SPIS TREŚCI (3/2010)

AKTUALNOŚCI
   Szkolenia solaryjne10
   Opalaj się mądrze12
PREMIERA
   Opalanie – czysta radość życia14
   Solaria w nowej odsłonie16
   Seecret® wiecznej młodości!18
   Włoska definicja piękna62
MARKETING
   Dobór, profesjonalizm, sukces20
   Zarządzanie proste jak nigdy36
   Controlling w zarządzaniu przedsiębiorstwem60
   Profesjonalny wizerunek salonu 74
WYWIAD
   Świadome kąpiele słoneczne24
TECHNIKA
   Jak sprostać nowej normie? 30
   Świadomość ponad wszystko32
PREZENTACJE
   Dbamy, abyś czuł się dobrze38
   Systematyczność popłaca40
   Dla serca i rozumu... Mercedes-Benz Klasa A42
   Dla figury i urody 44
RELACJE
   Sukces... pod każdym względem46
KOSMETYKI SOLARYJNE
   Nie płać za wodę!48
   Po pierwsze – pielęgnacja!50
ZDROWIE
   Słoneczna witamina34
   Dieta oczyszczająca i głodówka52
   Spokój i energia80
MASAŻ
   Stemple ziołowe dla Buddy54
MUZYKA RELAKSACYJNA
   Muzyka sprzyja biznesowi56
AROMATERAPIA
   Kwiaty dra Bacha58
WYDARZENIE
   Gwiazdy na gali mody64
KOSMETYKA
   W duchu holistycznego podejścia do piękna66
   Eko-rattan w salonach SPA70
TARGI
   Święto kreatywności, barw i unikatowych pomysłów72
WELLNESS
   Powakacyjna pielęgnacja skóry82
   SPA przy plaży84
NOWOŚCI
   Urządzenia, lampy, kosmetyki86-88

 

W numerze 3/2010 polecamy Państwa uwadze następujące artykuły:

  • Opalanie - czysta radość życia (14-15)
  • Dobór, profesjonalizm, sukces (20-23)
  • Świadome kąpiele słoneczne (24-29)
  • Muzyka sprzyja biznesowi (56-57)
  • W duchu holistycznego podejścia do piękna (66-68)
  • Słoneczna witamina (34-35)
  • Opalaj się mądrze (12)

  •  

     

    Opalanie – czysta radość życia


    Zgodnie z dyrektywą unijną z dnia 23 lipca 2007 r., wszystkie urządzenia opalające sprzedawane na terenie Europy muszą być podporządkowane nowym wytycznym UE dotyczącym opalania.

    Zgodność z nowymi wytycznymi UE

    Dyrektywa ogranicza irradiację urządzeń do poziomu 0,3 W/m². Wartość ta odpowiada natężeniu promieni słonecznych w południe nad Morzem Śródziemnym. Nowa gama lamp Philips BodyTone umożliwia producentom urządzeń opalających produkcję zgodną z nowymi wytycznymi UE. We wszystkich urządzeniach opalających lampy BodyTone zapewniają poziom promieniowania nieprzekraczający 0,3 W/m².

    Teraz Twoi klienci mogą cieszyć się naturalną opalenizną

    Opalanie wpływa pozytywnie na nasz wygląd i samopoczucie. Nowe lampy opalające BodyTone umożliwiają powstanie pięknej, naturalnej i bezpiecznej opalenizny oraz pozwalają w pełni zrelaksować się w trakcie seansu opalania. Skóra charakteryzuje się mniejszym napięciem i jest mniej zaczerwieniona. Intensywna woń towarzysząca opalaniu jest zdecydowanie słabsza, a powstała opalenizna bardziej trwała.

    Nowa gama lamp opalających Philips BodyTone to nowy sposób na uzyskanie pięknej opalenizny.

    Bezpieczne opalanie

    Opalanie słoneczne wiąże się z wystawieniem skóry na działanie promieni, których charakterystyka zmienia się znacznie z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. Lampy BodyTone umożliwiają pełną kontrolę nad procesem opalania. Powstała dzięki nim w kontrolowany sposób opalenizna jest o wiele bardziej bezpieczna niż ta, którą otrzymujemy w przypadku działania promieni słonecznych.

    Regular, Premium, Elite

    Lampy BodyTone dostępne są w trzech różnych wersjach: Regular, Premium oraz Elite. BodyTone Regular posiadają specjalną, zoptymalizowaną elektrodę umożliwiającą stosowanie ich w urządzeniach z funkcją regulacji natężenia promieniowania. Do produkcji lamp BodyTone Premium wykorzystuje się specjalny luminofor umożliwiający osiągnięcie o 15% lepszych rezultatów opalania. Lampy

    BodyTone Elite charakteryzuje stała moc opalania w trakcie 1000 godzin użytkowania oraz o 30% lepsze jego rezultaty. Najnowsza seria lamp

    BodyTone 30 powstała we współpracy firm Philips i Ergoline. Zaleca się stosowanie ich we wszystkich urządzeniach Ergoline.

    Startery Philips BodyTone

    Najnowszej generacji startery Philips BodyTone zapewniają bezpieczny i niezawodny zapłon. Stworzono je z myślą o lampach szczególnie często załączanych w ciągu dnia. Ich trwałość jest 25% wyższa od trwałości innych starterów. Wytrzymują co najmniej 6000 załączeń. Są przyjazne dla środowiska i recyklingu.

    Ich konstrukcja ułatwia montaż i wymianę. Wymiana starterów odbywa się poprzez umieszczenie szpilek nowych starterów w wycięciach na górze starterów starych i ich obrócenie.

    Które lampy z gamy BodyTone?

    Emisja promieniowania urządzenia opalającego zależy nie tylko od typu lamp, lecz także od konstrukcji łóżka (liczby lamp, zasilania, odległości lamp od osoby opalającej się itp.). Każda lampa Philips posiada w karcie specyfikacji produktu specjalny kod (np.: 160 – R – X / Y). Kod ten porównuje się z kodem paszportu urządzenia. Jeżeli wartości X, Y lampy są mniejsze lub równe wartościom z paszportu urządzenia, wtedy mamy pewność nieprzekraczalności normy 0,3 W/m².

    Jeżeli chodzi o nowe lampy, to jak dla mnie są OK. Generalnie nie zauważyłem jakiejś dużej różnicy w porównaniu ze starymi lampami, ale myślę, że nie palą skóry, tak jak te dotychczas stosowane. Na drugi dzień skóra bywa bardziej brązowa, a nie czerwona, a że mają ograniczone promieniowanie to chyba lepiej dla zdrowia.

    Centrum Zdrowia i Urody Eko-Center, Łódź

    Bardzo dobrze, że skorzystałam z nowych lamp – norma 0,3 W/m². Jestem zadowolona, ponieważ opalenizna jest brązowa, a opalałam się na razie tylko dwa razy.

    Solarium, Warszawa

    Wczoraj opalałam się „pod nowymi lampami” – brak charakterystycznego zapachu typowego dla solariów, opalanie delikatne, ale efekt widoczny.

    Salon Urody, Gdynia

    www.isoldelicht.de

    Spis treści

     

     

    Dobór, profesjonalizm, sukces


    Segment usług SPA podlega w Polsce ciekawym przemianom. Rzecz dotyczy zarówno podejścia, jak i oferty dla klienta.

    Planowane i uruchamiane ostatnio obiekty powstają zarówno w obszarach atrakcyjnych turystycznie jak i w dużych skupiskach miejskich. Obiekty miejskie oferują turystom biznesowym pojedyncze zabiegi SPA, zabiegi kosmetyczne czy masaże w ramach dnia SPA, natomiast ośrodki pozamiejskie to pobytowa, kompleksowa usługa w coraz bardziej luksusowych warunkach.

    Wymagania klientów nieustannie wzrastają, rośnie konkurencja na rynku, który ma ciągle ogromny potencjał. Uruchomienie ośrodka to duże i trudne wyzwanie dla właścicieli i menedżerów. W dobie konkurencji istotne jest, aby zyskać zaufanie klienta. Jednym z podstawowych elementów w tej kwestii jest odpowiedni zespół.

    Ważne kryteria

    Przy tworzeniu przestrzeni związanej z relaksem i odnową biologiczną należy, oprócz architektury wnętrza, doboru urządzeń i kosmetyków, wykreowania indywidualności przestrzeni, budowania oferty, odpowiedniego marketingu i promocji, pamiętać, że najważniejszym elementem tworzącym renomę i jakość miejsca są właściwie wykształceni i zaangażowani ludzie. To zespół dobrze dobranych osób kreuje atmosferę miejsca, przyjazny klimat i komfort wypoczynku. Gdy gość będzie zadowolony, zechce wrócić, zachęci innych ze swojego otoczenia do odwiedzin obiektu. To zależy od zespołu, od postawy poszczególnych jego członków. Istotne jest zachowanie, empatia wobec gościa, wygląd, umiejętność komunikacji oraz profesjonalizm zawodowy. Zbudowanie takiej grupy osób, które nie tylko są profesjonalistami w swoich obszarach działań, ale także lubią to co robią, współpracują ze sobą i umiejętnie stosują poznane techniki, to dla menedżera ośrodka niełatwe zadanie.

    Budowanie zespołu

    Wybór zespołu podczas akcji rekrutacyjnej powinien odbywać się według dobrze zdefiniowanych wcześniej kryteriów i narzędzi. Umiejętny dobór osób pod względem profilu psychologicznego i kompetencji zawodowych stanowi podstawę do dobrego rozwoju projektu.

    Należy zwrócić uwagę na motywację do pracy, zainteresowania oraz umiejętność autoprezentacji.

    Komunikacja i kultura osobista, dbałość o wygląd zewnętrzny to także elementy bardzo ważne w obsłudze klienta.

    W kolejnym etapie rekrutacji należy sprawdzić umiejętności praktyczne wybranych kandydatów, oceniając wykonywanie przez nich próbnych zabiegów czy analizując udzielane przez nich porady i konsultacje. Tylko po ocenie stylu pracy oraz zapoznaniu się z profilem psychologicznym kandydatów można mieć gwarancję zatrudnienia osób właściwych. Czeka je współpraca w zespole, która wymaga wzajemnego szacunku, jasnego sposobu komunikowania się. Umiejętności praktyczne powinny być na odpowiednim, wyrównanym poziomie. Stabilny zespół, właściwie współpracujący, pozwala uniknąć trudności w zarządzaniu nim oraz zmian personalnych, destabilizujących pracę.

    Obsługa klienta

    Sama obsługa klienta wymaga wrażliwości, otwartości, empatii i wysoko rozwiniętej inteligencji emocjonalnej. Dodatkowo, w zespole pojawiają się różne zjawiska towarzyszące pracy w grupie, jak rywalizacja, walka o wpływy, ambicje poszczególnych jego członków.

    Dobór osób powinien wynikać z potrzeb budowanego zespołu oraz ról im wyznaczonych.

    Ważne jest także, aby przed rozpoczęciem pracy upewnić się, że kandydaci mają wymagane badania lekarskie. Wygląd zewnętrzny ma duże znaczenie. Ważny jest odpowiedni strój, fryzura czy makijaż. Kosmetyczka odpowiedzialna za zabiegi pielęgnacyjne powinna być zadbana, klienci często na podstawie wyglądu decydują o tym, czy skorzystać z usług danej osoby.

    Kluczowe przy kontakcie z klientem jest umiejętne i efektywne słuchanie, by poznać przybyłą osobę i zalecić odpowiednią kurację oraz terapię do domu. Ważna jest swobodna, lecz rzeczowa rozmowa na temat potrzeb i problemów, przeprowadzana w przyjemnej atmosferze zabiegu, gdy klient jest rozluźniony. Taka rozmowa jest bardziej efektywna. Ważny jest styl komunikacji i forma słuchania innych ludzi. Nie wskazane jest wykonywanie pracy w milczeniu, chyba że wymaga tego zabieg lub życzy sobie klient. W ośrodkach planujących obsługę klientów zagranicznych konieczna jest znajomość języków i to w stopniu zapewniającym swobodną konwersację na tematy zarówno zawodowe jak i prowadzenie przyjaznych rozmów towarzyszących całemu pobytowi klienta.

    Każdy wymaga odpowiedniego podejścia, każdy ma inne potrzeby i oczekiwania. Trzeba mieć wiele cierpliwości i wyrozumiałości dla niektórych klientów. Dbając o odpowiednie czynniki, jak nastrój, atmosfera, relaks, można liczyć na to, że klient poczuje się dobrze i będzie powracał. Osoba wykonująca zabiegi powinna mieć dużą wiedzę na temat tego, co robi. Powinna umieć przeprowadzić odpowiednią rozmowę z klientem, tak, aby wykonać odpowiednie zabiegi i dobrać kosmetyki. Kosmetyczka musi brać odpowiedzialność za swoją pracę. Powinna być dokładna i skrupulatna w tym co robi. Praca kosmetyczki wymaga skupienia, aby wszystkie zabiegi były wykonane prawidłowo i został osiągnięty wynik taki jakiego oczekuje klient.

    Ważne jest także, aby kosmetyczka umiała w odpowiedni sposób postępować, by przekonywać klientów do ewentualnych zmian dotychczasowych nawyków, by umiała dobrze doradzić i pomóc w wątpliwych sytuacjach. Musi być przy tym wiarygodna. Powinna być też osobą pogodną o łagodnym usposobieniu, by pozytywnie wpływać na klientów. Przydatna jest także dobra pamięć, gdyż umożliwia zapamiętywanie klientów, ich upodobania i problemy, z jakimi przychodzą.

    Samodzielność i umiejętność podejmowania decyzji są także istotne.

    Ważna dla kosmetyczki jest sprawność manualna. Zręczne ręce i palce stanowią podstawę dobrego wykonywania zadań i czynności. Pomocna jest także dobra koordynacja wzrokowo-ruchowa, pozwalająca na precyzyjne posługiwanie się przyrządami i aparaturą. Każda kosmetyczka powinna dobrze znać urządzenia i preparaty kosmetyczne, by odpowiednio stosować je podczas wykonywania zabiegów. Ważna jest także umiejętność odpowiedniego zorganizowania stanowiska pracy. Powinno być ono schludne, czyste i sterylne. Bardzo ważne jest także przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.

    Należy mocno uświadomić rolę i potrzebę rozmowy w czasie zabiegu, bo jest to doskonała okazja do podzielenia się wiedzą, udzielenia fachowych porad i pomocy w doborze kosmetyków do domowej pielęgnacji. Klient wie, że zapłaci sporą kwotę za zabieg i musi być także uprzedzony i przekonany, że dodatkowe kosmetyki do pielęgnacji domowej to dobra inwestycja. O tym dodatkowym zakupie należy rozmawiać przed zabiegiem lub w jego trakcie, nigdy po zakończeniu w recepcji.

    Wsparcie sprzedażowe

    Pomocne dla kosmetyczek będą dodatkowe umiejętności zdobyte podczas szkoleń z technik sprzedaży bezpośredniej, socjotechniki i obsługi klienta. Jeśli zespół zatrudniony w ośrodku ma świadomość roli uzupełniających produktów do pielęgnacji domowej, usługa ośrodka staje się kompleksowa, daje nieustający kontakt z klientem, a ten jest klientem lojalnym jeśli jest zadowolony z tak zbudowanej oferty.

    Budowanie przekonania, że w centrach zdrowia i urody czy ośrodkach SPA & wellness oferuje się profesjonalny, oparty na dobrym poznaniu gościa zestaw zabiegów i kosmetyków, w porównaniu z tym co oferuje sprzedawca w sklepie czy drogerii, jest inwestycją w przyszłość ośrodka. Jest to część działań PR, która buduje tożsamość miejsca. Zbudowanie i nauczenie zespołu takich działań to podstawa sukcesu. To kosmetyczki i kosmetolodzy, znający jak nikt inny specyfikę skóry swoich klientek, mają za zadanie fachowo doradzić i dobrać profesjonalne produkty do najskuteczniejszej terapii.

    Psychologia podejścia do klienta ma ogromne znaczenie. Czasem trudno jest przełamać się by oferować drogie kosmetyki oceniając je przez pryzmat własnych zarobków. Ponieważ jednak jest to relatywny punkt widzenia, należy uzmysłowić personelowi, że dla naszych gości ten wydatek nie jest duży. Dla personelu sprzedaż taka powinna być równorzędnym zajęciem jak wykonywanie zabiegu.

    Każda osoba zaangażowana w zabiegi musi znać pełną ofertę, stan magazynowy oraz własności oferowanych kosmetyków, by wyczerpująco umieć je opisać i merytorycznie uzasadnić efekty stosowania. Zaoferowanie, przekonanie do zakupu a potem sytuacja, że nie ma chwilowo tego wyrobu na półce jest niedopuszczalna i może zniechęcić klientkę do dalszego korzystania z usług ośrodka. Proponowanie dodatkowych kosmetyków do pielęgnacji domowej nie może jednak odbywać się z przesadą, gdyż nacisk na klienta może dać efekty przeciwne do zamierzonych. Takie rozmowy wymagają taktu i delikatności opartej na merytorycznych przesłankach.

    Chcieć to móc

    Częstym przypadkiem na polskim rynku jest brak odpowiednich kadr przed otwarciem obiektu. Nie można oferować dobrych usług jeśli ośrodek nie jest profesjonalnie przygotowany, a informacja o ośrodku nie może być tylko narzędziem marketingowym, nazwą niespełniającą podstawowych założeń filozofii holistycznego wypoczynku. Trzeba pokazać, że doskonale dobrany zespół ludzi, począwszy od recepcji, poprzez miejsca zabiegowe, pokoje rekreacji i urody, kończąc na propozycjach zagospodarowania czasu gości, to jakość i profesjonalizm, do którego warto wracać.



    mgr Barbara Włudyka

    Konsultant ds. badań i rozwoju
    branży kosmetycznej,
    biolog, kosmetolog,
    absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    Spis treści

     

     

    Świadome kąpiele słoneczne


    Kąpiele słoneczne to cudowny eliksir dla naszego zdrowia. Potwierdza to wywiad z lekarzem i specjalistą z dziedziny terapii światłem doktorem Alexandrem Wunschem.

    Po długiej surowej zimie chcielibyśmy wszyscy opalać się do granic możliwości, gdyby nie te ciągle brzmiące wyrzuty sumienia, które podpowiadają: „Chroń się przed słońcem, bo będziesz miał raka skóry!”. Zauważamy jednak sami, że nasze samopoczucie staje się lepsze właśnie wtedy, gdy świeci słońce. Wiemy także, że nasza skóra pod wpływem działania promieni słonecznych wytwarza witaminę D, która chroni nas m.in. przed osteoporozą i rakiem. Aby wyjaśnić te liczne kontrowersje, zamieszczamy wywiad Ingrid Gerhard z lekarzem i specjalistą w dziedzinie terapii światłem Alexandrem Wunschem, który najlepiej wyjaśni, jak możemy wykorzystać zalety światła słonecznego dla naszego zdrowia i nie obawiać się zagrożeń.

    Ingrid Gerhard: Co dzieje się w skórze podczas kąpieli słonecznej?

    dr Alexander Wunsch: Światło słoneczne w zależności od długości fali wnika w skórę na różną głębokość; im dłuższa fala, tym głębiej. Światło wywołuje reakcje chemiczne i wytwarza ciepło. W warstwie rozrodczej skóry inicjowana jest produkcja komórek wytwarzających zrogowacenia (keratynocyty), w melanocytach tworzenie pigmentu melaninowego. Powstająca witamina D3 aktywuje komórki Langernhansa i w ten sposób pobudza mechanizm naprawczy, który przeciwdziała ewentualnym uszkodzeniom wywołanym promieniami UV. Inne funkcje systemu immunologicznego zostają natomiast zahamowane. Lekkie podrażnienie (bardzo lekki rumień świetlny) skóry jest jednak korzystne, ponieważ skóra – tak jak nieużywany mięsień – może tracić swe właściwości bez bodźców świetlnych i termicznych. Można to często zaobserwować u starszych osób, które od lat nie przebywały na słońcu. Ich skóra jest często cienka jak pergamin. Im cieńsza jest skóra, tym mniejszą objętość krwi może przyjąć, co w konsekwencji może prowadzić do podwyższonego obciążenia układu sercowo-naczyniowego. Jak długo skóra pozostaje elastyczna w swojej reakcji na przepływ krwi, tak długo może przyczyniać się np. do efektywnego obniżania podwyższonego wysokiego ciśnienia krwi.

    Uznaje się, że światło słoneczne ma silne oddziaływanie i dlatego musi być DOZOWANE PRAWIDŁOWO, aby skorzystać z jego zalet.

    Obok fotosyntezy witaminy D, pozytywnymi efektami w skórze są np. korzystne oddziaływania na subtelną strukturę skóry i układu włośniczkowego, procesy przemiany materii, układ sercowo-naczyniowy, regulację ciśnienia krwi, układ hormonalny, gospodarkę wodną, system immunologiczny, aż po działania ochronne w odniesieniu do wszelkiego rodzaju chorób cywilizacyjnych, łącznie z rakiem. Dalszą zaletą celowej i prawidłowo dozowanej ekspozycji na światło słoneczne jest budowa endogennej ochronny przeciwświetlnej w postaci pigmentacji i wytworzenie modzela świetlnego. Stopniowe, aż dziesięciokrotne pogrubianie się zrogowaciałej warstwy skóry odpowiada filtrom słonecznym o współczynniku 4. Do tego dochodzi ochrona poprzez nasycenie warstwy rogowej pigmentem melaninowym, co postrzegamy jako opaleniznę. Wymienić należy jeszcze oddziaływanie ochronne kwasu urokainowego występującego w pocie, odpowiadające współczynnikowi o wartości 2.

    W zależności od typu skóry i stopnia przyzwyczajenia do słońca, może powstać łączna ochrona endogenna o współczynniku 40 i więcej.

    Należy wyraźnie podkreślić, że istnieje cały szereg naturalnych, wewnętrznych strategii ochrony przeciwsłonecznej, która ma wiele zalet w porównaniu z preparatami chemicznymi.

    Negatywne oddziaływania uwidaczniają się w pierwszej linii w przypadku niewłaściwego dawkowania lub przedawkowania. Należy tu wymienić: poparzenie słoneczne, udar słoneczny, starzenie się skóry, rak skóry.

    Ingrid Gerhard: Zaleca się nanoszenie preparatów ochronnych jeszcze przed kąpielą słoneczną, które dodatkowo powinny mieć możliwie najwyższy współczynnik ochrony słonecznej, naturalnie zależnie od typu skóry. Czy to nie powstrzymuje negatywnych i pozytywnych oddziaływań słońca na skórę?

    dr Alexander Wunsch: Z mojego punktu widzenia preparaty ochronne z chemicznymi filtrami przeciwsłonecznymi redukują pozytywne oddziaływania słońca, takie jak wytworzenie się modzeli i produkcję witaminy D, podczas gdy szkody wywoływane przez promieniowanie krótkofalowe są wzmacniane. Dzisiaj wiadomo, że chemiczne filtry ochronne, które nie pozostają na powierzchni skóry, lecz wnikają w głąb, wchodząc w kontakt z promieniowaniem UV, powodują powstawanie w zwielokrotnionych ilościach wolnych rodników w skórze. To trzeba sobie dokładnie uzmysłowić: poprzez używanie kremów ochronnych w pewnych warunkach w skórze tworzy się więcej wolnych rodników niż wtedy gdy ich nie używamy! Do tego dochodzi fakt, że po zastosowaniu tych środków można przebywać na słońcu dużo dłużej niż bez nich, co skłania ludzi do pozostawania na słońcu dużo dłużej niż jest dobre dla skóry. Oparzenie słoneczne jest jasnym sygnałem alarmowym o przedawkowaniu światła słonecznego. W każdej sytuacji należy unikać oparzenia słonecznego, ponieważ blokuje ono normalne reakcje dostosowawcze skóry i jest ważnym czynnikiem ryzyka dla chorób nowotworowych skóry.

    Ponieważ światło słoneczne w warunkach naturalnych nie jest stałe, trzeba być bardzo ostrożnym podczas pierwszych kąpieli słonecznych.

    Trzeba wiedzieć także, że reakcje skóry na promieniowanie UV są rozpoznawalne dopiero po kilku godzinach.

    Aby przyzwyczaić się do słońca zalecam, by w pierwszy dzień rozpocząć od zaledwie 5 minut słońca w południe. Jeśli wieczorem nie stwierdzi się żadnego zaczerwienienia skóry, następnego dnia można zacząć powoli wydłużać czas, aż 20-minutowe naświetlanie będzie dobrze znoszone. Dłuższe okresy ekspozycji nie przynoszą korzyści z punktu widzenia wytwarzania witaminy D3.

    Ingrid Gerhard: Jak Pan zaleca „obchodzić się” ze światłem słonecznym, przede wszystkim na co dzień, ale także w okresie urlopowym, nad morzem lub w górach?

    dr Alexander Wunsch: Słońce na naszych szerokościach geograficznych świeci tak nieregularnie, że zdrowy człowiek dla profilaktyki, właśnie ze względu na optymalne zaopatrzenie w witaminę D, powinien wykorzystać każdą okazję do ekspozycji na ŚWIATŁO SŁONECZNE W POŁUDNIE w pełnej dawce. Nadające się do rzeczywistego wykorzystania godziny słoneczne w naszych szerokościach geograficznych są rzadkie. Problem polega na tym, że wielu ludzi jest ograniczonych sytuacją zawodową, która nie umożliwia nam wyjścia na słońce, gdy byłoby to optymalne z fizjologicznego punktu widzenia. Najważniejsze godziny słoneczne są w południe, wtedy gdy słońce stoi najwyżej. W tym czasie najwyższa jest także zawartość krótkofalowych promieni UVB, ale tylko latem. W naszych szerokościach mówi się także o zimie UV, czyli o okresie, w którym słońce nie dostarcza wystarczająco dużo promieniowania UVB, tzn. w okresie od października do marca. Mamy więc tylko pół roku do kumulowania witaminy D3 w naturalny sposób. Im większa jest powierzchnia skóry wystawiona na promieniowanie, tym większy jest efekt zaopatrzenia w witaminę D3. Głowę należy jednak z zasady chronić kapeluszem z szerokim rondem.

    Jeżeli na słońcu pocimy się, to warstwa potu redukuje aż o 50% promieniowanie UVB, częściowo poprzez odbicie, częściowo dzięki zawartości kwasu urokainowego. Oprócz tego, organizm efektywnie się schładza. Optymalnie funkcjonuje ten mechanizm jednak tylko wtedy, gdy nie opalamy się na leżąco: bieganie i poruszanie się jest więc lepsze niż leżenie na słońcu. Każdemu korzystającemu z kąpieli słonecznych polecam korzystanie z budzika lub timera, ponieważ percepcja czasu zmienia się, a są także ludzie, którzy podczas kąpieli słonecznej zasypiają, czego należy absolutnie unikać.

    Unikajmy także prysznica bezpośrednio przed i po opalaniu. Jeśli nie jest to możliwe, należy przynajmniej nie stosować detergentów, lotionów do mycia czy szamponów, ponieważ mogą one wypłukać rozpuszczalne w tłuszczach prohormony, zanim te zdążą dostać się do krwioobiegu.

    O ile na co dzień naszym celem jest przyzwyczajenie się do słońca i dopasowana do pory roku optymalizacja produkcji witaminy D, to w czasie urlopu obowiązują inne zasady. Woda i śnieg odbijają znaczne ilości światła słonecznego i powodują konieczność zastosowania dodatkowej ochrony. Jeśli podróżuje się w dalekie kraje, należy przyjrzeć się kolorowi skóry rdzennych mieszkańców. W ten sposób można określić jak ciemna musi być skóra, aby poradziła sobie z miejscowym nasłonecznieniem. Jeśli mamy (znacznie) jaśniejszą skórę, zaleca się ostrożność. Aby stworzyć własną pełnowartościową ochronę słoneczną, skóra potrzebuje co najmniej 4 tygodni. Najczęściej urlop jest za krótki, aby to osiągnąć. Dlatego urlop w słonecznych obszarach należy wykorzystać w taki sposób, że korzysta się ze słońca w czasie optymalnym dla profilaktyki witaminy D3, a potem po „terapeutycznym”, niefiltrowanym czasie ekspozycji, efektywnie chroni się przed promieniowaniem słonecznym, najlepiej poprzez ubranie (kapelusz słoneczny, biały podkoszulek z długim rękawem) i odpowiednie zachowanie (szukanie cienia, parasol przeciwsłoneczny).

    Ingrid Gerhard: Jak wybierać odpowiednie preparaty ochronne?

    dr Alexander Wunsch: Preparaty ochronne na słońce działają według czterech różnych zasad:
    • chemiczne filtry ochronne;
    • mineralne filtry ochronne;
    • substancje na bazie nano-cząsteczek i
    • odpowiednie ubranie.

    Ostatnie rozwiązanie jest w każdym przypadku najlepsze, ponieważ wyklucza oddziaływanie substancji chemicznych – ubranie nie wnika do ciała. Całkiem inaczej jest w przypadku lotionów i olejków, które są nanoszone na skórę: wnikają one w skórę, w zależności od ich właściwości bardziej lub mniej głęboko. Olejki eteryczne bardzo szybko docierają do krwioobiegu, inne substancje natomiast powoli lub w ogóle, pozostając np. w lub nawet na warstwie zrogowaciałej. Przykładowo w przypadku nano-cząsteczek jeszcze do końca nie wyjaśniono jak dalece mogą one wniknąć w ciało i prawdopodobnie odkładać się w tkankach oddalonych od skóry i wywoływać niekorzystne oddziaływania. Mineralne filtry ochronne najczęściej zawierają dwutlenek tytanu, wyjątkowo białą substancję, której działanie opiera się na odbiciu. Promieniowanie jest więc odbijane jeszcze ponad najbardziej zewnętrzną warstwą skóry i tym samym unieszkodliwiane. Inaczej sprawa wygląda przy chemicznych filtrach ochronnych. Tutaj substancje absorbują promienie UV i przekształcają je w ciepło. Im pełniej cząsteczka filtru przeciwsłonecznego jest w stanie przekształcić pobraną energię w ciepło, tym lepszy w swoim działaniu ochronnym jest dany filtr. Niestety, najlepsze obecnie dostępne filtry chemiczne są w stanie unieszkodliwić maksymalnie tylko 60% zaabsorbowanej energii UV, reszta tworzy wolne rodniki w skórze i na jej powierzchni. Tańsze filtry ochronne mogą bezpośrednio przekształcić tylko 10% energii UV, zatem 90% promieniowania ultrafioletowego jest przekształcane w wolne rodniki, które bez zastosowania filtrów nie powstałyby w ogóle. Naturalne substancje ochronne w skórze, mianowicie melanina i DNS przekształcają natomiast 99,9% energii promieniowania bezpośrednio w ciepło, wytwarzają więc tylko minimalne ilości wolnych rodników. Mamy tutaj kolejny przykład na to, że natura jest efektywniejsza niż nasze sztuczne rozwiązania: nawet najbardziej efektywna chemiczna ochrona przeciwsłoneczna w znacznym stopniu podwyższa koncentrację substancji utleniających na skórze i wewnątrz. W przypadku szeregu ochronnych filtrów chemicznych udowodniono ponadto, że naniesione raz na skórę mogą wywoływać niekorzystne oddziaływania typu hormonalnego, które mogą np. podwyższać ryzyko raka skóry lub w czasie ciąży być przeniesione na nienarodzone dziecko.

    Ingrid Gerhard: Jak najlepiej chronić dzieci?

    dr Alexander Wunsch: Naukowcy oceniają, że każde oparzenie słoneczne w wieku dziecięcym i młodzieńczym zwiększa późniejsze ryzyko raka skóry. Dlatego najważniejszym przykazaniem jest unikanie oparzeń słonecznych.

    Stosowanie preparatów z nano-cząsteczkami i chemicznych filtrów ochronnych jest w mojej opinii wykluczone. Jeśli jest to niezbędnie konieczne, pierwszeństwo należy dać środkom z filtrami mineralnymi. Warto poszukać ich w Internecie. Jako że wiele preparatów z filtrami mineralnymi zostało wycofanych z rynku, ponieważ nie spełniają najnowszych wymagań UE, pozostaje nam w zasadzie tylko odpowiednie ubranie (patrz wyżej) – i naturalnie celowe przyzwyczajanie się do światła słonecznego, tak aby możliwe było zbudowanie własnej naturalnej ochrony, a dzieci zachowały wystarczająco dużo witaminy D3 – właśnie w okresie dorastania jest to szczególnie ważne.

    Ingrid Gerhard: Jak powinniśmy chronić nasze oczy przed słońcem? Czy oczy także odnoszą korzyści ze światła słonecznego?

    dr Alexander Wunsch: Na sposób reakcji na światło wpływa nie tylko skóra, lecz także oczy i najwyższe centra w mózgu kontrolujące wydzielanie hormonów. Okulary przeciwsłoneczne w mojej opinii nadają się przede wszystkim do ochrony oczu w warunkach ekstremalnych, jak np. w wysokich górach, nad wodą, na pustyni lub w okolicy pokrytej śniegiem i lodem. Moje doświadczenie pokazuje, że ludzie, którzy często używają okularów przeciwsłonecznych w swoich normalnych szerokościach geograficznych, bardzo szybko nie mogą z nich zrezygnować, ponieważ oko traci swoją naturalną zdolność dostosowawczą. Istotna wada okularów przeciwsłonecznych leży w spłaszczeniu chronobiologicznie aktywnych sygnałów świetlnych. Dzisiaj obserwujemy, że ludzie na co dzień otrzymują za mało (naturalnego) światła, w nocy za dużo.

    Okulary przeciwsłoneczne dodatkowo pogłębiają ten problem. Są też inne sposoby, aby ochronić oko przed bezpośrednim promieniowaniem słonecznym, jak np. czapki z daszkiem, kapelusz lub rolety w aucie. Oprócz tego wpływ ma także nasze otoczenie: nasłonecznione drzewo w lesie odbija znacznie zdrowsze widmo niż na przykład fasada wysokiego domu. W zależności od otoczenia, całkiem sensowne może być używanie okularów przeciwsłonecznych, na przykład nad morzem lub w wysokich górach, generalnego zalecenia dać jednak nie mogę.

    Ingrid Gerhard: I na zakończenie: jak duże jest zagrożenie rakiem skóry wywołane promieniowaniem słonecznym i jak można się przed nim chronić?

    dr Alexander Wunsch: W ostatnich dwóch latach wydano wiele przepisów ustawowych na bazie przestarzałych i częściowo błędnych ocen, jak np. wytyczna UE o środkach ochrony przeciwsłonecznej, zakaz korzystania z solariów przez nieletnich lub obecnie opracowywane zarządzenie o ochronie przed UV, pomimo że znakomici naukowcy np. w listach otwartych sprzeciwiali się im już na wczesnym etapie. Te wytyczne i stwierdzenia wychodzą z założenia, że światło słoneczne jest szkodliwe, wywołuje raka i może być zastąpione środkami żywnościowymi z zawartością witaminy D3 lub tabletkami. Aby wprowadzić tutaj trochę porządku i zróżnicowania, najpierw kilka faktów: są najróżniejsze rodzaje raka skóry, jednak trzy z nich odgrywają główną rolę.

    W warstwie komórek rozrodczych skóry leżą komórki podstawne i komórki kolczyste, z których wywodzi się rak podstawnokomórkowy i rak kolczystokomórkowy. Rak podstawnokomórkowy jest określany także jako „biały rak skóry”. Obydwa rodzaje raka skóry występują najczęściej na głowie lub na rękach w miejscach wystawionych na światło, wykazują niewielką tendencję do przerzutów, przy wczesnej diagnozie są łatwe w leczeniu i stanowią 90% wszystkich przypadków raka skóry. „Czarny rak skóry”, czerniak złośliwy stanowi natomiast tylko 10% przypadków, jest jednak odpowiedzialny za więcej niż 90% przypadków śmiertelnych. Czerniak złośliwy występuje na tułowiu i w miejscach, które mają rzadki kontakt ze słońcem i wykazuje wyraźną tendencję do przerzutów. Dlatego określam raka podstawnokomórkowego i raka kolczystokomórkowego jako miejscowe formy raka skóry, a czerniaka jako formę systemową.

    Podczas gdy przyczyny form miejscowych można jasno powiązać z ekspozycją na promienie UV, przyczyny i mechanizmy powstania czerniaka nie zostały jeszcze wyjaśnione. Jest np. szereg badań, które za tworzenie się czerniaka obarczają całkiem inne przyczyny niż światło UV. W szalce Petriego witamina D3 wręcz prowadzi do obumarcia komórek czerniaka. U ludzi z niewydolnością układu odpornościowego można zauważyć, że układ immunologiczny odgrywa znacznie większą rolę w powstawaniu raka skóry niż światło słoneczne, Przy takiej samej ekspozycji na promieniowanie, ryzyko zachorowania może być aż do 200 razy wyższe.

    Dla ludzi zdrowych słońce we właściwej dawce oferuje znacznie więcej korzyści niż zagrożeń. Nasze ciało dysponuje wieloma mechanizmami ochronnymi, które możemy wesprzeć poprzez stopniowe przyzwyczajanie się do słońca, zdrowe odżywianie i dużo ruchu na świeżym powietrzu. Owoce i warzywa zawierają całą gamę pigmentów i substancji ochronnych, które działają w ciele jak naturalne filtry ochronne.

    Nasza skóra jest drogocenna, dlatego zasłużyła, abyśmy się o nią troszczyli. To znaczy także, że my sami będziemy ją obserwować i konsultować podejrzane zmiany. Każdy, powyżej 35. roku życia, dla własnego bezpieczeństwa powinien na bieżąco kontrolować swoją skórę.

    Ingrid Gerhard: Bardzo dziękuję za te wyjaśnienia dotyczące światła słonecznego i kąpieli słonecznych. Cieszę się na następne wywiady z Panem.

     

    dr Alexander Wunsch jest lekarzem medycyny i terapeutą światłem. Obszarami jego działalności i zainteresowań naukowych są: historia biologii świetlnej, oddziaływanie światła na poziomie komórki oraz fotoendokrynologia i zastosowanie medycyny świetlnej u ludzi. Jest członkiem niemieckiego Towarzystwa Techniki Świetlnej (LiTG) i wolnym wykładowcą w obszarze „Światło i zdrowie” na międzynarodowym wydziale „Architectural Lighting Design” na Uniwersytecie Wismar.

    www.sunblogger.eu
    www.lichtbiologie.de
    www.photonblog.de
    www.sonne2010.wordpress.com

    Spis treści

     

     

    Muzyka sprzyja biznesowi


    Muzyka wywiera na każdego z nas wpływ nie do przecenienia.
    Teraz dzięki muzyce zarobisz więcej.

    Trudno jest sobie wyobrazić współczesny świat bez muzyki. W każdej dziedzinie życia jest przecież obecna; zarówno w sytuacjach szczególnych, jak i tych zwykłych, codziennych.

    Każdy z nas lubi muzykę, która – od nastrajania emocji i uczuć, po zwyczajny relaks – daje satysfakcję i stanowi nieodłączną część całości.

    Klienci także lubią i cenią sobie bardziej te salony, w których brzmi dobra muzyka. Czują się w nich zwyczajnie lepiej i często decydują się na znacznie więcej niż tylko jednorazowe odwiedziny bądź zakup. Do takiej konkluzji prowadzi analiza wyników badania zatytułowanego „Wpływ muzyki na zachowania konsumentów”, przeprowadzonego przez TNS OBOP na zlecenie Związku Producentów Audio Video (ZPAV).

    Oczywistym faktem jest, że wpływ muzyki ma ogromne znaczenie marketingowe. Wpływa na nastawienie klienta i poziom sprzedaży towarów czy usług. Dobra muzyka zapisuje się w pamięci konsumenta jako pozytywny bodziec, często mający wpływ na wzmacnianie więzi i wzajemnych relacji, które procentują także rozwojem biznesu. Muzyka obecna w miejscach usługowych czy lokalach sprzedaży wpływa często na końcowy efekt wizyty klienta. Tam, gdzie jest miła atmosfera, ludzie kupują więcej i chętniej wracają. Do gabinetów, w których tłem jest sympatyczna relaksacyjna muzyka, odbiorcy wracają częściej.

    Znaczenie muzyki w miejscach publicznych częściej docenia płeć piękna! Również poziom wykształcenia nie jest tu bez znaczenia, chociaż uniwersalną wartość muzyki dostrzegają niemal wszyscy. Jeszcze niedawno negowano komercyjne znaczenie odtwarzanej w gabinetach (i nie tylko) muzyki. Szybko okazało się jednak, że na poczucie komfortu klienta ma wpływ nie tylko obsługa (miłe pogawędki z kosmetyczką), ale również relaksująco działające tło muzyczne. Zdecydowana większość klientów twierdzi, że dobra muzyka podczas zabiegów kosmetycznych pomaga im się skuteczniej zrelaksować.

    Wśród miejsc, w których muzyka odgrywa znaczącą rolę, nie sposób nie wymienić lokali usługowych związanych z szeroko pojętą urodą – gabinety kosmetyczne, centra odnowy biologicznej, SPA, salony fryzjerskie. „W przeszłości pojawiały się często opinie negujące komercyjną wartość odtwarzanej w nich muzyki. Tymczasem, jak pokazują badania przeprowadzone przez TNS OBOP, na poczucie komfortu największy wpływ ma obsługa, z którą można sobie uciąć miłą pogawędkę (blisko 74% respondentów), oraz właśnie dobra muzyka (ok. 47% wskazań)” – czytamy w komunikacie ZPAV.

    W dobie coraz bardziej wymagającego klienta, element muzyki jest nieodzowny.

    Należy przy tym pamiętać, że ten wspaniały potencjał wymaga szacunku i docenienia tych, którzy tę muzykę tworzą. Twórcy muzyki nie biorą się znikąd! Ktoś poświęca część swojego czasu, a nade wszystko talentu, aby klient mógł się czuć zwyczajnie lepiej. Każdy, kto słucha jakiejkolwiek muzyki, doznaje pozytywnych emocji. Ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jej twórca ma potrzeby materialne. Stąd też w obronie praw zrzeszonych kompozytorów, powstało wiele organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Uszanujmy to! Taka świadomość pozwoli nam na jeszcze piękniejsze doświadczenia związane nie tylko z relaksem.

    Nabywając muzykę od wydawnictwa Victor 11 z kolekcji portalu muzyki relaksacyjnej najwSPAnialsza.pl, możecie być pewni, że jej odtwarzanie jest w zgodzie z obowiązującym współcześnie prawem konsumenckim. Mało tego – nie generuje żadnych dodatkowych kosztów. Każda zakupiona legalnie płyta z logo wydawnictwa Victor 11 (dowód księgowy – paragon lub faktura VAT) posiada licencję na jej publiczne odtwarzanie. Tak więc zapewniamy nie tylko komfort jaki daje piękna muzyka relaksacyjna w tle, ale również zero stresu, ponieważ nie ma dodatkowych opłat.

    Muzyka zwolniona z opłat to Twój zadowolony klient!,
    Wykorzystaj ogromny potencjał muzyki relaksacyjnej i zadbaj o nastrój w swoim salonie!

    Roman Rybacki
    właściciel Wydawnictwa Victor 11

    Spis treści



     

     

    W duchu holistycznego podejścia do piękna
    – Clarisse Salon & SPA


    Oddalony od centrum Warszawy Clarisse Salon & SPA to nowo powstały gabinet mieszczący się na terenie Wilanowa. Znajduje się on w samym sercu świeżo oddanego do użytku, nowoczesnego osiedla – Miasteczko Wilanów.

    Właścicielka Clarisse Salon & SPA, pani Larysa Olejnik, która wraz z mężem prowadzi salon, nie kryje zadowolenia z otwarcia gabinetu i choć funkcjonuje on dopiero trzy miesiące, ma już swoich stałych klientów, a wciąż pojawiają się nowi goście.

    Elitarne serce Wilanowa

    Salon mieści się na terenie nowoczesnego warszawskiego osiedla – Miasteczko Wilanów, które stanowi jakby odrębną część samej dzielnicy, tworząc wrażenie miasta w mieście. Niska zabudowa o ciekawej linii architektonicznej, niebanalne rozwiązania, ekskluzywne mieszkania i apartamenty, a także otoczenie zielenią przyciągają wzrok i coraz większą liczbę osób, które zdecydowały się tu zamieszkać. Jak mówi pani Larysa – kiedy po raz pierwszy zobaczyłam to osiedle, pomyślałam, że to właśnie jest to, tu musi być mój salon! To było marzenie, które się spełniło – dodaje z uśmiechem. Jak sama podkreśla – Miasteczko Wilanów jest miejscem dla wymagających. Taki też jest tutaj klient. Braliśmy to pod uwagę jeszcze przed podjęciem decyzji o otwarciu salonu. I oczywiście, nie żałujemy – żartuje właścicielka.

    Stonowane wnętrza

    Wnętrza salonu to połączenie elegancji ukrytej w stonowanej, jasnej kompozycji barw, a także wszystkich elementów wyposażenia. W ten sposób uzyskany został efekt lekkości, czystości i komfortu. – Przy urządzaniu wnętrza korzystaliśmy z pomocy architektów, którzy posiadają doświadczenie w aranżacji tego rodzaju miejsc. Ponieważ wprowadziliśmy się do nowego lokalu, należało zaprojektować i wykonać całość od początku do końca.

    Urządzenia i meble kosmetyczne dostarczyła nam firma Bek i Bek. Finalnie – wszystko zostało zaprojektowane zgodnie z naszymi oczekiwaniami – dodaje pani Larysa.

    Od stóp do głów

    W Clarisse Salon & SPA panuje zasada holistycznego podejścia do piękna, dlatego lista zabiegów nie zamyka się jedynie na podstawowych terapiach upiększających. – Klient, który odwiedza salon kosmetyczny powinien być traktowany kompleksowo, co oznacza, że oferta gabinetu powinna być tak skomponowana, by gość był obsłużony „od paznokci aż po sam czubek głowy” – twierdzi właścicielka. – I taka jest dewiza mojego salonu – podkreśla.

    W ofercie gabinetu znajdziemy szeroką gamę zabiegów z zakresu stylizacji paznokci, fryzjerstwa, pielęgnacji dłoni i stóp czy wizażu.

    W salonie można także wykonać bardziej zaawansowane technologicznie, wykonywane najnowocześniejszymi i najbezpieczniejszymi metodami zabiegi, takie jak: makijaż permanentny, terapie z użyciem fal radiowych czy terapia próżniowa. Na liście proponowanych zabiegów figuruje też duża ilość różnorodnych masaży, a niebawem salon wzbogaci się dodatkowo o zabiegi z zakresu medycyny estetycznej.

    Z miłości do piękna

    Sama pani Larysa nie tylko jest właścicielką salonu, ale także doskonałym, rozmiłowanym w swoim zawodzie kosmetologiem. – Kosmetologia pociągała mnie od zawsze. Czułam, że to zajęcie na całe życie, dlatego nie ograniczyłam swojej roli w salonie do ‘bycia szefem’ i sama wykonuję część zabiegów. Pasjonuje mnie mój zawód, lubię także mieć kontakt z klientem i utrzymywać z nim swoistą więź.

    Dream team
    • Mogę pochwalić się, że współpracuję z naprawdę wymarzoną drużyną – uśmiecha się pani Larysa.
    • W naszym zespole pracują doskonali specjaliści; m.in.: masażyści, styliści paznokci, fryzjerzy, a także renomowani styliści fryzur – informuje szefowa salonu.

    Jak uważa pani Larysa, częścią zespołu są dla niej także firmy, z którymi współpracuje. – Wartościowi pracownicy to jedno. Kolejnym, równie ważnym kluczem do sukcesu salonu i... serca klienta są marki, z którymi współpracuje gabinet. – Jestem przekonana, że warto, czy wręcz trzeba inwestować w te firmy, które proponują nie tylko skuteczne i najnowocześniejsze rozwiązania, ale przede wszystkim w stu procentach bezpieczne technologie. Przecież od tego zależy, czy klient do nas wróci czy nie – podsumowuje.

    W odpowiedzi na wymagania

    – Jak już wcześniej zaznaczyłam, w naszym salonie mamy do czynienia z bardzo wymagającym klientem, który zazwyczaj wie, czego oczekuje. Spodziewa się on usługi na najwyższym poziomie, a przy tym przy użyciu najlepszych i najbezpieczniejszych metod. I trudno się temu dziwić, w końcu zostawia u nas swoje pieniądze – puentuje szefowa salonu. – Przyznam, że ja także wiele wymagam od sprzętu, na którym pracuję, bo niejednokrotnie miałam do czynienia z urządzeniami wątpliwej jakości – dodaje ze smutkiem pani Larysa. – Sama zajmuję się już od wielu lat wykonywaniem makijażu permanentnego i dobrze wiem, czego konkretnie powinnam oczekiwać po aparacie do wykonywania tego rodzaju zabiegu. Zresztą spodziewam się chyba tego samego co klient; zabieg powinien być bezbolesny, przeprowadzony zgodnie z zasadami higieny, a efekt – precyzyjny i, oczywiście, trwały – kwituje kosmetolog. – Pamiętam, że kiedyś, będąc jeszcze w szkole kosmetycznej, dowiedziałam się o systemie bioEvolution, który pozwala wykonać idealny, spełniający wymienione oczekiwania makijaż trwały. Jak tylko otworzyliśmy salon, zdecydowałam się na inwestycję w sprzęty tej właśnie marki.

    Zabiegowe perełki

    – Klienci poza drobnymi usługami kosmetycznymi coraz częściej zainteresowani są zabiegami, które pozwolą im zrzucić zbędne kilogramy, odzyskać linię i cofnąć czas. Często nie wierzą w szybkie efekty terapii, które im proponuję albo boją się efektów ubocznych. Finalnie decydują się na jeden zabieg i, proszę mi wierzyć, zawsze wychodzą zadowoleni, zapisując się na kolejne sesje. Jednym z bardziej pożądanych zabiegów to ten, który pozwala skutecznie zwalczyć cellulit, wymodelować sylwetkę i zredukować nierówności skóry (np. po liposukcji). Terapię wykonujemy za pomocą aparatury Body Health® BHS 301. Drugim urządzeniem, z pomocą którego zadziałamy, w kontrolowany sposób, odchudzająco i/lub ujędrniająco jest, emitujący fale radiowe, Mabel 6 Radio Frequency® Elite-Exclusive.

    – Zabiegi tymi urządzeniami to przede wszystkim gwarancja błyskawicznych efektów.

    Trudno uwierzyć, ale w niektórych wypadkach wystarczą 2-3 sesje, by zobaczyć konkretny efekt, a to działa na klientów jak magnes – reasumuje, uśmiechając się, pani Larysa.



    Red.

    Clarisse Salon & Spa
    ul. Sarmacka 20 lok. 136, 02-972 Warszawa
    tel. (22) 412 66 86, kontakt@clarissesalon.pl, www.clarissesalon.pl

    Spis treści

     

     

    Słoneczna witamina


    W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono w ostatnim czasie wiele badań dowodzących, że witamina D jest korzystna dla zdrowia.

    Dało to początek polemice na temat tego, czy zalecenia dotyczące „słonecznej witaminy” nie są przestarzałe, a tym samym nie narażają niepotrzebnie milionów osób na większe ryzyko zachorowalności na choroby nowotworowe, serca, cukrzycę oraz inne schorzenia.

    Z badań wynika, że niedobór witaminy D wiąże się z większym ryzykiem zawału serca u mężczyzn.

    Niedobór witaminy D to także mniejsza szansa na wyzdrowienie u pacjentów cierpiących na raka piersi, jelita oraz choroby nerek, zaś w przypadku dzieci większe ryzyko zachorowania na cukrzycę. Inne badania wskazują, że wyższy poziom witaminy D redukuje ryzyko przedwczesnej śmierci z powodu wymienionych wyżej chorób.

    Co ciekawe, w świetle tych badań niektóre towarzystwa medyczne rozważają wprowadzenie nowych rekomendacji na temat minimalnej dziennej dawki witaminy D. Także Amerykańskie Towarzystwo Medyczne nie pozostało obojętne i wezwało do ponownej oceny swoich zaleceń.

    Należy podkreślić, że wielu czołowych ekspertów ostrzega, że jest jeszcze za wcześnie, aby zachęcać do przyjmowania większych dawek witaminy D. Pozytywne efekty zwiększenia dawki, mimo pierwszych niezwykle zachęcających wyników, nie zostały całkowicie udowodnione. Eksperci zwracają uwagę, że witamina D w dużych dawkach może być toksyczna dla organizmu, może także doprowadzić do zwiększenia ryzyka pojawienia się pewnych problemów zdrowotnych. Nikt nie zna skutków stosowania większych dawek witaminy przez dłuższy czas.

    Najnowsze wyniki są interesujące i z pewnością stanowią doskonały punkt wyjścia dla dalszych owocnych badań, dodaje Mary Frances Picciano z Biura ds. Suplementów Dietetycznych przy Krajowym Instytucie Zdrowia. Ale dane te nie są wystarczająco solidne, aby wydać nowe zalecenia.

    To już kolejna batalia, odwiecznego sporu, dotyczącego witaminy D.

    Niektórzy przeciwnicy zastanawiają się czy wsparcie finansowe ze strony przedstawicieli przemysłu kosmetyków do opalania, mleczarskiego oraz preparatów witaminowych nie wpływa na stanowisko zwolenników zwiększenia dziennej dawki witaminy D. Z kolei zwolennicy oskarżają przeciwników przede wszystkim o nadmierne przywiązanie do zdezaktualizowanych dogmatów medycznych.

    Praca w tej dziedzinie czasami graniczy z absurdem – wyznaje Reinhold Vieth, profesor w dziedzinie nauk żywieniowych i patobiologii na Uniwersytecie Toronto. – Co tydzień ktoś pyta o miarodajną publikację na temat witaminy D. Tymczasem w tej dziedzinie panuje bałagan.

    Vieth jest jednym z niewielu przedstawicieli środowisk naukowych otwarcie zachęcających lekarzy i pacjentów, aby przestali czekać na nowe oficjalne zalecenia. Ich zdaniem lekarze powinni rutynowo badać swoich pacjentów pod kątem niedoborów witaminy D, a także, że więcej ludzi (w szczególności Afroamerykanie) powinno przyjmować odpowiednie suplementy i częściej przebywać na słońcu.

    Istotne jest to, iż wiemy, że witamina D jest ważna dla zdrowia dzieci oraz dorosłych i może zapobiegać wielu poważnym, przewlekłym chorobom – odpowiada Michael F. Holick, profesor medycyny, fizjologii i biofizyki na Uniwersytecie Bostońskim.

    Witamina D jest składnikiem produkowanym przez skórę pod wpływem promieniowania słonecznego.

    Ilość wyprodukowanej witaminy D zależy od miejsca zamieszkania, karnacji skóry, wieku i innych czynników.

    U osób, które spędzają mało czasu na świeżym powietrzu, prowadzą siedzący tryb życia, a gdy przebywają na dworze stosują preparaty o silnym filtrze przeciwsłonecznym, ilość witaminy D produkowanej przez organizm jest mniejsza. Mleko i inne produkty spożywcze są wzbogacone o witaminę D; występuje ona także naturalnie w innych produktach spożywczych, na przykład w tłustych rybach, choć większość osób pozyskuje niewielką ilość tej witaminy z pożywienia.

    Wiele badań wskazuje na to, że niedobór witaminy D może być powszechny. U około połowy populacji osób dorosłych i dzieci stwierdza się jej poziom znacznie poniżej normy. Według zaleceń federalnych dzienna dawka witaminy D wynosi od 200 do 600 międzynarodowych jednostek, w zależności od wieku osoby i innych czynników. Z tym, że zalecenia te były ostatnio aktualizowane w 1997 r. i tworzone przede wszystkim z myślą o zapobieganiu chorobom kości, np. krzywicy u dzieci czy osteoporozy u osób starszych. Od tamtej pory przeprowadzono wiele badań, z których wynika, że witamina D zapewnia mnóstwo korzyści zdrowotnych, chroni przed chorobami serca, różnymi rodzajami nowotworów, zaburzeniami układu odpornościowego, jak stwardnienie rozsiane i reumatoidalne zapalenie stawów, infekcjami jak gruźlica i grypa, a także być może chorobami psychicznymi, jak np. schizofrenia i depresja.

    Witamina D ma ogromny wpływ na funkcjonowanie organizmu – dowodzi Bruce Hollis, profesor w dziedzinie pediatrii, biochemii i biologii molekularnej na Uniwersytecie Medycznym Południowej Karoliny.

    Kanadyjskie Towarzystwo Chorób Nowotworowych w ostatnim okresie zwiększyło swoją rekomendację do 1000 jednostek dziennie. Hollis i inni są przekonani, że Amerykanie powinni przyjmować co najmniej 2000 międzynarodowych jednostek dziennie.

    Oczywiście nie brakuje także głosów sceptycznych dotyczących zarówno kwestii przedawkowania, jak i ryzyka zachorowań na różnego rodzaju choroby.

    Nie ulega jednak kwestii, że dyskusja na temat witaminy D rozgorzała na nowo i w najbliższym czasie powinniśmy spodziewać się najnowszych ustaleń, które mogą mieć ogromny wpływ na funkcjonowanie wielu branż, w tym oczywiście branży solaryjnej.



    Na podstawie:
    Rob Stein, „Washington Post”

    Spis treści

     

     

    Opalaj się mądrze


    Holenderskie Towarzystwo Walki z Rakiem (Dutch Cancer Society) zaleca codzienną, nawet 30-minutową
    ekspozyję na działanie promieni słonecznych!

    DCS przedstawia najnowsze zalecenia, mówiące o codziennej ekspozycji ciała na działanie promieni UV.

    Nowe zalecenia stanowią radykalną zmianę kierunku dotychczasowych działań i opinii DCS, która jest także autorem ogólnokrajowej kampanii „Opalaj się rozsądnie”.

    Radykalna zmiana zaleceń

    Podstawę dla wydania nowych zaleceń stanowi raport Komitetu Sygnalizacji ds. Raka (Signalling Committee Cancer), który zajął się weryfikacją wcześniejszych zaleceń, mając na uwadze najnowsze badania i publikacje naukowe. Już w 1994 r. stwierdzono, że kompletne unikanie promieni słonecznych jest zarówno niewykonalne, jak i niepożądane.

    Dla skóry najważniejszym jest, aby była ona przyzwyczajona do oddziaływania promieniowania ultrafioletowego pochodzącego ze słońca. W wyniku ekspozycji na promieniowanie UV, w skórze człowieka następuje najszybsza i największa synteza witaminy D. Pomimo tego od 1994 r. Holendrom zalecano unikać słońca w godzinach od 1200 do 1500, a także zabezpieczać skórę poprzez stosowanie kosmetyków z filtrami ochronnymi, przed każdym wyjściem na świeże powietrze. Jak się okazuje w świetle najnowszych badań – niesłusznie!

    Zalecenie dotyczące maksymalnej ochrony skóry zmieniło się radykalnie. Obecnie Holenderskie Towarzystwo Walki z Rakiem zaleca wszystkim obywatelom, regularną 15-30-minutową ekspozycję ciała, w szczególności twarzy i rąk, na działanie promieniowania UV, nawet w godzinach pomiędzy 1200 a 1500. Celem ekspozycji na działanie promieniowania UV jest zachowanie metabolizmu kości oraz zapobieganie różnym typom raka!

    Zachowanie odpowiedniego poziomu witaminy D w organizmie upośledza wzrost komórek rakowych!

    Wydanie nowych zaleceń poprzedzone zostało wnikliwą analizą 20-letnich badań dotyczących roli witaminy D w organizmie człowieka i roli, jaką w tym zakresie odgrywa ekspozycja na promieniowanie UV. Obecnie bardzo dobrze znamy znaczenie witaminy D dla metabolizmu kości, działania mięśni oraz jej rolę w procesach życiowych. Badania laboratoryjne wykazały, iż witamina D może regulować powstawanie i rozwój komórek zdrowych oraz upośledzać rozwój i mnożenie się komórek rakowych.

    DSC przypomina także, iż „należy pamiętać o rozsądnym opalaniu i umiarkowanym eksponowaniu skóry na promieniowanie słoneczne, tak aby nie dopuszczać do poparzeń skóry”. DSC także w tym zakresie podejmuje działania zwiększające świadomość społeczną związaną z opalaniem.

    Sunlight Research Forum

    Sunlight Research Forum (Forum Badawcze zajmujące się światłem słonecznym) jest organizacją non profit, z siedzibą w Holandii. Celem tej organizacji jest: sprawdzanie, gromadzenie i rozpowszechnianie w przejrzysty i przystępny sposób najnowszych badań medycznych i naukowych na temat oddziaływania promieniowania UV na organizm człowieka.



    Sunlight Research Forum
    www.sunlightresearchforum.eu

    Spis treści