wyniki dają badania zachowań konsumpcyjnych naszych rodaków, którzy nie lubią oszczędzać na przyjemnościach, często decydując się na modną fryzurę, wizytę u kosmetyczki, znajdując oszczędności w artykułach spożywczych. Zresztą dla sporej grupy klientów, obecna sytuacja gospodarcza w zderzeniu z latami głębokiego socjalizmu wydaje się rajem, a nie krajobrazem po burzy.

    Oczywiście nie można powiedzieć, że branży solaryjnej kryzys nie zaatakował.

    Z pewnością zniknęła z rynku pewna liczba salonów, jednak w to miejsce powstały nowe, często o wiele bardziej nowoczesne, z jasnym planem na przyszłość, oparte na najnowszych osiągnięciach. Z pewnością tam, gdzie w grę wchodziły spłaty różnych zobowiązań kredytowych, sytuacja w połączeniu z mniejszymi wpływami z usług mogła spowodować spore problemy finansowe, a w rezultacie przyczynić się do zamknięcia biznesu.

    Czy warto się reklamować w kryzysie?

    W czasie kryzysu prawie wszyscy szukają oszczędności. Obojętnie, czy tak naprawdę już nas dotknął, czy jeszcze nie. Najczęściej pod nóż idą wydatki na reklamę. Czy jednak słusznie? Przecież zdaniem przedsiębiorców bez reklamy da się żyć, a pieniądze na podstawową działalność muszą się znaleźć. Nie ma jednak uniwersalnej odpowiedzi, czy taka strategia jest słuszna. Przedsiębiorcy muszą dokładnie przeanalizować sytuację i odpowiedzieć na pytanie, czy i jak głęboko kryzys może dotknąć ich firmę. Czy będą się zmagać „tylko” ze spadkiem ceny, czy może z nieubłaganą utratą klientów lub spadkiem ich liczby.

    Najważniejsza jest analiza i określenie odpowiedniej strategii marketingowej.

    Warto większą uwagę poświęcać doborowi odpowiednich produktów, które mogą „pociągnąć” sprzedaż lub produkcję i zastąpią te mniej atrakcyjne. Trzeba jednak wiedzieć, czy topowy produkt jest na tyle mocny, aby mógł sobie poradzić na rynku bez reklamowo-marketingowego wsparcia. Jeżeli tak, warto w takie produkty inwestować.


    Myślenie nie kosztuje

    Decyzje dotyczące cięcia kosztów zawsze są trudne, ale często konieczne. Wymagają jednak analizy pozycji firmy na rynku, otoczenia, konkurencji, wewnętrznego potencjału. Mimo że są niezbędne, nie zawsze są słuszne. Tym bardziej oglądanie kosztów działalności tzw. niemierzalnej, czyli promocyjnej, marketingowej, musi przebiegać bez emocji, bez nastawienia się na „ile można ciąć”. Bardziej wskazane jest inne myślenie – ile zarobię, jak wydam daną sumę na promocję, oraz na jaką promocję mnie dziś stać.

    Co przemawia za jedną lub drugą odpowiedzią? Argumenty za oszczędzaniem na reklamie: jest to ostatni wydatek, na jaki jesteśmy skłonni wydać pieniądze, nie jesteśmy często w stanie od razu lub nawet wcale określić efektów tych zadań, w przypadku gdy nie dysponujemy strategią marketingową, nie potrafimy jej zmodyfikować, więc i tak nie wiemy, na czym stoimy. A przeciw? Z pewnością reklama w czasie kryzysu będzie o wiele tańsza niż do tej pory, nasi konkurenci mają takie same rozterki jak my i mniej ich będzie się pokazywać w mediach – nie zginiemy więc w tłumie, reklamą pracujemy zawsze na późniejsze efekty, więc w kryzysie jednak będziemy istnieć, a gdy nastaną lepsze czasy, będziemy górą.

      Kilka rad dla wszystkich, którzy chcą przetrwać i wyjść na swoje
    • Realnie oceń sytuację firmy i rynku (potrzeby klientów i popyt). Nie ulegaj panice!
    • Wnikliwie oceń i przeanalizuj sytuację finansową firmy, stosuj krótkie terminy płatności, lub płać gotówką (żądaj rabatów). Windykuj należności.
    • Sprawdź i przeanalizuj postępy i poczynania konkurencji. Jakie są słabe i mocne strony Twojej firmy i Twojej konkurencji.
    • Zidentyfikuj „słabe ogniwa” organizacji i sprawdź, gdzie są zatory płatnicze, uwolnij energię wśród pracowników.
    • Postaw na jeden flagowy produkt i intensywnie promuj go, nawet jeżeli na razie słabo się sprzedaje.
    • Zamiast obniżać cenę, daj lepszy produkt.
    • Poszerz ofertę o usługi. Kryzys kiedyś zniknie, warto więc być na czele, gdy słońce wyjrzy zza chmur.



    Spis treści

     

     

    Jaką wartość ma dla mnie klient?


    Na postawione w tytule pytanie większość z nas odpowie
    zgodnie z prawdą, że każdy klient jest bezcenny.
    Wartość klienta ma jednak wiele odcieni.

    Prawda jest taka, iż każdy z klientów ma inną wartość dla salonu. Niestety, bardzo rzadko właściciele zastanawiają się, ile faktycznie wart jest dla nich dany klient – ile na nim zarabiają.

    W ocenie wartości klienta bardzo ważnym elementem jest jego lojalność i wynikająca z niej regularność wizyt. Wartościowi i regularni klienci są prawdziwym skarbem każdego salonu i właśnie im należy się największa uwaga i działania utrwalające tę więź. Stosując uproszczony model, proponuję określić wartość klienta na podstawie odpowiedzi na pytania:

    • Ile wydał u mnie dany klient w ciągu ostatnich 6 miesięcy – jakie generuje koszty – a przede wszystkim, jaki mam z niego zysk?
    • Jak wpływowy jest klient – ile zarabiam dzięki jego poleceniom, opiniom?
    • Ile stracę, kiedy ten klient odejdzie?
    • Jaki mam zysk z danego klienta?
    • Ile wydaje u mnie dany klient w ciągu półrocza – jakie generuje koszty – a przede wszystkim, jaki mam z niego zysk?

    Przychody:
    Do ustalenia zysku generowanego przez poszczególnego klienta wystarczy zsumować przychody z ostatnich 6 miesięcy (przyjmując półroczny okres unikniemy przekłamań związanych z sezonowością, urlopami, itp. – optymalny jest okres jednego roku).

    Koszty:
    Odejmujemy koszty wykonania usługi dla danego klienta (materiały, czas pracownika, procent kosztów stałych na jednego klienta, oraz przychody utracone w wyniku niestawienia się na wizytę). W tym miejscu warto się zastanowić, ile firma globalnie traci na nieodwołanych wizytach.

    Na wyobraźnię lepiej działają następujące założenia: średnio jedna wizyta dziennie przypadająca na jednego pracownika nie dochodzi do skutku. W dobrze prosperującym salonie zatrudniającym 4 pracowników ta symulacja wygląda następująco: 20 wizyt nieodbytych na pracownika w miesiącu – średnia cena usługi to 100 zł w sumie 2 000 zł na pracownika miesięcznie x 4 pracowników daje utracone miesięcznie przychody na poziomie 8 000 zł, rocznie to 96 000 zł – przyjmując 50% średniej marży na usłudze, daje to ok. 47 000 zł zysku rocznie (średniej klasy samochód).

    Proponuję przeprowadzenie ćwiczenia we własnym salonie.

    Przykład wyliczenia kosztów usługi
    Usługa: mikrodermabrazja korundowa – cena 160 zł; koszty: 40 zł – materiał, 30 zł – koszty pracy (1h), 10 zł – % kosztów ogólnych, razem koszt wykonania usługi 80 zł. Marża na usłudze 50% – takie wyliczenie da nam też informacje, które usługi są dla nas najbardziej wartościowe – i które należy promować wśród klientów.

    Przykładowa kalkulacja: Klient regularnie nas odwiedza wykonując średnio 4 usługi w miesiącu. Jedną droższą 200 zł i 3 tańsze po 80 zł, 80 zł i 40 zł. Razem średnio wydaje u nas 400 zł miesięcznie x 6 miesięcy, co daje nam w sumie przychody 2 400 zł.
    Koszty wykonanych usług: 1 200 zł
    ZYSK = przychody – koszty = 2 400 zł – 1 200 zł = 1 200 zł
    Zysk generowany przez tego klienta wynosi = 1 200 zł

    Sprawdź, ile w ciągu ostatniego miesiąca zdarzyło się nieodwołanych wizyt w Twoim salonie.

    Zsumuj utracone przychody. Wniosek może być następujący: pomimo iż dany klient zostawia u nas 4 000 zł przez pół roku – lecz często nie przychodzi na wizyty nie odwołując ich ma mniejszą wartość od tego, który zostawia u nas 3 200 zł – i przychodzi regularnie bez nieobecności.

    Jak wpływowy jest klient – ile zarabiam dzięki jego poleceniom, opiniom?

    Istnieje grupa klientów, która wydaje drobne sumy w naszym salonie, ale są oni nieocenieni w promocji „szeptanej”, propagowaniu pozytywnych opinii i polecaniu naszego salonu. Są tzw. „liderami opinii” i należy im się szczególna uwaga. Jeżeli uda nam się zidentyfikować polecenia takiej osoby (nowych klientów zdobytych dzięki jej poleceniu), to możemy do wartości tego klienta doliczyć 10-20% przychodów osiąganych u klientów polecanych przez tę osobę. Uzyskamy wtedy mierzalną wartość takiego klienta.

    Ile stracę, kiedy dany klient odejdzie?

    Ile tracę na klientach, którzy odchodzą? Właściciele dowiadują się o tym po fakcie, gdy nagle spadają im obroty po odejściu pracownika. Odejściu pracownika i zabraniu części klientów nie da się zaradzić w 100%, ale można odpowiednio przeciwdziałać i ograniczyć straty. Mając wiedzę, ile warci są dla mnie poszczególni klienci „odchodzącego” pracownika – mogę podjąć odpowiednie kroki przeciwdziałające takiemu odejściu.

    Przykład:

    Wartościowy klient odchodzącego pracownika generuje nam zysk ok. 2 500 zł w ciągu 6 miesięcy wydając u nas średnio 830 zł miesięcznie. Dla tego klienta możemy ufundować comiesięczne darmowe karnety na dowolne usługi na kwotę np. 200 zł przez 6 miesięcy – faktyczny nasz koszt wyniesie wtedy tylko 600 zł i zyski z danego klienta spadną do 1 900 zł, ale go prawdopodobnie utrzymamy.

    Wartość klienta

    W wartości klienta jest tak samo ważne, ile u nas wydał, jak i ile wyda w przyszłości, dlatego należy aktywnie przeciwdziałać odejściu wartoś­ciowych klientów i sprawić, żeby byli skłonni wydawać jeszcze więcej. Np. mój lojalny klient wygenerował zysk 2 000 zł, ale szacuję, iż zarobi dla mnie w ciągu kolejnego półrocza 3 000 zł, dlatego też jego wartość dla mnie w tym momencie wynosi 5 000 zł.

    Kiedy poznamy wartość naszych klientów – należy podzielić ich na grupy – każdy salon będzie miał własne przedziały wartości klienta – i indywidualnie zakwalifikuje ich do danej grupy np.:

    Najbardziej dochodowi (VIP).
    To grupa klientów, która powinna być bardzo dokładnie monitorowana, oraz na potrzeby której powinieneś właściwie reagować. Klienci należący do tej grupy stanowią o wartości Twojego salonu. Jeżeli w Twoich założeniach skoncentrujesz się na tej grupie, to prawdopodobnie należący do niej klienci nie staną się „najbardziej wartościowymi klientami VIP” Twojej konkurencji.

    Najbardziej rozwojowi (Premium).
    Grupa klientów zasługująca na uwagę oraz odpowiednie reakcje na ich potrzeby. To właśnie ona stanowi o Twoim potencjale wzrostowym i jest gwarantem dalszego rozwoju salonu.

    Średni klienci (Standard).
    Również ważna grupa klientów generująca strumień przychodów i stabilizująca firmę finansowo. Uzupełnia dwa powyższe profile, ale należy stosować w stosunku do nich standardowe procedury obsługi nie generujące dodatkowych kosztów.

    Niedochodowi klienci (BelowZero)
    Grupa klientów budząca największe kontrowersje. Zgadza się, że każdy klient jest ważny, ale niestety, w praktyce bardzo rzadko dokonuje się rzetelnej analizy kosztowej obsługi klientów z tej grupy. Właściwie przeprowadzona analiza powinna uwzględniać w szczególności koszt alternatywny związany z faktem, iż kosmetyczki zaangażowane w obsługę tej grupy klientów mogłyby w tym samym czasie więcej zarobić na bardziej wartościowych klientach.

    Rezerwacja terminu przez takiego klienta może spowodować, iż wartościowy klient nie przyjdzie do salonu i wyda kilka razy więcej w tym samym czasie. Bardzo prostym sposobem na pozbycie się klientów niedochodowych jest wprowadzenie limitu dziennego na niskomarżowe, niedochodowe usługi i podniesienie ich cen. W sposób naturalny wyeliminuje to niedochodowych klientów.

    Utrzymanie odpowiedniej liczby wartościowych lojalnych klientów jest kluczowe dla rozwoju i utrzymania każdej firmy. Po zapewnieniu wysokiej jakości usług, jest to kolejny najważniejszy element, na którym powinni się skupić właściciele salonów kosmetycznych. Do określenia wartości klienta powszechnie używa się obecnie narzędzi informatycznych zliczających wizyty klientów i ich wartość.

    Tak automatycznie pozyskana informacja w rękach sprawnego właściciela jest doskonałą bronią w walce z konkurencją o utrzymanie lojalności klientów.

    Jarosław Walczuk

    Praktyk e-biznesu i systemów zarządzania,
    wykładowca i prelegent konferencji,
    autor modułów szkoleniowych i bloga o marketingu
    w salonie kosmetycznym www.idealnysalon.pl

    Spis treści

     

     

    Gwarancja sukcesu


    Wejście na rynek z usługami kosmetycznymi lub paramedycznymi, a także utrzymanie dotychczasowej pozycji, wymaga coraz większych umiejętności, rzetelności i fachowego przygotowania.

    Umiejętność zdobywania zaufania klienta, wychodzenie naprzeciw jego oczekiwaniom i ich skuteczna realizacja to pryncypia pozwalające osiągnąć wysoką pozycję gwarantującą sukces. Na budowanie marki gabinetu, oprócz wykwalifikowanego personelu oraz niebagatelnego, pełnego harmonii i dobrego smaku wystroju, potrzebny jest przede wszystkim profesjonalny program zabiegowy. Do tego celu służy nowoczesny sprzęt, spełniający najwyższe standardy funkcjonalności i bezpieczeństwa oraz urządzenia, które na miarę rosnących potrzeb i zmieniających się trendów są w stanie całościowo i z zaskakującą satysfakcją zrealizować oczekiwania klientów. Spełniając powyższe warunki, możemy liczyć na pełną gratyfikację w formie lojalności osób poddających się zabiegom w gabinecie, które na pewno dostrzegą nasze umiejętności, wiedzę i zaangażowanie.

    W realizacji tych zamierzeń z pomocą przychodzą nam specjaliści, którzy z całą starannością pracują nad planem optymalnego wyposażenia gabinetu. Firma Bek i Bek od ponad dziesięciu lat, wiedzie prym w  kompleksowym wyposażeniu gabinetów kosmetycznych, centrów odnowy biologicznej oraz SPA & wellness. Swoją działalnością świadomie i z wielką satysfakcją przyczynia się do sukcesu wielu gabinetów.

    Koncepcja firmy Bek i Bek przy doborze sprzętu i zabiegów opiera się na kilku fundamentalnych zasadach.

    Skuteczność

    Mamy świadomość, że klienci gabinetów kosmetycznych oczekują widocznych efektów już po pierwszym zabiegu. Widoczne rezultaty już na samym początku terapii motywują do wykupienia całych serii zabiegowych. Dlatego też zanim zdecydujemy się na wprowadzenie nowego urządzenia do naszej oferty, bardzo starannie je testujemy pod kątem osiąganych efektów. I tak w wypadku urządzeń do terapii próżniowej Body Health, już po pierwszym zabiegu osiągamy redukcję wagi nawet do 1,5 kg. Zabieg elektrostymulacji New Life potrafi zredukować obwód nawet o 6 cm. Urządzenia ADM (ultradźwięki i peeling kawitacyjny) w widoczny sposób poprawiają wygląd skóry, wyrównują zmarszczki oraz minimalizują przebarwienia. Urządzenia Elite-Exclusive (fale radiowe oraz kawitacja) redukują obwód nawet do kilku centymetrów oraz w zdecydowany sposób poprawiają kondycję skóry dotkniętej cellulitem. Makijaże permanentne wykonywane urządzeniami BioEvolution, dzięki najnowszej technologii kartridży, są praktycznie bezbolesne i niezwykle precyzyjne.

    Nasi specjaliści kosmetolodzy prowadzą również indywidualne badania mające na celu opracowanie najbardziej skutecznych terapii łączących działanie wielu urządzeń. Swoją wiedzą dzielą się podczas szkoleń, prezentacji i sympozjów.

    Niezawodność

    Mamy świadomość, że warunek ten jest niezwykle ważnym czynnikiem budowania relacji z klientem. Sprzedając urządzenie naszym klientom, bierzemy za nie odpowiedzialność. Dlatego też staramy się analizować każde urządzenie przed wprowadzeniem go do oferty pod kątem awaryjności. Posiadamy własny dział techniczny, który w razie potrzeby potrafi sprostać każdemu wyzwaniu.

    W naszych założeniach zdecydowaliśmy się sprzedawać tylko te urządzenia, które sami importujemy. Dzięki temu mamy możliwość przeszkolić nasz dział techniczny bezpośrednio u producentów. Bezpośredni kontakt z producentem daje nam również ułatwiony dostęp do części zamiennych.

    Nowoczesność

    Kosmetologia to dziedzina, która nieustannie się rozwija. Dlatego uczestniczymy w większości ważniejszych światowych targów kosmetycznych. Zdobywamy tam wiedzę na temat nowych technologii i nowoczesnych zabiegów oraz tendencji rynkowych, którą później możemy się z Państwem podzielić.

    Mamy świadomość, że zdobyta wiedza jest bezsprzecznie największym atutem, który możemy zaoferować.

    Biznes kosmetyczny obserwujemy i analizujemy również w innych krajach. Nasza firma jest nie tylko importerem. Zajmujemy się również eksportem. Nasza koncepcja oraz dobrane przez nas urządzenia pozwalają się nam rozwijać również poza granicami Polski. Nasza firma BEK+ (www.bekplus.ru) od ponad trzech lat z sukcesem działa w Rosji. Mamy główną siedzibę w Moskwie oraz ośmiu dystrybutorów w regionach. Posiadamy także dystrybutorów w Niemczech, Czechach, Słowacji oraz na Łotwie.

    Koncepcja rozwoju

    Nieprzerwanie pojawiają się nowe technologie i zabiegi. Dlatego też każdemu z naszych klientów staramy się przedstawić koncepcję rozwoju usług w gabinecie kosmetycznym lub SPA. Opierając się na doświadczeniu i wiedzy, możemy „tworzyć” gabinet kosmetyczny w oparciu o urządzenia i zabiegi, które się wzajemnie uzupełniają. Bez obawy, że kupujemy urządzenie, które w niedługim czasie stanie się nieprzydatne.

    „Perspektywiczne budowanie” gabinetu kosmetycznego pozwala odnieść sukces finansowy. Planowo zainwestowane pieniądze pozwalają racjonalnie dopasować ofertę do potrzeb klientów gabinetu i generować środki na dalszy rozwój.

    Uczciwość

    Perspektywa łatwego zysku nas nie interesuje. Do naszej oferty dobieramy tylko takie urządzenia, które w swoim segmencie prezentują najwyższy poziom. Dlatego też, mimo bardzo szerokiej oferty urządzeń na świecie, nie wprowadzamy sprzętów, które nie spełniają naszych firmowych kryteriów.

    Mamy świadomość, że tylko relacje w dłuższej perspektywie biznesowej, kiedy to nasi klienci mogą się z nami wzajemnie rozwijać, są dla nas najważniejsze.

    Wsparcie marketingowe

    Naszym klientom staramy się pomóc również na poziomie reklamowym. Posiadamy własny dział graficzny, który przygotowuje materiały reklamowe (plakaty, ulotki, reklamy, banery), które mają za zadanie promować zabiegi i wspierać naszych klientów.

    Edukacja

    Wiedza jest największym atutem. Dlatego też nasza firma organizuje w ciągu roku kilkanaście seminariów, wykładów i szkoleń, podczas których mogą Państwo zdobywać wiedzę na temat nowych trendów w kosmetyce. Do udziału w seminariach zapraszamy uznanych specjalistów z zakresu kosmetyki, kosmetologii i medycyny estetycznej. Aby pokazać tendencje ogólnoświatowe, gośćmi naszymi bywają również specjaliści z zagranicy.

    Komunikacja

    Nasza firma stawia na nowoczesną formę komunikacji. Informacje na temat wszystkich produktów i aktualnych promocji znajdują się na internetowej stronie www.bekibek.pl. Zważywszy jednak na dużą ilość produktów w naszej ofercie uruchamiamy serwisy specjalistyczne. Obecnie funkcjonują już dwie nowe strony internetowe. Jedna www.bioevolution.eu poświęcona jest zagadnieniom związanym z makijażem permanentnym. Natomiast druga www.elite-exclusive.com poświęcona jest meblom oraz nowoczesnemu sprzętowi kosmetycznemu. Z uwagi na to, że nasza firma prowadzi sprzedaż również poza granicami Polski, każdy z tych serwisów prowadzony jest w pięciu językach: polskim, angielskim, hiszpańskim, niemieckim i rosyjskim. Oprócz informacji o produktach znaleźć można na nich również aktualne informacje o nowościach i wydarzeniach.

    W bieżącym roku zorganizowaliśmy cykl seminariów poświęconych „Nowoczesnej kosmetologii”. Z wykładami i prezentacjami odwiedziliśmy takie miasta jak: Katowice, Poznań, Kraków, Wrocław i Szczecin. Z naszymi wykładami byliśmy również w Bydgoszczy na Uniwersytecie Medycznym oraz w Zespole Szkół we Włocławku.

    Sukces każdego z naszych klientów bardzo nas cieszy i motywuje do dalszego rozwoju, nauki i poszukiwań nowych rozwiązań. Dużą satysfakcją dla naszej firmy są wieloletnie relacje partnerskie z klientami, którzy razem z nami rozwijają swoje gabinety i odnoszą sukcesy na rynku kosmetycznym oraz SPA & wellness.



    Spis treści

     

     

    Czekolada dla ciała i ducha


    „Naprawdę silny jest ten, kto potrafi połamać całą tabliczkę czekolady i zjeść tylko jeden kawałek" – słowa Judith Viorst, amerykańskiej pisarki, doskonale oddają kult tej przepysznej substancji. Ale w słodkiej tabliczce kryje się więcej niż tylko cudownie kojący smak…

    Aby dotrzeć do początku historii czekolady, musimy cofnąć się prawie 3 tysiące lat wstecz! Wtedy właśnie, wybrzeża Zatoki Meksykańskiej zamieszkiwali Olmekowie. To oni najprawdopodobniej jako pierwsi zaczęli uprawiać kakaowce – udało im się to dzięki otoczeniu tropikalnych lasów, wysokiej temperaturze i dużej wilgotności. Wiele stuleci później o krok dalej poszli Majowie. Poddali nasiona kakaowca fermentacji i suszeniu, dzięki czemu powstało ziarno nadające się do palenia i rozcierania na miazgę. W połączeniu z wodą, mąką kukurydzianą, miodem i chili sporządzili napój, który pijali królowie i uczestnicy obrzędów religijnych. Uważano go za przysmak bogów i otaczano szczególną czcią. Od Majów czekoladową tradycję przejęli Aztekowie, którzy wzbogacali napój wanilią, papryką, bądź płatkami kwiatów. W tym czasie ziarna kakaowca zaczęto cenić bardzo wysoko, uczyniono z nich monetę obiegową. Na stary kontynent (do Hiszpanii) czekoladę sprowadził w 1528 r. hiszpański konkwistador Hernando Cortez nazywając ją „brązowym złotem”. Początkowo Europejczycy podchodzili do niej sceptycznie, napój był zbyt gorzki. Dopiero hiszpańscy mnisi dodali do zmielonych ziaren cukier, cynamon, anyż oraz ciepłą wodę – dzięki temu powstał pyszny smakołyk, na punkcie którego oszalał cały kraj. Pierwszy odpowiednik dzisiejszej tabliczki pojawił się w Holandii. Duży wkład w rozwój nowych technik przyrządzania czekolady mają również Szwajcarzy.

    Dziś po czekoladę sięgamy w celu poprawienia nastroju, rozjaśnienia umysłu, dodania sobie energii. Dzięki badaniom naukowców wiemy, które składniki i w jaki sposób na nas wpływają. Zawarte w czekoladzie mikroelementy, takie jak magnez, teobromina, żelazo, flawonoidy i fenyloetyloamina w korzystny sposób oddziałują na psychikę człowieka, powodując euforyczne samopoczucie, podobne do stanu zakochania. Sam zapach spowalnia przebieg fal mózgowych, a tym samym działa uspokajająco. Czekolada jest także doskonałym źródłem potasu, magnezu i wapnia. Wykazano w niej również wysoką zawartość przeciwutleniaczy, które odgrywają ważną rolę w spowalnianiu procesów starzenia i zapobieganiu nowotworom i chorobom serca.

    Dobroczynne właściwości czekolady znane są i wykorzystywane także w kosmetyce.

    Specjalną czekoladę kosmetyczną (zawierającą 50% miazgi, oleje i składniki rozgrzewające) najczęściej dodaje się do kosmetyków do ciała: balsamów, pellingów, produktów o działaniu modelującym. Niewątpliwie zasłużoną karierę robi czekolada w ośrodkach SPA. Wykorzystuje się ją z powodzeniem przy zabiegach wyszczuplających (czekolada pobudza spalanie tłuszczu), rewelacyjne efekty daje także w połączeniu z odpowiednim masażem. Masaż pomaga w uzyskaniu stanu głębokiego odprężenia, poprawia krążenie krwi i limfy. Podczas zabiegu dobrze jest wykorzystać ciepły olej do masażu na bazie czekolady, który pomoże poprawić mikrocyrkulację, zlikwiduje obrzęki i wzmocni spalanie tkanki tłuszczowej. Taki rytuał przywraca harmonię duszy i ciała, działając dobroczynnie na cały organizm. Stopniowo uwalniany aromat unoszący się podczas masażu, dodaje energii i poprawia samopoczucie, zaś łagodny dotyk odpręża i relaksuje. Na zakończenie warto nałożyć na ciało uprzednio podgrzaną, kremową maskę czekoladową o działaniu głęboko nawilżającym i zmiękczającym. Czekolada stworzy swoisty kokon otulający całe ciało, stymulując procesy odżywcze i odchudzające, wzmacniając i utrwalając efekt masażu. Taki zabieg idealnie zaspokoi potrzeby skóry przesuszonej, łuszczącej się, pozbawionej napięcia i prawidłowego odżywienia oraz wymagającej regeneracji i wygładzenia. Zawarte w czekoladzie substancje, stymulujące wydzielanie hormonów szczęścia, wprowadzają w doskonały nastrój, który towarzyszy nam jeszcze długo po zabiegu.



    mgr fizjoterapii Barbara Przybylska
    Menedżer Clarena SPA

    Spis treści

     

     

    Fitness dla leniwych


    Poniższy artykuł dedykujemy wszystkim zabieganym i zapracowanym osobom, które przestały wierzyć w wyszczuplającą moc ćwiczeń fitness.

    Pojawiające się na rynku medycznym zabiegi odchudzające i modelujące przywrócą nadzieję w możliwość uzyskania kształtów idealnych.

    Chirurgia plastyczna i kosmetologia w służbie pięknej sylwetki

    Body-Jet – liposukcja wodna

    Body-Jet jest najnowszym na rynku polskim urządzeniem do liposukcji. Nie jest to jednak zwyczajna liposukcja, ponieważ w przeciwieństwie do swojej starszej koleżanki, działa delikatnie i mało inwazyjnie, dając lepsze efekty. Urządzenie Body-Jet posiada specjalny system do odsysania tkanki tłuszczowej za pomocą kaniul z wodnym strumieniem. Jego ciśnienie dostosowywane jest do rożnej struktury tkanki tłuszczowej. Pozwala to na wybiórcze usuwanie komórek tłuszczowych, chroniąc jednocześnie tkankę łączną, naczynia i nerwy. Technika ta pozwala na skrócenie czasu zabiegu, mniejszą utratę krwi, a także pozostawia tkanki w lepszym stanie po zabiegu.

    Podczas liposukcji wodnej, za pomocą kaniuli podawany jest pod ciś­nieniem specjalny roztwór, który uwalnia komórki tłuszczowe z tkanki łącznej, oszczędzając jednocześnie bardziej włókniste struktury (nerwy i naczynia). Substancja ta znieczula operowany obszar, jak i zwęża naczynia krwionośne, minimalizując krwawienie. Tą samą kaniulą komórki tłuszczowe są odsysane. W wyniku miejscowego obkurczenia naczyń krwionośnych, dzięki wydzielonej adrenalinie, usunięta tkanka tłuszczowa zawiera zwykle 1-3% krwi. (Podczas zabiegu klasycznej liposukcji wykonywanej w znieczuleniu ogólnym ilość ta może dochodzić nawet do 40% w danej próbce.) Polepszona hemostaza nie tylko zmniejsza utratę krwi, ale również skutkuje zmniejszonymi jej wylewami. Woda pod ciśnieniem łączy się z komórkami tłuszczu, a następnie zasysana jest ponownie i wydalana na zewnątrz.

    Dodatkowym atutem technologii Body-Jet jest uzyskiwanie w wyniku liposukcji nieuszkodzonych komórek tłuszczowych, które można wykorzystać w procedurach modelowania ciała (powiększania piersi, pośladków, ust, wypełniania kości policzkowych oraz łydek). Jest to najbardziej naturalny i bezpieczny wypełniacz. Zabiegi te również wykonywane są w znieczuleniu miejscowym, podczas jednej procedury zabiegowej, a przygotowany materiał podawany jest kaniulą, co eliminuje powstawanie liniowych blizn.

    Zabieg modelowania danej części ciała polega na podaniu cienką kaniulą przygotowanego materiału w pobliżu dobrze unaczynionych tkanek. Dzięki temu przeszczepiony tłuszcz może lepiej znieść okres hipoksji (obniżonej zawartości tlenu we krwi) i wytworzyć nowe krążenie. Następuje to w ciągu 36 godzin. W tym czasie część tkanki jest nieodwracalnie wchłaniana (maksymalnie do 20%). Wpływ na to ma między innymi miejsce, z którego pobierane są komórki tłuszczowe. Wielu specjalistów uważa, że ze względu na niewłóknisty charakter tkanki tłuszczowej oraz nieznaczne unaczynienie w tym obszarze optymalnym miejscem są zewnętrzne powierzchnie ud. Mniej unaczynione adipocyty mogą być zdolne do dłuższego przeżycia początkowego okresu obniżonej zawartości tlenu we krwi, bezpośrednio po dokonaniu przeszczepu. Po okresie początkowego obrzęku, następuje stopniowe wchłanianie tłuszczu, które po upływie około 6 miesięcy stabilizuje się. Jest to od 20 do 40% objętości pozostałej po pierwszych 36 godzinach od zabiegu. Głównym czynnikiem wpływającym na tę wielkość może być znacząca zmiana masy ciała, np. w wyniku diety lub intensywnego wysiłku fizycznego. Po tym okresie efekt przeszczepu jest już stały. Procedurę można powtórzyć po 6 miesiącach od pierwszego zabiegu.

    Czas trwania zabiegu liposukcji wybranego obszaru ciała i modelowania zdobytą tkanką tłuszczową: ok. 2-3 godz. Cena: od 4000 zł (zależnie od obszaru ciała).

    EXILIS – technologia RID

    EXILIS to kolejna nowość na rynku polskim. Jest to nieinwazyjny system do modelowania sylwetki i redukcji tkanki tłuszczowej. Urządzenie, skutecznie przemodelowuje sylwetkę, wykorzystując technologię RID, czyli zespolenie terapii ultradźwiękowej z kontrolowanym spalaniem komórek tłuszczowych poprzez nagrzanie tkanki do redukcji obwodu oraz zmiany kształtu problematycznych obszarów ciała. Powoduje znaczącą poprawę napięcia, sprężystości i tekstury skóry, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo i pełną kontrolę zabiegu dzięki specjalnie zaprojektowanej głowicy.

    EXILIS pomaga pacjentom pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej w trzech prostych etapach: Rozpoznanie – dotarcie do opornej tkanki tłuszczowej. Izolacja – podział pakietów tłuszczowych na jednostki. Deaktywacja – skuteczna likwidacja komórek tłuszczowych. Skojarzenie ultradźwięków z energią o wysokiej częstotliwości pozwala dotrzeć do wcześniej trudno dostępnej tkanki i zastosować terapię. System EXILIS jest kierowany na dokładnie określoną głębszą tkankę tłuszczową, natomiast kontaktowe chłodzenie powierzchni reguluje temperaturę skóry i chroni jej delikatne struktury. Fale ultradźwiękowe systemu EXILIS przerywają zwłóknienia w strukturach tłuszczowych, powodując podział pakietów komórek tłuszczowych na pojedyncze jednostki. Nie osłonięte komórki tłuszczowe są wtedy łatwiej dostępne i podatne na skuteczną terapię.

    Depozyty tłuszczowe zazwyczaj składają się z metabolicznie nieaktywnych komórek.

    Energia o wysokiej częstotliwości powoduje głębokie nagrzewanie tkanki. Inicjowana jest aktywność metaboliczna i przyspieszone zostają procesy lokalnej lipolizy tkanki tłuszczowej. W tym samym czasie następuje proces niszczenia komórki tłuszczowej zwany apoptozą, dzięki czemu zmniejsza się liczba apopcytów. Objętość komórki tłuszczowej zmniejsza się i tkanka tłuszczowa ulega redukcji. Dodatkowymi efektami zabiegu jest: ujędrnianie skóry, poprawa jej tekstury, redukcja cellulitu. Zabieg odbywa się bez bólu, niepotrzebne jest znieczulenie, zmiany zauważalne są już po pierwszym zabiegu, terapia nie wymaga okresu rekonwalescencji. Najlepsze efekty osiągane są po 4 sesjach zabiegowych.

    Czas trwania jednej sesji zabiegu: ok. 10 minut. Cena: od 800 zł.

    Lipolaser – moc 15W

    Jako jedyna w Polsce Klinika Chirurgii Plastycznej i Medycyny Estetycznej „La Perla” /www.la-perla.pl/ posiada najmocniejszy, 15W lipolaser. Lipolaser został zatwierdzony do bezpiecznego użycia w listopadzie 2006 r. i jest jednym z najszybciej rozwijających się, bezpiecznych zabiegów z zakresu chirurgii plastycznej. Po usunięciu lipolaserem tłuszczu z określonego obszaru ciała, tkanka tłuszczowa nigdy tam nie powraca.

    Do zabiegu lipolaserem używany jest precyzyjnie i dokładnie skalibrowany laser do rozbijania komórek tłuszczowych, a powstająca w wyniku tego oleista ciecz jest usuwana przez chirurga przy pomocy drobnego nacięcia na skórze. Małym laserem zamykane są też naczynia krwionośne podczas rozpuszczania tłuszczu, ograniczając dzięki temu obrzęk, krwawienie i zasinienia występujące przy standardowej liposukcji. Minimalna inwazyjność zabiegu pozwala pacjentom szybciej dostrzegać wyniki i doświadczać mniejszej ilości powikłań występujących po zabiegach.

    Pacjenci poddający się zabiegowi lipolaserem potrzebują najczęściej jedynie miejscowego znieczulenia do zabiegu.

    Podczas zabiegu wprowadza się pod skórę bardzo małą kaniulę o średnicy około 1 do 2 mm, która zawiera włókno laserowe. Kaniula przemieszczana jest przez chirurga w przód i tył, dostarczając tym samym energię lasera do komórek tłuszczowych, co powoduje ich pękanie i uwalnianie tłuszczu. Energia lasera wpływa też na skórę, powodując obkurczanie się kolagenu. Podczas zabiegu pacjent nie odczuwa bólu. Po ustaniu znieczulenia odczucia można porównać do bólu po intensywnych ćwiczeniach fizycznych. Urazy zredukowane są do minimum – światłowodowa kaniula jest wprowadzana przez maleńkie nakłucie na skórze, najczęściej wzdłuż naturalnych jej załamań, które ukrywają późniejszą bliznę. Podczas gdy laser uszkadza komórki tłuszczowe, zamyka też małe naczynia krwionośne.

    Specjalne ubrania uciskowe nie są konieczne, ponieważ leczone obszary nie będą krwawić po wyjęciu lasera.

    Po 3 miesiącach po zabiegu bardzo trudno jest znaleźć miejsca, w których aparatura była wprowadzana pod skórę lub stwierdzić, że była przeprowadzana liposukcja. Skóra obkurcza się wokół obszaru zabiegu. Ponadto lipolaser jest bezpieczniejszy niż tradycyjna liposukcja, gdyż istnieje mniejsze ryzyko krwawienia oraz powikłań po znieczuleniu. Wykonując zabieg przy zastosowaniu techniki nasiękowego znieczulenia, całkowicie wyeliminowane zostały zagrożenia związane zwyczajowo ze znieczuleniem ogólnym.

    Lipolaser jest najlepszym zabiegiem dla osób, które chcą bardzo szybko wrócić po zabiegu do pełnej formy, co jest możliwe przeważnie już 1-2 dni po zabiegu. Lipolaser pozwala także na uniknięcie problemu obwisłości skóry (jak po tradycyjnej liposukcji) dzięki działaniu obkurczającym struktury skóry, która dopasowuje się do nowej sylwetki.

    Czas trwania pojedynczego zabiegu: ok. 30-90 min. Cena: od 2900 zł.

    Bella Contour – rezonans ultradźwiękowy

    Bella Contour to technologia służąca redukcji obwodu ciała oraz usuwaniu tkanki tłuszczowej i cellulitu. Umiejętnie kształtuje i rzeźbi ciało, bazując na naturalnych procesach zachodzących w organizmie. To nieinwazyjna procedura oparta na technologii rezonansu ultradźwiękowego. Obniża ciśnienie wywierane na kapilary, co zwiększa naturalne działanie osmotyczne krwi i transport tlenu. Bella Contour, w odróżnieniu od innych urządzeń, jest bardzo bezpiecznym i nieinwazyjnym zabiegiem. Wszystkie etapy zabiegu Bella Contour są dokumentowane, sprawdzane i nadzorowane. Całość monitoruje komputer, a efekty są od razu widoczne na monitorze.

    Przebieg zabiegu wygląda następująco; sonda urządzenia umieszczona zostaje na ciele pacjenta, a następnie precyzyjnie identyfikuje tkankę do zabiegu, czyli naskórek i skórę właściwą, masę mięśniową, masę kostną, tkankę tłuszczową i cellulit. Identyfikacja tkanek prowadzona jest przez ultradźwiękowy układ nadawczo-odbiorczy, który w warstwie tłuszczowej określa lokalizację, głębokość i grubość warstw. Po określeniu parametrów tkanki tłuszczowej i cellulitu system określa częstotliwość i moc fali ultradźwiękowej, która wprowadza te tkanki w rezonans. System przeprowadza obliczenia i ustawienia parametrów zabiegów w czasie rzeczywistym. Częstotliwość i moc fali ultradźwiękowej jest zmieniana zgodnie z aktualną grubością, głębokością i gęstością tkanki tłuszczowej. Częstotliwość i moc są regulowane w czasie rzeczywistym ze względu na konieczność utrzymywania tkanek w rezonansie w czasie całego zabiegu.

    Zależnie od stanu tkanek, pełny proces leczenia to ok. 6-10 sesji zabiegowych, a widoczne efekty osiąga się już po 2-3 zabiegach. Spodziewane efekty to: likwidacja tkanki tłuszczowej i cellulitu, modelowanie i kształtowanie sylwetki, redukcja obwodu i wygładzenie skóry.

    Czas trwania pojedynczego zabiegu: ok. 40 do 80 min. Cena: od 584 zł.



    Magdalena Okoń

    Redaktor specjalizujący się w dziedzinie SPA, wellness,
    kosmetyka profesjonalna, moda.
    Polonista, teatrolog – recenzent.

    Konsultacja medyczna:
    Klinika Chirurgii Plastycznej i Medycyny Estetycznej „La Perla”
    www.la-perla.pl

    Spis treści